Archiwa tagu: pasja

Po co nam samotność?

vint

Samotność ma dziś negatywne znaczenie. Kojarzy się z nudą i brakiem wyboru. Czujemy się samotni, bo świat o nas zapomniał. Ale czy na pewno termin ten jest jedynie złem koniecznym?


W dzisiejszym poście chciałabym poruszyć kwestię samotności, lecz nie frustrującej i prowadzącej do wyobcowania a tej potrzebnej i na którą decydujemy się sami czyli moment spotkania z wewnętrznym ja. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam czas poświęcany jedynie własnej osobie. Dostrzegamy wówczas rzeczy, których nie widzieliśmy wcześniej, odpowiedzi na trudne pytania wypływają z intuicji. Poznajemy siebie i uczymy się przyjaźni. Tej głębokiej i najważniejszej na świecie- przyjaźni z sobą samym.

Nic tak nigdy nie oddala od wewnętrznego ja jak strach przed ciszą. Nieustannie włączony telewizor, radio, telefony od znajomych, spotkanie za spotkaniem mają na celu zagłuszyć samotność, czyli konieczność spojrzenia w lustro.

Wiecie dlaczego trudno jest być ze sobą? Bo oto nagle odkrywamy prawdziwe marzenia i powołanie. Widzimy swoje cechy- te lepsze jak i te którymi nie chcemy się chwalić. Ale najgorsza dla człowieka jest nuda, bo rodzi ciszę a cisza przynosi monolog myśli. Monolog myśli natomiast jest naszym odbiciem- pragnieniami i potrzebami. A nuda jest nam potrzebna, bo rodzi konieczność wydobycia z wnętrza kreatywności, przymus stworzenia sobie świata w którym dzieją się interesujące rzeczy, nawet, jeśli nie ma obok nikogo.

„Naucz się docierać do ciszy
w swoim wnętrzu i pamiętać, że
wszystko w życiu ma swój cel.”
E. Kubler-Ross

Myślę, że prawdziwa droga do pokochania siebie tkwi w umiejętności bycia w związku ze sobą. I nie chodzi tu tylko o momenty kiedy wracamy po pracy do domu, ukochany wyjechał, a wszyscy znajomi są zajęci. Chodzi mi o zadbanie o własny rozwój, komfort i potrzeby. O przełamanie lęku by pójść gdzieś samemu. O zjedzenie obiadu w swoim towarzystwie. I o pójście na długi spacer, by spotkać prawdziwe życie, którego byśmy nie zauważyli gdyby towarzyszka czy towarzysz spaceru mówili o brzydkiej pogodzie.

Jest czas, który poświęcasz przyjaciołom. Są noce i romantyczne wieczory dla partnera. Weekendy dla rodziców i rodzeństwa. A gdzie Ty jesteś? Aby znać swoje priorytety i marzenia, wiedzieć gdzie jesteś i po co, musisz umieć być ze sobą. W ciszy. W skupieniu. Na dobre i na złe. W końcu nigdy z nikim nie będziemy bliżej i dłużej.


Zadanie na dziś:

Wybierz się do wybranej przez siebie knajpki na obiad lub ciasto. Nie spiesz się i nie stresuj, że inni komentują Twoją samotność. Nikt Cię nie ocenia. Ludzie zwykle zajęci są własnym życiem. Pobądź ze sobą i ciesz się obecnością wspaniałego człowieka w Tobie tak jak najlepszego przyjaciela nie widzianego od lat. Po prostu bądź i wiedz że nareszcie możesz być sobą, bez masek.

Zdjęcie:
adore-vintage.blogspot.com

Reklamy

Mapa Marzeń

passionate

Mapa marzeń, czy inaczej Mapa Celów, ma ułatwić drogę z punktu A do punktu B. Czyli od pomysłu, do realizacji marzenia. Jest wspaniałym i skutecznym motywatorem, zwłaszcza w sytuacji, gdy nasze mentalne silniki zaleje fala autocenzury lub zwątpienia.


Na pomysł stworzenia Mapy wpadłam kilka tygodni temu, gdy postanowiłam przybić na ścianę ukochany obraz- drogocenny prezent na 29-te urodziny. Ów dzieło sztuki dotychczas mieszkało na krawędzi biurka oparte o centralną ścianę w pokoju. Z racji przeniesienia go na właściwe miejsce, nieznośna pustka nad biurkiem wołała o zamiennik, po czym nastąpił myślowy okrzyk „eureka! tablica korkowa!”

Tablica korkowa- to takie proste. I tanie. I użyteczne.
Stwierdziłam, że skoro będzie znajdować się w miejscu w którym spędzam najwięcej czasu (biurko), będzie mnie motywować do działania. I w ten sposób chcąc nie chcąc stworzyłam sobie Mapę Marzeń – jak zwą ją terapeuci. Choć dla mnie prywatnie nosi nazwę Tablicy Inspiracji.

Aby Tablica mogła spełniać pierwotne zadanie, najpierw musiałam obmyślić plan. Czemu ma służyć? Jakim celom konkretnie? I tak oto stworzyłam priorytety:

  • motywacja
  • inspiracja
  • rozwinięcie wiary w swoje możliwości
  • rozweselanie
  • ukierunkowanie się na cel
  • zorientowanie na proces

W książkach psychologicznych i na stronach internetowych są najróżniejsze wzorce Map Marzeń, które umożliwią Wam stworzenie ich wiernej kopii lub – jeśli wolicie- zaangażujecie się bardziej twórczo w stworzenie ich przy pomocy rysunku lub techniki kolażu. Mapy zazwyczaj poruszają wiele sfer: od miłości, przez pracę na pieniądzach kończąc. Tablica Inspiracji w przeciwieństwie do szerokiego zakresu w Mapie Marzeń, skupia się wyłącznie na jednym elemencie i najważniejszym celu; ma pomóc mi zakasać rękawy bym zaczęła realizować się w tym, co jest moją pasją od dziecka. Już samo działanie służące zrealizowaniu marzenia to cel sam w sobie. Każdy ruch mentalny jest rozwojem, doświadczeniem i otwieraniem się na możliwości Wszechświata. Im więcej się czemuś poświęcamy, tym bardziej przybliżamy się ku spełnieniu.

mapa ma

Co konkretnie zawiera moja Tablica Inspiracji?:

  • najważniejsze komplementy spisane na kartce i wybrane z przekroju życia, na temat tego co robię i moich umiejętności (pomagają zwłaszcza w dni, kiedy nękają mnie osobiste wątpliwości). Komplementy są przypięte w miejscu blisko oczu i łatwo zauważalne.
  • motywujące cytaty, które popychają do przodu i są perłą mądrości i doświadczenia wielkich ludzi. Królują: Mark Twain, Shakti Gawain i Henry David Thoreau.
  • zdjęcia sławnych osób, które osiągnęły sukces w dziedzinie, którą się interesuję.
  • kilka zabawnych obrazków, które wywołują uśmiech, w momencie, gdy moja praca staje się zbyt poważna. Śmiech bywa twórczy- rozluźniamy się a wówczas pomysły wpadają do głowy bezwysiłkowo.

Jestem wzrokowcem, stąd na tablicy tyle kolorów, zdjęć, obrazków i wszystkiego co przykuje uwagę. Stwórz ją sobie na podstawie własnych preferencji. Jeżeli chcesz popracować nad kilkoma obszarami w życiu, potrzebna Ci życiowa równowaga, to faktycznie Mapa Marzeń może być lepszym rozwiązaniem. Jeśli jednak chcesz zapalić silniki konkretnego życiowego aspektu czy marzenia, Tablica Inspiracji będzie wystarczająca. Stwórz ją tak, byś ją pokochał i chciał patrzeć na nią każdego ranka. Jeśli lubisz spokój i porządek, niech będzie w jednolitych barwach; jeśli przemawiają do Ciebie słowa, umieszczaj inspiracje w pisanej formie. Wszystko jest dozwolone bo liczy się efekt końcowy: radosne i pełne wyzwań działanie.

Zdjęcia:
1.) pasterka.blogspot.com
2.) jonssimplelife.blogspot.com

Jak żyć kreatywnie?

creative-computer-wallpapers1

Twórczy umysł przydaje się na wiele sposobów. Pomaga rozwiązywać problemy w pracy, bo przełamuje schemat i wprowadza innowacyjność; sprzyja wspólnie spędzanym chwilom z przyjaciółmi a przede wszystkim ułatwia przyjaźń z samym sobą. Będąc kreatywnymi, nigdy nie nudzimy się we własnym towarzystwie.


Od jakiegoś czasu prześladowała mnie wciąż ta sama myśl: „Kup akwarele. Namaluj coś”. Wstąpiłam więc któregoś chłodnego popołudnia do papierniczego, by zaopatrzyć się w farby i pędzelek. Żebyście dobrze mnie zrozumieli- nie maluję na co dzień. W zasadzie ostatni raz malowałam, gdy miałam dziesięć czy jedenaście lat. A więc prawie dwie dekady temu. Po zakupach usiadłam do biurka z kartką białego papieru, wodą w kubku i pachnącymi akwarelami i… zaczęłam malować. Czułam się wspaniale i cieszyłam się jak małe dziecko, które dostało nową zabawkę.
Efekt nie był istotny. Ważniejszy był akt. Malowanie. Doświadczanie uczucia, jakie było mi bliskie w wieku dziesięciu lat – radości, nieskrępowania i zabawy. 
Kilka dni później odwiedziłam kolejny sklep papierniczy by kupić pastele i wypróbować inną metodę rysunku. Wszak jest tyle szkół malowania, tyle narzędzi, tyle możliwości! Nie zrobiłabym tego, gdyby nie chęć odkrycia czegoś nowego.

pastele
Po co nam kreatywność? Po to, by uczynić życie nieustannym procesem twórczym. A tworzyć można niemal wszystko na nieskończenie wiele sposobów. Przypomnij sobie czas, gdy byłeś dzieckiem z głową pełną pomysłów. Pamiętasz, ile doświadczałeś radości? Tworzyłeś, wymyślałeś, próbowałeś i smakowałeś. Mama mówiła „nie jedz muchy!” a Ty ją i tak zjadałeś by poczuć jej kwaśny smak (nie pytaj skąd wiem 🙂 )

Kreatywność to nie tylko pomysłowość, to również nieustanna chęć doświadczania życia w każdym jego wymiarze. To chęć bezpośredniego przeżywania, która jest zaprzeczeniem biernej obserwacji, prowadzącej jedynie do marazmu i wniosków nie popartych osobistym doświadczeniem.

Zastanawiałeś się, co chciałbyś robić? I nie pytam o cele zawodowe tylko o tysiąc drobnych czynności, które sprawiają, że życie nabiera barw i ekscytującej dzikości. Zrób to! Namaluj coś, pójdź na koncert, chwyć za gitarę, pojedź na rajd w góry, pisz pamiętnik, pożycz aparat, cokolwiek co sprawi, że poczujesz krew tętniącą w gorących żyłach. Nic Cię nie blokuje przed ruchem, tylko Ty sam- Twoje obawy, nawyki i lenistwo. Kreatywność natomiast wydobywa z Ciebie witalność i siłę. Moc będącą potencjałem ukrytym w Twoim własnym umyśle.

Próbowanie rzeczy, których nie znasz, pobudzi prawą półkulę mózgu i sprawi, że poznasz siebie na nowo. T.S.Elliot zwykł mówić, że ” ten kto zajdzie za daleko, ma szansę przekonać się jak daleko potrafi zajść”. Zgadzam się. Możemy nigdy nie odkryć własnego powołania i największych radości jeżeli nie będziemy próbować, wymyślać czy odkrywać. Ciekawość świata jest naturalnym instynktem żyjącej istoty, człowieka także. Nie blokuj jej. Świat jest ogromny i nieprzenikniony a życie pasjonujące, jeżeli tylko pozwolisz mu takim być.

Niedawno na polskim rynku wydawniczym pojawiła się książka, która przedstawia zmiany jakie mogą zajść w człowieku, jeśli ten zgodzi się chwytać własne pomysły. „Przez 10 minut”, autorstwa włoskiej pisarki, Chiary Gamberale jest historią kobiety po przejściach, która by odwrócić uwagę od niemiłych wspomnień, dostaje zadanie od terapeuty – codziennie przez 10 minut ma robić coś czego nigdy wcześniej nie próbowała. W ten sposób bohaterka odkrywa siebie na nowo – poznaje co lubi, a czego nie; otwiera mnóstwo ukrytych do tej pory drzwi, gdzie spotyka się z własnym umysłem- twórczym, nieograniczonym i wypełnionym zdolnościami. I po to właśnie potrzebna jest nam kreatywność. By wyjść na spotkanie samego siebie- wspaniałego i ciekawego człowieka, którego życie jest wielką i fascynującą zagadką

przez-10-minut-b-iext25050868


Zadanie na nadchodzący tydzień:
Zainspirowana fabułą książki, poproszę Was, byście każdego dnia robili przez 10 minut coś czego nigdy wcześniej nie robiliście. Co to będzie? Zostawiam Wam wachlarz możliwości, jakim jest samo życie. Powodzenia!

Zdjęcia:
1.) www.download-hd-wallpapers.com
2.) www.ministrybestpractices.com
3.) www.empik.com

Jak przezwyciężyć wątpliwości?

438354

Pojawiają się wtedy, kiedy jesteś o krok od celu. Burzą harmonogram dnia, odsuwają realizację marzeń na dalszy plan i napawają lekiem. Skąd się biorą i jak z nimi pracować?


Wątpliwości są niczym innym jak ukrytym strachem i brakiem wiary we własne możliwości. Zazwyczaj są irracjonalne i bezpodstawne. Mają jeden cel: skierować Twoją uwagę w przeciwnym kierunku lub zatrzymać Cię przed realizacją zamierzonych celów. Wszak niczego tak bardzo się nie boimy jak osobistego spełnienia. Nieznane i obce zawsze ma wielkie zęby a my kochamy to, co bliskie i znajome – nawet jeśli jest to nic innego jak dobrze nam znana frustracja i marazm.

Boimy się również konieczności wykonania trudnej pracy. Zauważ, że wątpliwości przed podjęciem decyzji pojawiają się wtedy, gdy oto nareszcie musimy porzucić bezpieczną przystań i wyruszyć w nieznane. Większość z nas jest leniuszkami a każde podjęcie ryzyka związane będzie z wkładem dużej energii i inwestycją: czasu, sił, pieniędzy a nawet niektórych znajomości. Wolimy narzekać i pogrążać się w lenistwie bo tak jest łatwiej. Pod koniec życia natomiast mówimy że „życie nie uczyniło nas dostatecznie szczęśliwymi”, jak gdyby życie było czymś poza nami i miało moc twórczą. Wymówki tego typu to nic innego jak unikanie odpowiedzialności.

Oczywiście, możesz być osobą wytrwałą, pracowitą i zmotywowaną a mimo to, wątpliwości i tak nieustannie wystawiają Cię na próbę, często na minutę przed podniesieniem kurtyny. To skutki niedowartościowania. Wychowani w wierze, że nie jesteśmy dostatecznie dobrzy, wycofujemy się na chwilę przed dużym wyzwaniem, nawet jeśli wszystkie warunki wokół sprzyjają i dostarczają nam odpowiednich narzędzi. Powtarzając sobie przez całe życie negatywności, krytykując swoje działania i dając wiarę w uprzedzenia, ciężko jest odwrócić sytuację z dnia na dzień. Zwykle potrzebujemy na to czasu, często lat. Aby uwierzyć w siebie najpierw trzeba przestać stosować autokrytykę a potem zastosować antidotum jakim są afirmacje i działanie.

cross

Działanie jest najlepszym sposobem na przezwyciężenie wszelkiego rodzaju niepewności czy wątpliwości. Dzięki niemu zdobywasz doświadczenie, stajesz się bogatszy w nowe umiejętności co powoduje że Twoja samoocena wzrasta. Wątpliwości ją niczym innym jak hamulcem, więc Twoim zadaniem jest dociśnięcie gazu. Oczywiście, że się boisz. Ja nieustannie boję się nowych wyzwań i każdego dnia doświadczam szeregu wątpliwości, „czy aby na pewno”. Zauważyłam jednak że nic tak nie motywuje i nie popycha do dalszego działania jak właśnie…. działanie! 

„Okej…” powiesz, „ale może wątpliwości są również głosem rozsądku lub intuicji?” Oczywiście. Mogą być. Dlatego tak ważne jest być blisko siebie; warto jest być ze sobą spójnym i otwartym na podpowiedzi z wewnątrz. Masz przezwyciężać wątpliwości odpowiadające za hamowanie osobistego rozwoju, lenistwo i marazm a nie głos pochodzący z intuicji; czasem może on uratować Ci życie.

Jako człowiek posiadający wszelkie możliwe narzędzia do zmiany życia, mamy je użyć. Decydować się. Albo w lewo. Albo w prawo. Nie stójmy na skrzyżowaniu jak stary koń, którego dręczy choroba Alzheimera. Gdy stoimy w miejscu, cofamy się. Życie płynie, świat idzie naprzód. Nie jest możliwe zatrzymanie czegokolwiek, każda stabilność jest pozorna. Wszelkie decyzje odnośnie działania bądź jego zaniechania są istotne. Dokonujemy prostego wyboru: idziemy naprzód, czy cofamy się w tył do przeszłości? Wątpliwości czasem pozwalają na wsłuchanie się w siebie i poznanie wielu odpowiedzi. Najważniejsze jednak jest doświadczać wątpliwości, jednocześnie nie dając im się hamować. Twoje życie ma być działaniem a nie wątpliwością.


Zadanie:
Wypisz wszystkie negatywności jakimi siebie obrzucałeś każdego dnia. Następnie przekształć je na afirmacje. Przykład: brakuje mi wyobraźni (negatywność)- jestem pomysłowa i żyję w kreatywny sposób (afirmacja). Kiedy przekształcisz już wszystkie obelgi na budujące zdania, odczytuj je sobie każdego poranka przynajmniej przez tydzień. Pamiętaj by odczytywać tylko afirmacje, o obelgach zapomnij. Zauważysz dużą różnicę w funkcjonowaniu. Doświadczysz więcej pewności siebie i mniej wątpliwości.

Zdjęcia:
1.) wall.alphacoders.com
2.) zurb.com

Jak nie TERAZ, to kiedy?

0 (1)

Pewnie NIGDY. Bo przyszłość nie istnieje. Jeszcze nie nadeszła i prawdopodobnie będzie inna niż się spodziewamy. Warunki będą gorsze, niż byśmy sobie życzyli. Zawsze będzie nie tak i ostatecznie zostaniemy zawieszeni w potencjalnie istniejącej przyszłości, która gdzieś jest; kiedyś nadejdzie a może nie.


I tak oto w ten sposób skazujemy się na cierpienie czekania. Budowania wymarzonego życia  w głowie. Żyjemy więc jak duchy czy zjawy prowadząc iluzoryczne życie, dalekie od prawdziwego doświadczania rzeczy. Nigdy nie będzie lepszego czasu na zmianę, działanie, spełnianie marzeń jak nie TERAZ. 

Prawdopodobnie wielokrotnie odkładałeś marzenia na bok, mówiąc że kiedyś przyjdzie odpowiedni czas. Zapewne będą lepsze warunki- ludzie będą mieli wobec Ciebie mniej oczekiwań, będziesz bogatszy, bardziej doświadczony. Czas będzie sprzyjał a Ty nabierzesz chęci i rozwiniesz właściwą motywację.

Prawda jest jednak taka, że nigdy nic nie będzie… bez Twojego osobistego udziału. Rzeczy nie dzieją się same- trzeba im pomóc, wziąć je w garść i uczynić takimi jakimi chcesz by były! Życie nie układa się samo- to Twój czas i Ty masz ułożyć go w sposób, który zapewni Ci szczęście. Na tym polega wolność, dojrzałość i niezależność.

Jako ludzie żyjący w demokratycznym świecie, jesteśmy wyposażeni w dwie wspaniałe rzeczy:

  • możliwości
  • wolną wolę

Te dwa czynniki są źródłem osobistej wolności, dzięki nim bowiem dokonujemy wyboru w najmniejszym choćby momencie życia. Wybieramy- czy tolerujemy życie takim jakim jest, czy raczej chwytamy w dłonie cugle dzikiego konia i mówimy mu dokąd pognać.

Z doświadczenia wiem, że nieustanne odkładanie rzeczy na później wytwarza kiepski nawyk unikania odpowiedzialności. Jedyne co rozwijamy, to strach i lenistwo. Boimy się tego co może nas spotkać, boimy się działania, zmiany życia, ciężkiej pracy w drodze do celu a nawet własnego szczęścia, bo w gruncie rzeczy kochamy ten nasz mały smuteczek, utwierdzający w słodkim nicnierobieniu. Nonsensem jest mówienie „jutro, za pół roku, za rok”. Nigdy nie będzie bardziej odpowiedniego czasu niż TERAZ. Jeżeli już dziś chodzi nam coś po głowie, to znak, że własnie oto zeszły się idealne warunki by to zrobić.

Boimy się trudności… Oczywiście. Bo jak każda istota żyjąca na planecie zwanej Ziemią chcemy uniknąć cierpienia i porażek. Z tym że, porażki są nieodłącznym elementem życia- podobnie jak śmierć i choroba są częścią ludzkiej egzystencji. Będzie trudno, czasem zaboli. Ale każdy krok naprzód, doświadczenie, zrobienie, działanie lub opuszczenie strefy własnego lenistwa i komfortu będzie częścią Twojego osobistego rozwoju.

Odkładanie na później niczego nie zmieni. Spowoduje jedynie gorycz w momencie, kiedy zobaczysz, że faktycznie warunki przeminęły a na pewne rzeczy jest za późno. Działanie TERAZ może przynieść Ci wszystko. Będzie to jak użycie narzędzia, którego nie znasz, a nieznany i ryzykowny rezultat nadejdzie dopiero za pewien czas. Może to będzie coś dobrego i pięknego a może nie. Życie pełne jest niespodzianek, jednak podążanie własną drogą sprawia że częściej doświadczysz miłych niespodzianek niż przykrych. I nie powiesz, że nie próbowałeś. Życie jest doświadczeniem. A doświadczenie każdego, choćby małego detalu w jego procesie jest wewnętrznym bogactwem. 

Zadanie na DZIŚ:

Zrób trzy małe rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić, lecz stosowałeś wymówki „nie, bo…”.
To mogą być drobnostki takie jak zaproszenie kogoś na kawę, kupienie ogromnej muffinki czy założenie bloga. Zrób to dziś. Bez wymówek! A potem zobacz jak się z tym czujesz, zapisz to. Następnym razem, gdy będziesz wzbraniał się przed działaniem, odczytaj raz jeszcze jakich uczuć doświadczałeś. Powodzenia!

Zdjęcie:
1.) wethinker.com

Sprzymierzeńcy marzeń

 

Skoro w ostatnim poście skupiłam się na tym, co szkodliwe i co nas osłabia, warto dziś zorientować się na tym, co dobre i co ciągnie nas ku mentalnym wyżynom. Tak oto chcę Wam zaprezentować kilka sposobów na podbudowanie własnej samooceny. Są to proste i łatwe do zastosowania sztuczki, bazujące na wewnętrznych przekonaniach.


Ostatnio stworzyliśmy wizję osobistego Krytyka- cenzora, który nieustannie komentuje wszystkie nasze poczynania, zamysły i próby osiągnięcia celów. Dziś natomiast stworzymy jego opozycję- Sprzymierzeńca, który jest cichym głosem wiary w umiejętności, które posiadamy. Niestety jest to zwykle głos zbyt subtelny i cichy, dlaczego na ogół traktujemy go w sposób lekceważący. Nie wiem, czy to zasługa wychowania, życia w Polsce czy nadmiernej ambicji, ale bardziej ufamy przerysowanej krytyce, niż autentycznym pochwałom.

Namalowałeś już swojego Krytyka, Sprzymierzeńca również możesz twórczo wykreować. Ale najpierw się z nim zapoznaj. Z racji tego, że jest zbyt nieśmiały by jawnie ukazać Ci się, jako indywidualna część Twojej osoby, dodaj mu trochę odrębności. Zobacz go jako osobę trzecią. Tak będzie łatwiej- zwykle ufamy dobrym opiniom na swój temat pod warunkiem, że padły z ust kogoś innego, najlepiej kogoś kogo cenimy i podziwiamy. Czy masz kogoś takiego?

Zrób sobie podróż do przeszłości i sprawdź, kto Cię chwalił i obdarzał zaufaniem. Zapisuj każde słowo pochwały własnych umiejętności i talentów, nawet jeśli były to jedynie komentarze mówione na szybko, urywane w pół zdania. Każda pochwała ma znaczenie!

Zanotuj również, kto był nadawcą miłych komentarzy. Jeżeli nie pamiętasz niektórych imion czy nazwisk, nadawaj im takie, z jakimi Ci się kojarzą. Wybierz jedną z tych osób, która w Twoim życiu odegrała największą rolę i której ciepłe słowa powodują, że kiedy potrzebujesz wewnętrznego wsparcia, ta jedna, wiele znacząca pochwała wypływa na powierzchnię niczym koło ratunkowe we wzburzonej tafli wody osobistych dołków i porażek.

o to

Ćwiczenia:

1.A teraz czas się odwdzięczyć. Weź kartkę, długopis i napisz do tej osoby list z podziękowaniem. Nie musisz go wysyłać. Ważne, byś był szczery i przelał na papier wszystkie ciepłe uczucia jakie towarzyszą Ci od bardzo dawna. Daj wyraz wdzięczności i kreatywności- napisz dlaczego słowa danej osoby są dla Ciebie niezmiernie ważne i co zmieniły w Twoim życiu. 

2. Zainwestuj w farby (polecam akwarele lub plakatówki), pędzel i blok rysunkowy. Namaluj Sprzymierzeńca. Zrób to z wdzięcznością, poświęć się temu- daj sobie czas na stworzenie go. Może i nie jesteś malarzem artystą, ale gdzieś w głębi na pewno jest w Tobie małe dziecko, które czasem marzy, by się pobawić i zabrudzić ręce. Zrób to! Poza tym- kiedy ostatnio coś namalowałeś? Przypuszczam, że gdy miałeś 10 lat…

3. Powiedz każdej osobie którą cenisz, coś miłego. Obdarzaj ludzi komplementami- niech wzrastają. Komplementy maja być autentyczne, a Ty masz stać się częścią ich osobistego Sprzymierzeńca. Jest na pewno wiele niewypowiedzianych słów i pochwał, które czekają na dotarcie do właściwego odbiorcy. Bądź więc posłańcem dobrych wiadomości i zobacz jak wzrastasz. Ty i Twoi przyjaciele.

Zdjęcia:
1. www.papilot.pl
2. mloda-matka.blogspot.com

Mieć czy być?

monkss

Zwróć uwagę na swoje życie. Co w nim dominuje- posiadanie czy doświadczanie? A może jedno jak i drugie jest w odpowiedniej równowadze? Na co wydajesz nadwyżkę pieniędzy? Na nowego notebooka czy skok ze spadochronem lub weekend w miejscu, którego wcześniej nie widziałeś?


Już starożytni filozofowie zadawali sobie pytanie: mieć czy być? Dziś pytanie straciło na ważności, bo żeby być, doświadczać, czerpać, inspirować się, przeżywać- trzeba po prostu mieć. A przynajmniej media przyzwyczaiły nas do tego błędnego przekonania. Wszechobecny konsumpcjonizm stał się nawykiem zmuszającym do konieczności posiadania coraz większej liczby pieniędzy, bo raz połechtani wysoką premią szybko przyzwyczajamy się do wysokiego standardu życia i ciężko jest potem wrócić do stanu pierwotnego.

Co jest zatem rozwiązaniem takiego stanu rzeczy? Jak być, nie biegnąc jednocześnie za tym, by mieć? Odpowiedź jest prosta: cieszyć się z tego co jest.

Brzmi infantylnie, prawda? Ale zobacz- nie potrzebując niczego absolutnie więcej, czego już byś nie miał i nie przeżył, doświadczasz spełnienia i bogactwa przestrzeni. Rozluźniasz się. Oddychasz. Nie biegniesz, lecz idziesz spacerem doświadczając życia w jego różnorodności: głodu, sytości, braku, radości i pragnieniu, nabierając coraz większego apetytu na życie. A wszystko co od niego dostajesz jest wielkim i docenianym przez Ciebie prezentem.

Sony4

Znam jedną buddyjska przypowieść, którą cenię i przypominam sobie o niej ilekroć pogubię się w chaotycznej gonitwie za nieustającą chęcią gromadzenia i bezcelowego posiadania. Posłuchaj:

Były sobie dwa sąsiadujące ze sobą klasztory, jeden bogaty, drugi ubogi. Mieszkaniec bogatego klasztoru żył w przyjaźni z mnichem z biednego klasztoru. Jak co roku, nadchodził czas duchowej pielgrzymki. W tym celu ubogi mnich odwiedził zamożnego rezydenta, który właśnie pakował rzeczy do wielkiej walizki. 

-Kiedy wyruszasz?- zapytał ubogi.
-Na dniach, jak tylko się spakuję- odpowiedział bogaty mnich- a Ty?
-Ja właśnie ruszam. Spakowałem tylko miskę do ryżu i malę. Chciałem się pożegnać i życzyć Ci dobrej drogi. Zobaczymy się za trzy miesiące.
-Bywaj przyjacielu, do zobaczenia!

Po trzech miesiącach, kiedy ubogi mnich powrócił do doliny, poszedł przywitać się z przyjacielem i wypytać go o wrażenia z podróży. Wchodząc do pokoju mnicha, ujrzał go nad walizką.

-Widzę że też dopiero powróciłeś- rzekł.
-Jeszcze nigdzie nie pojechałem. W zasadzie wciąż się pakuję…

Obszerny komentarz do tej pouczającej anegdoty jest chyba zbyteczny. Jak widać, czasem sami ograniczamy własne życie, poprzez posiadanie w nadmiarze. A wystarczyłoby mieć jedynie wielkie serce i otwarty umysł.

17-David-Lazar-Novice-Monks-Reading

Zdjęcia:
1). newsfeed.time.com
2). www.kulturpart.hu
3). davidlazarphoto.com