„Manifest zwierząt” – czyli współczucie rodzi więcej współczucia

Książka Marca Bekoffa (badacza emocji zwierząt, biologa ewolucyjnego i ekologa) zgodnie z tytułem – faktycznie jest manifestem – choć nie radykalnym czy rewolucyjnym, bliżej jej bowiem do koncepcji buddyjskiej lub głębokiej ekologii, która postrzega sieć wzajemnych współzależności. I dlatego po 13 latach od pierwszego wydania wciąż jest tak aktualna.

Przeczytałam mnóstwo dobrych książek na temat zwierząt pozaludzkich z pogranicza nauki („animal studies”) i reportaży o emocjach zwierząt, ich zachowaniach, wrażliwości, psychicznych zdolnościach, o ich cierpieniu, tęsknotach i potrzebach, o możliwościach współpracy, o sprycie i empatii – o tym, że chcą żyć i decydować o sobie – jak każda żywa istota.

Tylko w ciągu ostatnich kilku lat na rynku wydawniczym pojawiło się wiele wartościowych tytułów naukowych i reportażowych o hodowli przemysłowej zwierząt, o zmianach klimatu i degradacji środowiska, które ów przemysł wywołuje; o rzeczywistości zwierząt pozaludzkich wykorzystywanych do sektora rozrywkowego i odzieżowego; o trudnej i niesprawiedliwej rzeczywistości osób zamieszkujących tereny, na których znajdują się fermy przemysłowe; o nierównościach społecznych i ekonomicznych, które są z tym związane.

Są przecież i książki „poradnikowe” – które mówią o potrzebie rewolucji – zachęcają do podjęcia aktywnych kroków, aby zwierzęta pozaludzkie otrzymały prawa konstytucyjne, a nie tylko kilka mało znaczących zapisów w „Ustawie o ochronie zwierząt” – dokumencie stworzonym w 1997 r. na potrzeby ich właścicieli.

Jest wspaniała książka prawnicza Karoliny Kuszlewicz: „Prawa zwierząt. Praktyczny przewodnik” (wyd. Wolters Kluwer Polska 2019). I kontrowersyjna „Polityka seksualna mięsa. Feministyczno-wegetariańska teoria krytyczna” autorstwa Corol J. Abrams (wyd. Oficyna 21, 2022) oraz eseje „Zwierzęta mówią. W stronę demokracji międzygatunkowej” Evy Meyer (wyd. Drzazgi, 2021).

Dlaczego zatem zdecydowałam się na recenzję książki wydanej w Polsce dawno – bo w 2019 r. (przez wydawnictwo Marginesy), a w oryginale w 2010 r. skoro jest co najmniej kilkadziesiąt nowszych tytułów, których autorzy równie dobrze zgłębili temat co autor „Manifestu zwierząt”? Już tłumaczę. Bo wciąż jest aktualna – a konkretniej – współczucie nigdy nie wychodzi z mody – sądzę nawet, że w 2023 r. potrzebujemy go bardziej niż kiedykolwiek. Książka Marca Bekoffa to po prostu potężny manifest empatii i współczucia.

Manifest zwierząt. Sześć powodów, aby okazywać więcej współczucia”, Marc Bekoff (wyd. Marginesy, w tłumaczeniu Adama Pluszki)

„Manifest zwierząt” po raz pierwszy trafił do mnie w dniu swojej premiery. Pracowałam wtedy w dużej redakcji – a wydawnictwo przysłało egzemplarz recenzyjny. Przejrzałam ją, przeczytałam fragmenty i uznałam, że jest dla laików. Oddałam egzemplarz koleżance, która nigdy nie czytała żadnej książki o tematyce prozwierzęcej czy abolicjonistycznej.

„Manifest zwierząt” wrócił do mnie pięć lat później – przypadkiem – gdy robiłam zdjęcia książkom z rysunkiem lub zdjęciem słonia na okładce. Siedząc w kucki przy bibliotecznym regale, otworzyłam książkę na przypadkowej stronie i przeczytałam pierwszy akapit, który przykuł moje oko:

„(…) bardzo łatwo przychodzi nam kochać udomowione zwierzęta, które nauczyły się z nami żyć i bawią się zgodnie z naszymi zasadami. O wiele trudniej współistnieć z większością gatunków, które tego nie robią.

Postanowiłam zabrać książkę do domu – wypożyczyć ją i przeczytać, żeby odpocząć przez chwilę od książek trudnych, rewolucyjnych, reportażowych – od książek, które opisują tak wiele cierpienia i śmierci, że aż trudno uwierzyć że to codzienna rzeczywistość milionów istot – a nie film grozy.

Sześć powodów, żeby okazywać więcej współczucia

Marc Bekoff opisuje aktualną sytuację zwierząt pozaludzkich na świecie – zarówno tych towarzyszących, jak i dzikich, mieszkańców zoo, zwierząt hodowlanych i laboratoryjnych. Dane, które przedstawia nie są optymistyczne – dla osób, które nie zgłębiały wcześniej tematu ochrony i praw zwierząt statystyki te mogą być szokujące (czy wiecie, że europejskie ogrody zoologiczne każdego roku uśmiercają od 3-5 tys. zdrowych zwierząt?!).

Pomimo jednak tych przykrych danych autor zdaje się nie tracić optymizmu. Wręcz przeciwnie – nakłania do stawania w obronie zwierząt, bo jak mówi – liczy się każde uratowane życie. Bekoff przekonuje, że wszystkie czyny przynoszą efekt – a te wykonywane z życzliwością, empatią i współczuciem mają największą siłę rażenia.

Ogień rodzi ogień, gniew wywołuje agresję, a współczucie i empatia rodzą miłość. Badacz proponuje, aby kręgiem moralnym objąć nie tylko zwierzęta pozaludzkie, ale również naszych „przeciwników” – tych, z którymi kłócimy się przy stole, tych którzy nas wyśmiewają, osądzają lub władze do których wysyłamy petycje.

Bardzo bym chciał, żeby cały świat przeszedł na weganizm, żeby rzadziej korzystał z samochodów, a częściej z rowerów, ale jestem realistą i wiem, że tak się nie stanie (…). Musimy się powstrzymywać od osądzania innych i pamiętać, że poprawa warunków życia zwierząt często idzie w parze z poprawą warunków życia ludzi.

Ta książka to uniwersalny manifest współczucia. Owszem, jest prosta i nie pogłębia wielu „gorących” tematów, nie jest również pozycją naukową. Jednocześnie też towarzyszy mi głębokie poczucie, że jest to pozycja potrzebna – dla osób, których interesuje dobrostan zwierząt, ale sami nie są aktywistami, weganami czy pasjonatami tematu animal studies – po prostu dla tych, którzy kochają swojego psa i starają się ograniczać mięso, albo tych, których interesuje temat ochrony dzikich zwierząt.

Jestem przekonana, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Po dziesiątkach reportaży i lektur opisujących horror zwierząt hodowlanych, które przeczytałam w ostatnim czasie – ta książka była jak terapia. Autor wskazał, jakie mamy narzędzia do zmiany siebie i świata – a koncepcja, którą proponuje (objęcie kręgiem współczucia wszystkich czujących istot tylko dlatego, że są zdolne do odczuwania, w tym bólu i cierpienia) nie jest radykalna, i dlatego tak łatwo wdrożyć ją codzienne życie.

Sojusznik czy przeciwnik?

Gniew jest ważny. To on wyprowadza tłumy na ulice i popycha do wielkich zmian. Jednocześnie też bywa wypalający – opór rodzi opór, tworzą się opozycje. Marc Bekoff proponuje coś innego – zamiast być opozycjonistą do czegoś, bądź sojusznikiem.

Zamiast mówić „jestem przeciwniczką zabijania i zjadania zwierząt”, mów – „jestem obrończynią życia zwierząt„. Zamiast – „jestem przeciwniczką zoo”, Bekoff proponuje – „popieram prawo zwierząt do życia w ich naturalnym środowisku”. Prawda, że brzmi inaczej? Więcej tu pokoju, oddechu, przestrzeni i możliwości. Nikt nie jest osądzany ani krytykowany za to, że chodzi do zoo czy zjada zwierzęta.

Czuję, że potrzebujemy więcej takich książek – pozytywnych, optymistycznych, wspierających mały aktywizm – takich które nie wywołują poczucia winy, a mimo to budują chęć większego zaangażowania poprzez prosty i życzliwy przekaz. Biblioteczny egzemplarz „Manifestu zwierząt”, który widzicie na zdjęciu przeszedł przez wiele rąk i trafił do wielu domów. Ma lekko podniszczoną okładkę, w kilku miejscach pamiątki po drobnych zaciekach – to dobrze. To znaczy, że wciąż jest w aktywnym obiegu. Oby tak dalej.

PS Marc Bekoff jest również autorem 30 innych książek. W Polsce do tej pory wydano trzy. Oprócz książki, która powstała nakładem wydawnictwa Marginesy w 2019 r. „Manifest zwierząt. Sześć powodów, żeby okazywać więcej współczucia” są to: „O zakochanych psach i zazdrosnych małpach. Emocjonalne życie zwierząt” (wyd. Znak, 2010) oraz „Dzika sprawiedliwość. Moralne życie zwierząt”, którą napisał wraz z Jessicą Pierce (wyd. Copernicus Center Press, 2018).

Opublikowane przez Kamila Gulbicka

Emocjonalna istnieje od kwietnia 2014 roku i porusza tematykę samorealizacji oraz pracy z emocjami. Strona ma służyć dwóm celom: prezentowaniu metod prowadzących do ogólnie pojętego sukcesu życiowego oraz zapoznaniu czytelników z książkami, które pomagają zrozumieć siebie i świat. Nie zabraknie też odrobiny rozrywki i recenzji z miejsc i kulturalnych wydarzeń.

Dodaj komentarz