Introwertyk vs. nowa praca

the-hobbit-gandalf-radagast


Introwertyk znalazł nową pracę, lub żeby uściślić,
nowa praca znalazła introwertyka.

Mało tego, że go znalazła.
Zalała go potężną falą nieznanego przesuwając go
z bezpiecznej strefy kontroli i komfortu do miejsca
o jakże mile brzmiącej nazwie, „Panic Zone”.

Jeżeli ktoś z Was jest introwertykiem,
turbointrowertykiem, geekiem, dziwakiem
albo po prostu przerażonym boidudkiem,
ten wie jak straszna jest zmiana pracy.

Bo oto nagle musimy zmierzyć się ze wszystkim, czego
na co dzień unikamy jak ognia lub jak przeterminowanego sera.

Mierzymy się  z nowym, obcym miejscem.
Spotykamy nowych ludzi. Zazwyczaj więcej jak trójkę
w jednym (zbyt ciasnym według nas) pomieszczeniu.

A ci, przynajmniej przez pierwsze dni są jak
czarne charaktery z marvelowskich filmów.

Mają kły, przekrwione oczy i złe zamiary.
I zapewne chcą nas zniszczyć, bo nas nie lubią.
Bo dlaczego mieliby nas lubić?
Przecież jesteśmy zaprzeczeniem towarzyskości.

Próbujemy nawiązać relacje.
i wywrzeć wrażenie normalnej
i sprawnie funkcjonującej osoby
najczęściej z upłakanym skutkiem.

Pierwsze dn są jak obrazy z nocnego koszmaru
albo abstrakcyjne sekwencje scen z filmu Davida Lyncha.

Jeżeli nie wiesz o czym mówię, to zapewne jesteś ekstrawertykiem.
Albo już bierzesz jakieś pigułki od psychiatry
i masz zablokowany układ nerwowy 😉

POT, DRŻENIE GŁOSU, SZYBKI ODDECH

Dwa pierwsze dni są walką.
Powtarzasz sobie w głowie:
„tylko bez paniki, nie uciekaj, 
nie płacz” i jednocześnie będąc sprawnym  obserwatorem
zauważasz ciekawe zmiany we własnym ciele.

Pocisz się w nadmiarze,
drży ci głos i górne kończyny,
plącze się język i masz ściśnięty żołądek.

Oczywiście powtarzanie sobie „tylko spokojnie” nic nie daje.
I nawet jeśli faktycznie udaje ci się nie uciec
i nie wpadać w pracy w czarną rozpacz,
to w domu (pocieszając się paczką chipsów) odbijasz sobie z nawiązką.

GANDALF I RESZTA, CZYLI JAK PRZETRWAĆ?

Jako rasowy introwertyk wiem, że przede wszystkim
trzeba dać sobie czas i stworzyć własną, cichą przestrzeń.

Możesz milczeć, możesz zamknąć się w swojej
magicznej mikroprzestrzeni biurka, przynajmniej do czasu,
w którym zaczniesz swobodnie oddychać
a wszystkie funkcje ciała wrócą do normy.

Aby przetrwać, wytapetuj swoje biurko!
Odkryłam to w poprzedniej pracy.
Każdy, nawet mały drobiazg przyniesiony z ukochanego domu
ma moc podnoszenia na duchu.

Stwórz sobie własne, małe miejsce
tak żeby choć trochę poczuć się jak u siebie.
Otocz się ukochanymi bohaterami lub cytatami
i w chwilach paniki patrz na nie, czytaj a przede wszystkim oddychaj.
To taka prosta rzecz a potrafi tak wiele.

Ja obkleiłam swoje stanowisko zdjęciami.
Jest tam Gandalf, uśmiechnięty Stephen King,
J.R.R Tolkien kontemplacyjnie zaciągający się fajką i
Terry Pratchett w ogromnym, czarnym kapeluszu.

Z domu przyniosłam niebieski kubek z morsem, w którym
codziennie zaparzam aromatyczną herbatę z bergamotą,
zestaw bakalii i zapas miodu, w razie gdybym zasłabła.

05-niebieskie-18

Ważne jest również, by znaleźć swój rytm.
Podziel czas w pracy w ten sposób, by (jeśli to możliwe)
codziennie o tej samej porze zrobić sobie rytualną, pachnącą herbatę
albo zjeść ciepłą owsiankę czy poczytać coś miłego na przerwie.

TYDZIEŃ PÓŹNIEJ…

Introwertyk przetrwał.
Jest trochę bardziej odwodniony niż zwykle
ale żyje i ma się coraz lepiej.
Pojedyncze, ciche słowa rzucane raz na jakiś czas w otchłań sali
sprowokowały odzew a nieśmiałe  uśmiechy przyniosły ocieplenie relacji.

Nareszcie możesz zaobserwować, że ludzie się otwierają,
bo widzą że nie masz złych zamiarów.
O dziwo, oni też nigdy ich nie mieli!

Introwertyk zaczyna ogarniać swoje obowiązki,
popełnia coraz mniej błędów i zazwyczaj po tygodniu
wie już którzy ludzie to „swoi”.

Ci „swoi” to inni spokojnii zamknięci w sobie introwertycy
tudzież informatyczne geeki i dziwaki, przy których czujesz się
jak w domu. Zawsze się ktoś taki znajdzie.

W końcu jest nas więcej niż mogłoby się wydawać,
a każdy z nich był kiedyś tak samo przestraszony.
Czas jednak zawsze przynosi ukojenie i wyrywa kły
przerażającym sytuacjom i ludziom 🙂

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s