Archiwa tagu: pasja

Prokrastynacja- gdzie gubisz swój czas?

TV Nayyar 104902

W najnowszym odcinku Big Bang Theory, paczka przyjaciół nerdów postanawia, że zrobi sobie tzw. scientific retreat, czyli weekend z nauką. W tym celu wysyłają dziewczyny do Vegas, a sami spotykają się w mieszkaniu jednego z nich by wymyślić przełomowy wynalazek. Spisują więc początkowo na kartce mniej lub bardziej błyskotliwe pomysły a potem… płynnie przechodzą do oglądania filmów z lat 80., wyszukują w internecie tańczące pingwiny lub śledzą co ciekawego oferuje Amazon.


Prokrastynacja- inaczej zwlekanie, przekładanie i opóźnianie zrobienia tego co dawno powinniśmy byli zrobić. Cecha ta jest widoczna u ludzi młodych- obecnych 20 i 30-latków. Powoduje ją przytłaczająca ilość wrażeń, bombardująca nas przez środki masowego przekazu, w rezultacie czego stajemy się konsumentami szumu informacyjnego. Widzimy i słyszymy, ale nie wyciągamy z tego żadnych wniosków. Wiadomości jest za dużo, a te ważniejsze nie mają siły przebicia między plotkami o celebrytach a nowinkami ze świata technologii. Poza tym trudno dziś oddzielić fakty od opinii.

bbth

Prokrastynacja jest także charakterystyczna dla ludzi leniwych, hedonistów lub niezmotywowanych, którym umyka cel własnej pracy. Nasi rodzice nie mieli tylu narzędzi do rozrywki. Żyli prosto i według tradycyjnych schematów a przy tym codzienność nie była kolorowa jak dziś. Ich problemem była niedostępność środków, w przeciwieństwie do aktualnego nadmiaru jaki mamy na wyciągnięcie ręki. Żyjemy w czasach możliwości a zachcianki są by je natychmiastowo realizować. Jesteśmy niecierpliwi i pragniemy szybkich efektów. Tymczasem aby coś osiągnąć, potrzebujemy lat. By móc utrzymać się na elastycznym rynku, musimy posiadać otwarty umysł, chęci do zmian, otwartość, odrobinę zdeterminowania i przede wszystkim solidną wytrwałość. Nie wierząc w owoce nauki czy osobistego poświęcenia, bardzo łatwo jest ulec pokusie wymówek, by odłożyć nudne lub trudne zajęcie na później. Wszak okna w sypialni powinny zostać umyte NATYCHMIAST a wszystko inne poczeka.

Na co zwykle marnotrawimy swój cenny czas?

Po pierwsze i co proste do przewidzenia- na internet (głównie Facebook, Youtube, Twitter, Google+, Allegro, portale muzyczne i filmowe).

Po drugie– na gry (RPG, konsole, gry na komórkach, gry on-line a nawet jakże znów popularne planszówki)

Po trzecie– na filmy, książki, komiksy (podpisuję się tu obiema rękoma). Zaawansowani prokrastynaci potrafią nawet jednej nocy przeczytać grubą książkę, lub obejrzeć cały sezon ulubionego serialu!

Po czwarte (i nareszcie zaczynamy się fizycznie ruszać)- na niepotrzebne zakupy, sport, siłownię, sprzątanie mieszkania (nie żartowałam z tymi oknami).

I po piąte– wszystko inne, wszystko co tylko wy sami jesteście w stanie wymyślić, by uniknąć robienia tego, co niewygodne lub dalekie od zabawy.

I dlatego tak ważne jest by robić to, co kochamy. Oczywiście nie unikniemy nauki i poświęceń na drodze do upragnionego celu, ale mając przed sobą wytyczoną drogę z kierunkowskazami, niwelujemy okazje do umysłowego rozproszenia. Koncentracja przybliża do celu, bo skraca czas nauki. I pamiętaj, „…znajdź w sobie pasję, potem zacznij na niej zarabiać i już nigdy nie będziesz musiał pracować”. (cytat ze strony: http://www.michalpasterski.pl).

Zdjęcia:
1.) http://www.tvandfilmreview.com
2.) http://www.bigbangtheory.wikia.com

Nigdy nie jest za późno

100

Masz niekiedy takie dni, gdy zastanawiasz się gdzie jesteś i co dalej? Podobnych myśli doświadczam parę razy do roku. Głównie w sylwestra i w urodziny. Dziś 12 października będę kończyć 29 lat a to świetny powód do zadumy nad życiem i postawieniem sobie ważnego pytania: czy jestem spełniona?


Urodziny zawsze były powodem do głębokiej refleksji i momentem by spojrzeć wstecz- czy posunęłam się naprzód przez rok? Czy popełniam te same błędy; czy potrafię już wyciągać wnioski? I co z realizacją życiowych celów?

Refleksja nie jest niczym niewłaściwym, myślę że od czasu do czasu jest potrzebna każdemu z nas, pod warunkiem że nie będziemy wobec siebie zbyt surowi i krytyczni. Warto jest jednak odrzucić pomysł porównywania się z kimkolwiek. A niestety, na tym polu zawodzę bo mam tendencję by oceniać siebie na zasadzie porównań. Jestem w czymś gorsza od…, jestem w czymś lepsza od… Tak łatwo jest minąć się z obiektywną prawdą. Jak powiedziała Margaret Thatcher, porównywanie się z innymi, odbiera całą radość a ostatecznie do niczego nie prowadzi.

Wyniki refleksji są następujące: rozwinęłam doświadczenie w relacjach partnerskich, chyba mam też większy dystans do siebie będąc w różnego rodzaju relacjach społecznych (przyjacielskich,koleżeńskich, zawodowych). Płynność finansowa jest na dobrym poziomie od ponad pół roku. Spełnienie zawodowe…. – brak. Spełnienie na polu osobistym… jest jeszcze sporo pracy do wykonania. W ogólnym rozrachunku nie wygląda to najgorzej, aczkolwiek jest parę obszarów do pracy. To, że mam prawie 30-tkę jeszcze niczego nie przesądza. Niektórzy wielcy osiągnęli cele będąc w wieku średnim, niektórzy jeszcze później. Niech za przykład posłużą tu: J.K. Rowling, która wydała pierwszy tom o Harrym Potterze w wieku 32 lat. Julia Child, sławna kucharka, która miała swój program kulinarny w amerykańskiej rozpoczęła karierę mając 50 lat. Andrea Bocelli, sławny operowy śpiewak,  zaczął śpiewać w 34 roku życia. Twórca postaci Spidermana, Stan Lee zajął się rysowaniem w wieku 43 lat. Paulo Coelho wydał pierwszą powieść Pielgrzym w 40 roku życia. Winston Churchill natomiast stał się premierem Wielkiej Brytanii po 60-tce, kiedy to wcześniej bezskutecznie próbował osiągnąć jakiekolwiek sukcesy w polityce. Podobne znane postaci można by wymieniać bez liku.

jkrowling-3-fi

Bo właściwie kto miałby wyznaczyć nam datę, że na coś jest już za późno? Granice stawiamy sobie sami; nikt niczego nam nie broni, nikt niczego nam nie nakazuje. Szczęśliwcy, którzy dożyją 80-tki będą rozliczać się jedynie sami przed sobą czy osiągnęli w życiu własne cele.

I to właśnie brak jasności co do życiowego celu powoduje pomieszanie dotyczące własnej spójności. Bardzo czegoś chcemy(sławy, bogactwa, miłości), pragniemy spełnienia ale jednocześnie nie wiemy w którą stronę ruszyć. Wyobraźmy sobie sytuację skoczka narciarskiego. Wie, że musi skoczyć w sposób, który zapewni mu podium. Nie wiedząc jednak gdzie jest jest punkt graniczny pozwalający zwyciężyć lub chociaż dostać się do pierwszej dziesiątki, na nic zda się ładny styl lotu, efektywne odbicie ze skoczni, czy stabilny układ ciała. Trzeba znać cel- wiedzieć gdzie dokładnie i wiedzieć po co. 

churchill

Oczywiście, niektórzy będą chcieli polemizować, twierdząc że pewnych rzeczy można nauczyć się tylko do określonego czasu, inaczej w obecnej sytuacji nauka nie przyniesie właściwych rezultatów (np. gra na pianinie, trenowanie boksu czy zdawanie na studia medyczne w wieku 40 lat). Pytanie jednak brzmi- do czego ma Cię zaprowadzić robienie tego co lubisz? Do sławy? Ma przynieść bogactwo? Stabilność finansową? A może po prostu realizację samego siebie, jako człowieka, który nie marnuje talentu? Pamiętaj, że robienie tego co kochasz nie musi być tożsame z rezultatami, które tu wymieniłam. Wszystko zależy również od czynników zewnętrznych- takich jak spotkanie odpowiednich ludzi na drodze, posiadanie finansów pod mniejsze lub większe inwestycje, dostępność narzędzi do realizacji zadań czy zwykłe szczęście polegające na tym, że znajdujesz się w we właściwym czasie we właściwym miejscu.

PC2

Wychodzę jednak z założenia, że lepiej żałować zainwestowanych sił niż straty czasu. Bo kiedy nadejdzie moment, gdy powiemy sobie, ok zrobiłam/zrobiłem wszystko co było możliwe i w zasięgu mojej ręki, a jednak to, nic nie wyszło, będę przed sobą usprawiedliwiona i spokojna, że nie zmarnowałam życia na niepotrzebne obawy, strach i marnotrawstwo potencjału. Najwyraźniej warunki nie dojrzały. Być może ja nie dojrzałam. Czasami na pewne sytuacje losowe nigdy nie będziemy mieć wpływu.

A więc co trzeba zrobić? Określić cele; znaleźć własne umiejętności, talenty, predyspozycje. Zapytać siebie o marzenia a następnie znaleźć punkt wspólny dla wszystkich tu wymienionych. Jeżeli cele są możliwe bo pokrywają się z umiejętnościami lub są metody na rozwinięcie predyspozycji, masz już prostą drogę przed sobą. Inna rzecz, że to droga długa. Dlatego tak ważne jest by to kochać. Załóż więc dobre buty, zjedz solidny posiłek i idź naprzód. Żałują tylko ci, którzy nigdy nie podjęli wyzwania.

Co jest Twoją misją?

way

Co jest Twoją misją, inaczej powołaniem? Co lubisz robić i do czego czujesz pociąg? Jakie masz talenty i umiejętności? Co jest Twoją dominującą właściwością? Zastanawiasz się nad tym? Bo ja zawsze o tym myślałam, ale nie w sposób praktyczny, który motywowałby do działania; myślałam raczej życzeniowo i przypuszczająco, „co by było, gdyby…”.  Ciekawiło mnie bowiem, jakie znaczenie dla świata miałoby to, że robię to co lubię i do czego mam talent.


A znaczenie miałoby ogromne, nie sądzisz? Wyobraź sobie, że dokładnie w tym momencie swojego życia robisz dokładnie to o czym marzyłeś całe dzieciństwo (pomiń ten punkt, jeśli twoim marzeniem było strzelanie z procy do bezdomnych kotów). To nie musi być twoja praca; to nie musi przynosić dochodów (choć może). Jak się czujesz? Szczęśliwy? Tak. Sądzę, że robiąc to co zawsze w skrytości ducha czuliśmy, bylibyśmy szczęśliwi. I tu mogę zakończyć, bo wszystko inne nie ma tak ogromnego znaczenia. Bo kiedy jesteś szczęśliwy dokładasz solidną cegiełkę wartości dla świata, który potrzebuje ludzi spełnionych. Tacy ludzie budują nowy świat, zmieniają tor wydarzeń lub po prostu dają innym tysiąc innych, pomniejszych właściwości takich jak poczucie bezpieczeństwa, radość, spokój i wiarę w możliwości.

Książka, która wczoraj wpadła mi w ręce zachęciła mnie do tego by pomyśleć- gdzie jestem, co robię, co chcę robić i gdzie chcę dojść. Nieustannie też poruszała temat „życiowej misji”, czyli właśnie owego powołania, które uwypukla życie i czyni je bardziej wartościowym. Coaching, czyli restauracja osobowości, Macieja Bennewicza, jest książką dla ludzi szukających odpowiedzi na powyższe pytania. Autor za cel postawił sobie zaktywizowanie ludzi do działania i podążania własną ścieżką.

bennewicz

Uprzedzę z góry- nie recenzuję książki, nie przeczytałam jej, a ledwie musnęłam kilka fragmentów. Były to jednak fragmenty na tyle mocne i skłaniające do refleksji, by zachęciły mnie do powrotu; więc kiedy skończę to co czytam aktualnie, na pewno będzie pierwszą w kolejce. Skoro ledwie mała jej część, sprawiła że chcę coś zmienić, to zapewne już dziś śmiało mogę ją polecić.

Owy fragment, był historią pewnego polskiego zakonnika, który podróżując po świecie, spowiadał ludzi w ośmiu różnych językach, a każda spowiedź czy rozmowa z nimi sprowadzała się do jednego- że rozmówcy nie czuli się szczęśliwi- minęli się bowiem z tym o czym marzyli przez całe życie. W obawie przed krytyką, przed inwestowaniem w siebie, w obawie przed tym, że nie są dostatecznie dobrzy lub gotowi. Brzmi znajomo? Bo ja się podpisuję pod tym obiema rękoma.

coaching-czyli-restauracja-130_l

Krótki lid pod tytułem, brzmi: „Zawsze jest za pięć dwunasta, aż do chwili kiedy niespodziewanie będzie już pięć po. Teraz jest właśnie za pięć”. A więc jest jeszcze czas. Ten czas nazywa się Teraz. Teraz jest czas na zmianę, Teraz jest czas na działanie, Teraz jest czas na Twoje wspaniałe życie. Chwyćmy więc byka za rogi i uczyńmy go naszym. Co Ty na to? 🙂

Blog Bennewicza: http://www.bennewicz.pl/blog/

Zdjęcia:
1). http://www.customize.org
2). http://www.weekend.gazeta.pl (Maciej Bennewicz)
3). www. merlin.pl