Kobieta

Uwaga. Tekst jest osobisty i  daleki od jakiejkolwiek poprawności politycznej. Zaprzeczę z góry wszelkim domysłom, które mogą się pojawić na początku czytania tekstu- nie jestem feministką.
Żałuję, że jestem kobietą.

piersi


Czasem zastanawiam się jak to możliwe, że nadal tu jesteście. Ostatni wpis sprzed dwóch tygodni a statystyki pokazują,że nadal odwiedzacie stronę, czytacie i śledzicie. Dziękuję Wam, choć zadaję sobie pytanie- czyja to zasługa? Wykupionych z dawna reklam na Facebooku? Zwykłego szczęścia? Może moja własna? Co właściwie tu robicie? Co Was tak interesuje? Więcej prywaty a może mniej?

Dziś nie macie na nic wpływu. Będzie tylko prywata, bo taka już jestem, emocjonalna i osobista, choć czasami pragnęłabym ugryźć się za wczasu w język i być zimna jak pieprzony głaz bez uczuć, bez bólu i bez tych wszystkich sprzeczności. Śmiech-łzy, krzyk-spokój, radość-gniew. Bycie kobietą rzadko bywa fajne. Być może po tym tekście rzadziej będziecie wchodzić na stronę. Trudno.

Wielokrotnie w życiu powtarzałam, że żałuję bycia słabszą płcią. A już na pewno wrażliwszą i bardziej osobistą. Kobiety mają trudniej i żaden fakt nie przekona mnie, że jest inaczej. Czy to kara za grzechy z poprzedniego życia, że muszę znosić ciężar bycia wrażliwym, płaczliwym i rzucającym talerzami przed okresem? Że muszę walczyć z tym zaściankowym pomysłem niektórych ludzi,że rolą kobiety jest zadbać o dom? Posprzątać, pozmywać i ugotować? Bo biednemu mężczyźnie brak rączek. Poza tym mężczyźni zajmują się poważnymi sprawami i nie w głowie im sprzątanie. „Dziewczynki się tak nie zachowują”. A jak niby Twoim zdaniem się zachowują?

Na szczęście wychowałam się w nowoczesnej rodzinie, gdzie obowiązki były rozdzielane partnersko. Mrozi mnie jednak to, co słyszę od własnych koleżanek wychowanych w bardziej tradycyjny sposób- że kobieta musi zająć się domem. Że przecież trzeba mężczyźnie podać do stołu.

Wiecie co? Kobieta nic nie musi. Kobieta może co najwyżej chcieć się zająć domem. Łucznictwem, jazdą konną lub każdą inną aktywnością. Ale nie musi nic. Nie zrozumcie mnie opacznie. Jestem zachwycona wizją sielskiego domku, w którym kobieta piecze smaczne ciasta i wychowuję dwójkę uroczych szkrabów, ale pod warunkiem, że taki był wybór tej kobiety. Równie dobrze to mężczyzna mógłby pójść na tacierzyński i piec ciasta. Nie widzę żadnej różnicy.

W poczekalni u lekarzy siedzi mnóstwo zdenerwowanych kobiet. Przygryzają wargi, natrętnie kiwają nogą założoną na drugą nogę, powtarzając sobie przed USG piersi lub biopsją że wszystko będzie do cholery w porządku. Że musi być dobrze, bo dlaczego mają być chore? To nie one wybrały tą płeć.

Dlaczego więc teraz siedzą w poczekalni  pachnącej śmiercią zastanawiając się czy guz jest złośliwy czy nie? Co takiego złego zrobiły, że są niepokojone telefonami późnym wieczorem, bo wyniki cytologii są nieprawidłowe i trzeba jutro natychmiast do pana doktora. A gdy odbierają wyniki, to nogi uginają się w kolanach? Pieprzę kobiecość i pieprzę bycie kobietą. I te głupie pytania lekarzy, „29 lat? Dlaczego jeszcze pani nie rodziła?”. Gońcie się. Powinno być zabronione lekarzom zadawanie tak intymnych pytań.

old-woman101

Mam mało koleżanek.
A celowo wybieram tylko te, które mają męskie umysły skoncentrowane na rozwiązaniach. Ciągnie mnie do tej prostoty i logiki męskiego myślenia i zazdroszczę, że sama takiego nie posiadam. Przez całe życie zastanawiałam się jak to jest możliwe lubić zakupy i rozmowy o kosmetykach. A jak kobiety zaczynają mi mówić o kolejnej „miłości”, to wychodzę. Nuda. Same wbijamy się w narzucone nam role głupszych i naiwnych, jęczących z rozkoszy gdy dostajemy świńskiego smsa. Same potwierdzamy swoją słabość, ukrywając dojrzały wiek, będąc ciągle na diecie i mówiąc, że „kochamy przygody”. Bo kobieta na topie jest młoda, szczupła i frywolna.

Równouprawnienie nie istnieje i nigdy nie istniało, bo wciąż narzuca się nam gorset utartych przekonań, na temat tego co wolno lub co powinnyśmy. Owszem, możemy podejmować własne decyzje, co nie oznacza też, że znajdziemy uznanie w oczach innych. Często to kobiety odbierają innym kobietom prawo do czucia się dobrze z własnymi pomysłami na życie.
Ironia, czyż nie?


Zdjęcia:
1. kobieta.onet.pl
2. dianablography.wordpress.com

Reklamy

Jeden komentarz Dodaj własny

  1. Marta M.K. pisze:

    lubię tutaj zaglądać.
    i często się zgadzam.
    dziś też. częściowo.
    szkoda, że tak jest. że takie jesteśmy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s