Wszechświat sprzyja wierzącym

  Znów to zrobiłam. Wyciągnęłam z szuflad kredki, nożyczki, klej i brystol a ze starych gazet otrzepałam kurz i zaczęłam zaklinać przestrzeń, aby zaczęła ze mną współpracować. Mapa Marzeń, bo o niej mówię, jest tworem utkanym z pragnień i celów oraz osobistych wartości, zwizualizowanych i skleconych w barwny kolaż. Pierwszą Mapę zrobiłam ponad dwa lata…

Czasem trzeba powiedzieć STOP

Planer wypełniony po brzegi: praca, joga, terapia, upiec nowe rewelacyjne ciasto, zrobić zakupy, oddać buty do szewca, posprzątać, przeznaczyć więcej czasu rodzinie, powiesić pranie, zdjąć pranie, zakupy (a przepraszam, już było), aha i czasem zdrzemnąć się w nocy. Czy to o czym mówię, jest Ci znane? W weekend dobieram sobie jeszcze warsztaty z nauki oddychania,…

Wszystko to kwestia podejścia

Stare norweskie porzekadło brzmi, że nie ma złej pogody, są tylko nieodpowiednie ciuchy. Kocham te mądre zdanie i przeinaczam je na własny użytek. Twierdzę, że nie ma złej pogody, lecz niewłaściwe podejście. W takie deszczowe dni jak dziś, myślę o Norwegii właśnie. O czasie, gdy pięć lat temu przerażona i nieświadoma tego, co los mi…

Zróbmy sobie Hygge

  Parę dni temu czyszcząc komputer z nadmiaru niepotrzebnych plików, odnalazłam stary folder Pinterest, do którego wkładałam ulubione zdjęcia i grafiki. Te, które mnie fascynowały, inspirowały do czegoś, lub przypominały o czymś ważnym. To tam odnalazłam infografikę o hygge, czyli duńskiej filozofii ciepła i dobrobytu. Pamiętam, że rok temu ta skandynawska idea pochłonęła mnie całkowicie….

Kobiecość, Twórczość i Żeńska Zasada

Co to znaczy być kobietą? Czym jest żeńskość? Czym mentalnie różnimy się od mężczyzn? Zaczęłam zadawać sobie te pytania już w 2014 roku, gdy po raz pierwszy  natknęłam się na Biegnącą z Wilkami, Clarissy Pinkoli Estes. W międzyczasie poszłam na terapię do pięknej i silnej kobiety, która pracowała ze mną metodą POP. Zaczęłyśmy poruszać ważne…

Sierpniowe historie

Co roku tak jest. Gdy tylko nastaje sierpień staję się innym człowiekiem. Nie obcym. Raczej bliższym sobie. To tak, jakbym docierała do własnego serca, kosząc trawy błędnych koncepcji na własny temat. Staję się zatem bardziej Kamilą, ale inną, jakby tą z czasów dzieciństwa. Zapalają się we mnie stare marzenia i tęsknoty, wracają twórcze pragnienia. Zaczynam…

Jest jak jest

Od kilku miesięcy coś mnie uwierało. Jakby jakaś cicha tęsknota wołała o uwagę. I to nie tak, że było mi źle lub niewygodnie. Wręcz przeciwnie. Na relatywnym poziomie nigdy nie układało się lepiej. A jednak… Coś było nie tak. Z mojego serca wiał chłodny wiatr, jakby w jego centrum zrobiła się dziura. Taka głodna pusta…

Rozkwitamy w nowym tempie

Chciałabym napisać, że nadeszła z hukiem wiosna. Tyle, że w tym roku nie było żadnego huku. Ani wiosny. Nie tej, którą znamy. Tym razem zabrakło wybuchu nagle rozkwitającej zieleni, zważywszy na to, że trzy dni temu pogoda przyniosła śnieg. W tym roku wiosna zwolniła. Przyszła niepewnie, jakby wątpiąc we własne istnienie. Może chce nam coś powiedzieć?…

Życie zmienia się po adopcji

Before/After. Właśnie tak chciałam nazwać zdjęcie, które widzicie. Pomysł zaczerpnęłam z prezentacji, którą zobaczyłam kilka dni temu na tablicy Facebooka. Prezentacja była podzielona na dwie części. Pierwsza z nich przedstawiała psiaki zamknięte w schroniskowych boksach, a druga część zawierała zdjęcia tych samych psów, lecz zaadoptowanych jakiś czas później przez dobrych ludzi. Różnica na psich pyskach…

Nauka dawania

  Czasem myślę sobie, że gdyby nie mój pies, byłabym skończoną egoistką. Nie wiem czy to kwestia bycia jedynaczką, czy może charakteru zlodowaciałego pod wpływem życiowych doświadczeń, ale od dawien dawna dbam przede wszystkim o siebie. Wiąże się to z różnymi rzeczami. Poczynając od dyktowania warunków na co idziemy do kina, po odmowę pomocy osobie, której…

365 dni ciągłej zmiany

Minął kolejny rok życia, niby następny plusik przy trzydziestce. Jeszcze jeden rok doświadczeń, wyborów i pytań z odpowiedziami rzuconymi w odległą czasoprzestrzeń. 365 dni minęło niczym świst wiatru, 365 dni w których tyle się zmieniło niemal na każdej płaszczyźnie życia. Pamiętam, że rok temu siedziałam na wytartej kanapie w starym mieszkaniu, miałam znienawidzoną pracę w…

O tym jak grzesznik zaczął żyć

Coś się ostatnio porobiło. Runęły zamki z piasku, a wszelkie blaszane prowizorki rozsypały się na wietrze. Wszystkie moje koncepcje, które przez tyle lat hodowałam w bezpiecznym cieple upadły. Musiały upaść, bo odbiły się w przejrzystym lustrze czasu a tam ujrzały fałsz. Przez chwilę nie mogłam tego zrozumieć. Od kilku miesięcy coś mnie gniotło i uwierało….