Archiwa kategorii: ŻYCIE INTROWERTYKA

Harry Potter i Komnata Wspomnień

20170212_124758

Od miesiąca czytam Harrego Pottera.
Gdy został wydany w Polsce, broniłam się
przed lekturą, bo było mi wstyd.

Był wówczas rok 2000  a ja miałam 15 lat.
W takim wieku czytało się Alchemika,
Dżumę i Pod mocnym aniołem.

To musiały być trudne tematy, przepełnione
metaforami, a nie jakieś śmieszne fantasy
dla bezmyślnych dzieciaków.

Wiek nastoletni to okres kiedy
cały czas udowadniasz światu, że
jesteś poważniejszy niż zdradza twój wygląd.

To jednak nie przeszkadzało mi zachwycać się autorką
i jej historią sławy:  od zera do bohatera.

Jakiś czas temu, ze starego rodzinnego domu
przywiozłam swoje intymne zeszyty
pełne wierszy, wspomnień i zapisków.

W jednym z nich, znalazłam stronę wyklejoną
artykułami o J.K. Rowling. Historia zatacza koło,
pomyślałam sobie przeglądając stare notatki.

Nie czytałam wtedy Pottera, bo uważałam się za dorosłą,
a wzięłam się za niego teraz, kiedy czuję się dorosła za bardzo.

20170212_123328

Gdy tak zatapiałam się w młodzieńczych pamiętnikach
przekonałam się, że człowiek niewiele się w życiu zmienia.
Przybywa mu zmarszczek, doświadczeń i (oby)mądrości,
ale nić emocji pozostaje ta sama.

Jako szesnastolatka miałam może trochę więcej nadziei,
wiary w siebie i we własne marzenia, ot optymizm
młodych, który chce zdobyć świat, ale pasje i
właściwości pozostały niezmienione.

Na marginesach znajduję te same
pytania, które zadaję sobie dziś,
a na które odpowiedzi wciąż brak.

Kartki wypełniają cytaty T.S Elliota,
urywki poezji Williama Blake’a, i moje własne
wiersze, krzyki o miłość i pytania o to, czym jest człowiek.

Może i umiem lepiej konstruować zdania,
może celniejsze mam  metafory,
ale wciąż widzę w sobie tę małą, nastoletnią istotę,
która chce fascynować się życiem i pisze po to,
by nie eksplodować nadmiarem myśli.

Dziś już nie zważam, na to co ludzie powiedzą.
Dziś już nie potrzebuję być dorosła nad wyraz.

Raczej ponownie szukam w sobie dziecka,
które kocha na zabój, beztrosko marzy
i tworzy dla siebie a nie dla poklasku.

I jak kiedyś pragnęłam szybko dorosnąć
tak dziś tęsknię za młodzieńczą nadzieją i naiwnością.

 

Reklamy

List do Wszechświata

cam01431


LIST DO WSZECHŚWIATA

Drogi Wszechświecie, który jesteś Bogiem,
spraw proszę, bym kochała mądrzej.

Bym mimo zadr i wielu łez pozostała wierna
tej jedynej przyczynie wszelkiego istnienia.

Bym potrafiła dawać bez chęci brania.
Bym kochała ludzi mimo ich nienawiści.
Bym porzuciła ego, zanim zagarnie
piękne słowa na własne użytki.

Drogi Wszechświecie, obdarz mnie miłością,
tak jak napełniasz skorupę twardym orzechem.

Nakarmię nim głodnych gorącym uczuciem.
Napoję nim spragnione istoty słodką poezją.
Utulę nim smutek radosną piosenką,
której nuty wibrują cichym współczuciem.

Drogi Wszechświecie, który jesteś Bogiem,
obiecuję, że będę to robić, dopóki starczy mi sił,

Aż pytanie o sens stanie się nonsensem.
Aż miłość będzie odpowiedzią
na każde dlaczego.

K.G.


Czy zastanawiałeś się kiedyś,
ile masz w sobie miłości?

Sporo ostatnio o niej myślę.
Nie o miłości  między dwojgiem partnerów,
lecz o samej przyczynie istnienia.

Dwanaście lat temu po raz pierwszy
przeczytałam wiersz Krzysztofa Pieczyńskiego:

Miłość jest pierwszym z powodów,
dla których 
Wszechświat istnieje.
Po co troszczyć się o pozostałe?

I od tamtej pory mieszka we mnie
i napełnia nadzieją, gdy emocje podkładają
ładunki wybuchowe pod dobre wrażenia i relacje.

Myślę wówczas, a ile ja mam w sobie miłości?
czy na co dzień kieruje mną miłość?
A może kieruje mną strach?
A może kieruje mną gniew?

Jeżeli chcesz się dowiedzieć, czy kierujesz
się w życiu prawdziwą, czystą miłością, zapytaj:
Co stoi za Twoimi czynami?

Za tym, że piszesz za tym że robisz ciasto,
za tym, że się budzisz, ubierasz, wstajesz,
że wychodzisz z psem na spacer
a w lesie tulisz się do chuderlawych brzóz.

Gdybyś pozwolił miłości kwitnąć w swoim świecie
byłbyś szczęśliwszy i ludzie obok, byliby szczęśliwi,
Życie  wówczas nie wymagałoby wyjaśnień
czy pytań o sens.

Bo samo życie byłoby miłością.