Zjadanie zwierząt. Jonathan Safran Foer

Najgorzej było pod koniec wojny. Najwięcej ludzi zginęło właśnie wtedy.Każdy dzień mógł być ostatnim. Raz jakiś rosyjski chłop przyniósł mi z domu kawałek mięsa, gdy zobaczył w jakim jestem stanie. – Uratował ci życie.– Nie zjadłam tego mięsa. – Jak to?– To była wieprzowina. Nie zjadłabym wieprzowiny.– Dlaczego?– Jak możesz pytać dlaczego?– Bo jest nieczysta?–Czytaj dalej „Zjadanie zwierząt. Jonathan Safran Foer”

„Manifest zwierząt” – czyli współczucie rodzi więcej współczucia

Książka Marca Bekoffa (badacza emocji zwierząt, biologa ewolucyjnego i ekologa) zgodnie z tytułem – faktycznie jest manifestem – choć nie radykalnym czy rewolucyjnym, bliżej jej bowiem do koncepcji buddyjskiej lub głębokiej ekologii, która postrzega sieć wzajemnych współzależności. I dlatego po 13 latach od pierwszego wydania wciąż jest tak aktualna. Przeczytałam mnóstwo dobrych książek na tematCzytaj dalej „„Manifest zwierząt” – czyli współczucie rodzi więcej współczucia”

Reprezentujesz jakąś grupę? Oto, jak NIE być złym przykładem

-A od jak dawna jest pani na tej … DIECIE? – zapytała ekspedientkaw dużym osiedlowym sklepie, gdy po raz kolejny zagaiłam, kiedy w końcuprzyjedzie wegański majonez. -Od 16 lat – odparłam. -Tyle czasu nie jem mięsa. -Niewiarygodne! Trudno uwierzyć… -Dlaczego? -Bo pani nie wygląda na…? Wegetariankę? Wegankę? Roślinożerczynię?Lewaczkę?Feministkę?Oszołoma?Fanatyczkę?Ortodoksa?Eko-terrorystkę?(kotłowało mi się w głowie)… –Bo pani nieCzytaj dalej „Reprezentujesz jakąś grupę? Oto, jak NIE być złym przykładem”

Kochasz gotować? Ten film zmieni Twoje życie… w kuchni!

Wszystko zaczęło się od Hirokazu Koreedy.A właściwie od jego niepozornego, 9-odcinkowego serialu na Netflixie. Już po 20 minutach „Makanai: W kuchni domu maiko”wiedziałam, że stare zainteresowanielada chwila zapuka do moich drzwi. Gotowanie.Pieczenie.Karmienie.Obróbka i transformacja przezpięć żywiołów. Tak naprawdę gotowanie nigdy nie przestało być mojąsympatią. Z czasem jednakzaczęliśmy ze sobą żyć jak w „starym, dobrym małżeństwie”.Czytaj dalej „Kochasz gotować? Ten film zmieni Twoje życie… w kuchni!”

Gówniane mindfulness

Coraz częściej mam odwagę,by wyciągnąć ku sobie pomocną dłoń– i zamiast tonąć, utrzymać się na powierzchni. Najczęściej to czuły dotyk.Choć czasem mocne i zdecydowane szarpnięcie, ale jakże potrzebne. Kiedyś, gdy tonęłam – to do dna. Nawet dodawałam sobie ciężaru-niezdrowym jedzeniem, tłuszczem, solą, cukrem. Serialem i filmema’la David Lynch albo Aronofski-absolutnie nie umniejszającich wartości – boCzytaj dalej „Gówniane mindfulness”

Jesienne staruchy

Gdybym miała być porą roku, byłabym listopadowym okresem przejścia. Nie tylko dlatego, że w brązach, złocieniach i zgniłych zieleniach jest mi do twarzy. – A poza tym jesteś ruda – dodaje mój ukochany,choć to nieprawda. Mogłabym być Panią Jesienią z wielu innych,znacznie ważniejszych powodów. Kiedy nadchodzi jesień, nareszcie mampoczucie, że wszystko się zgadza. Że pasujęCzytaj dalej „Jesienne staruchy”

Zabawy (z) umykającym czasem

Siedzę w małej, kompaktowej kuchniprzy blacie, który pełni rolę biurka;patrzę na ogromne płatki śniegu,które zasypują Sopot i myślę sobie,że czas jest względny. Jak złudzenie.Niby nie istnieje – bo jest umową, a jednak boleśnie konkretyzuje sięw okresie deadline’u. O szóstej rano, gdy jak co dzieńspisywałam uczucia i refleksje, po raz piąty przekreśliłam datę– jedynkę zastąpiłam cyfrąCzytaj dalej „Zabawy (z) umykającym czasem”

Jakim czytelnikiem jesteś?

Jest tyle powieści, na które patrzę zachłannym okiem. Tyle opowiadań, bajek, klasycznych dzieł i trylogii fantasy,które chciałabym przytulić, a potem zapaść z nimi we wspólny sen-teleportować się do alternatywnego życia,żeby być przez chwilę kimś innym. Odważniejszym.Silniejszym.Bardziej utalentowanym.Myśleć inaczej.Dokonać innego wyboru. A jednak coraz częściej rezygnuję z tych literackich wypraw. Bo nie zdarzyło się naprawdę.Bo szkodaCzytaj dalej „Jakim czytelnikiem jesteś?”

„Zabrania się bawić! Zabrania się śmiać!”

Chyba straciłam umiejętność pisania – snucia opowieści, które przekazują emocje.Bardzo możliwe, że moja studnia słów wyschła. Nie nagle. Nie z dnia na dzień.Lecz powoli. Głodzona latamitraciła swoją wilgotność i sens. Owszem – piszę. Każdego dnia setki słówwydostają się spod palców, byzastygać na kartkach wirtualnego papieru. Krótkie newsy.Dłuższe recenzje.Obowiązki, spisane na małych karteczkach.Rzeczy, które trzeba wykonać.Czytaj dalej „„Zabrania się bawić! Zabrania się śmiać!””