O mnie

W nadmorskim mieście,  pełnym śnieżnobiałych mew i opalonej gawiedzi mieszkała rudowłosa  dziewczyna. Jeszcze nie kobieta, a już nie dziecko. Podczas, gdy dziewczę żyjące na białej wieży marzyło o dalekich podróżach, trzydzieści lat życia minęło nie wiadomo kiedy. Zaczytywała się w Nabokovie, Le Guin, Tokarczuk i Tolkienie; sama pisywała również. Opowiadania, bajki, baśnie i poezje. Dla dzieci? Tylko dla jednego- ukochanego Wewnętrznego Dzieciaka, którego karmiła wymyślonymi historiami, bo ten po nich rósł, mościł się w bajkach, otulał jak ciepłą pierzyną aż w końcu, nie mieszcząc się w żadnej framudze zawiązał na długim kiju tobołek, mówiąc- Odchodzę. Zdobędę Ci najzieleńszego smoka waść panno– i jak obiecał, tak zrobił. Porzucił bezpieczną wieżę, by spełniać marzenia, a i ona pozwoliła mu odejść. Wszak miłość zawsze zwraca wolność.

Czasem musimy dopuścić do głosu nasze najczulsze Ja, naszego małego Dzieciaka, który żyje wyobrażonymi marzeniami. Kiedy już się w Tobie wyrywa, skacze i marudzi, wiedz że to pora, by otworzyć mu drzwi i wypchnąć, by zdobył góry: zaczął pisać książkę, wyruszył w daleką podróż, założył firmę, zmienił pracę czy zaczął malować portrety.

Ten blog jest dla Waszych Wewnętrznych Dzieciaków- wiem że je macie, nawet jeśli udajecie dorosłych. Bo pod markowymi ciuchami kryją się małe istoty, które zawsze kochały coś robić, dopóki świat im nie powiedział, że to głupie. Spędziłam na wieży dwadzieścia kilka lat i powiem Ci jedno- to jest głupie. Uciekanie od marzeń, od własnej pasji na rzecz bogactwa, sławy i szacunku- to jest głupie. Ostatecznie w życiu, tak jak i w każdej bajce chodzi nie o happy end, lecz przygodę i podróż. Załóż więc wygodne buty, nie zabieraj bagażu prócz uśmiechu. Idź nieznanym szlakiem w poszukiwaniu smoków i własnych zamków z tysiącem drzwi. A te, niech zawsze będą szeroko otwarte.

CAM01338

 

Reklamy