Opuść pole walki

CAM01808 (1)

Długo milczałam.
Ale wiesz, jak to czasem bywa.
Kiedy coś Cię opuszcza, pozwalasz by sobie poszło i nie biegniesz za tym.
A kiedy przychodzi nowe, otwierasz ramiona mierząc się z nowym światem.

Ode mnie odeszło pisanie. Nie czułam radości z faktu stukania w klawiaturę,
a na siłę nigdy tego nie robię. Przynajmniej nie wtedy, gdy nie muszę.

Więc na chwilę opuściłam pisarską krainę, by zająć się rzeczami nowymi.
By posmakować nieznanych rzeczy.
By poznać siebie na nowo.
By zobaczyć co lubię.

Ze zdumieniem odkryłam, że marzenia które miałam we wczesnej młodości
nadal są we mnie obecne, choć przez ostatnie pięciolecie były uśpione.
A uspał je lęk.

Bo zobacz. Kiedy czegoś się boisz, to wszystkie wielkie marzenia odsuwasz na bok.
Zwłaszcza te, które wymagają zakasania rękawów i podjęcia próby zmiany życia.
Boisz się tego, że będziesz musiał się zmienić,
zastąpić nieefektywne nawyki skuteczniejszymi,
porzucić własny komfort na rzecz poznania innego świata.

Świata, który nie będzie wyłącznie małym ciasnym pokoikiem,
lecz planetą pełną przestrzeni i możliwości.

Swoje stare marzenia porzuciłam na chwilę.
Łudziłam się, że do nich wrócę. Za rok, za dwa lata, a może za dekadę.
Uparcie powtarzałam, że spełnię się kiedy wyrosnę z lęków.
I będę żyć tak jak pragnę, ale najpierw pozbędę się cierpienia.

Wiecznego bólu żołądka, trzęsących się z nerwów nóg,
kołatania serca i myśli, że „coś ze mną jest nie tak”.
Oraz pomysłu, że świat zastawił na mnie pułapkę.

Bo widzisz, jak wielu ludzi znaczną część życia spędzałam na wojnie.
Była to uparta walka z własnymi emocjami i własnym lękiem.

„Kiedy tylko ukończę terapię”, powtarzałam,
„Kiedy tylko będę mieć lepszą pracę”,
„Kiedy tylko pokocham siebie (…),
wtedy podejmę wyzwanie.

Aż trzy tygodnie temu ktoś mądry podsunął mi książkę „W pułapce myśli”.
Otworzyłam ją na pierwszej stronie i przeczytałam zdumiona:
„A gdybyś tak porzucił pomysł, że musisz wygrać wojnę?
Gdybyś mógł opuścić pole bitwy i zaczął normalnie żyć, to czy zrobiłbyś to?”

Wyobraź sobie jak mogłoby wyglądać Twoje życie,
gdybyś nagle mógł oddychać pełną piersią?

Czy wiesz, że gdybyś zaakceptował swój lęk, ból, smutek, samotność,
gniew, upokorzenie czy niedowartościowanie, to prawdopodobnie
zacząłbyś żyć tak jak zawsze tego pragnąłeś?

Bo ile czasu mierzysz się już ze swoim cierpieniem?
Pół roku, miesiąc?
Zapewne dłużej niż kilka lat,
jeśli nie całe życie.

Zaakceptuj więc fakt, że może nigdy Cię nie opuszczą, bo
są naturalnym elementem życia.

Zaakceptowałam.
Stałam się gotowa, by spytać.
Czego pragniesz Kama?
Jak chcesz żyć?
Jak wyglądałoby Twoje życie, gdyby Twój lęk Cię nie blokował?

Odpowiedzi były niczym ciepły deszcz na spękaną od słońca ziemię.
Bo oto w tym jednym momencie
pozwoliłam samej sobie na życie,
jakie zawsze prowadziłam w swojej głowie.

Parę lat temu napisałam krótki wiersz.
„Chyba oszalałam.
Zamiast żyć,
wciąż myślę o życiu”.

Nareszcie mogę schować go do głębokiej szuflady,
gdzie tkwią stare niepotrzebne pamiątki.
I zamiast myśleć,
uparcie powtarzać TAK  wszystkiemu co przychodzi.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s