Pokochaj kreatywność!

I tak oto po dwóch tygodniach milczenia muszę stwierdzić, że bez tworzenia człowiek umiera; powoli usycha tracąc wszelkie życiowe soki. I nie mówię tu o konkretnej formie twórczości, ale o kreatywności w ogólnym sensie.

CAM01617


 

Przez ostatnie dwa tygodnie niewiele pisałam. Dni dzieliłam między pracę, szkołę i książki. Żyłam rutynowo, wykonując codzienne obowiązki bez dopuszczania do siebie jakiejkolwiek formy  zabawy. Efekt? Marazm, lenistwo i brak sił witalnych. Nasunął mi się luźny choć adekwatny wniosek, że człowiek jest istotą twórczą i aby dobrze żyć, musi tworzyć.

Nie twierdzę, że każdy jest artystą. Natomiast sądzę, że jeżeli dopuszczamy do siebie kreatywność, nasze życie nabiera kolorów a serce wyrywa się do działania. Nie każdy musi być pisarzem, ale czyż nie jest miło raz na jakiś czas wydobyć z siebie uczucia, przelewając na papier? Na przykład w formie listu? Kiedy wysłałeś ostatnio do kogoś list? Kiedy narysowałeś jakiegoś stwora na marginesie ważnych notatek? Kiedy ugotowałeś coś nowego? Kiedy wymyśliłeś własne ciasto? Czy wiesz, że zamiast kupić bazylię w supermarkecie, można samemu taką wyhodować od nasionka?

Tworzenie jest moim powietrzem. Nawet kiedy tłumaczę sobie, że przecież nie mam czasu, nie mam weny i że w ogóle nic mi się nie chce, bo za oknem szaro i buro, to kreatywność tak czy inaczej znajduje ujście bocznym źródłem. Bo ta cecha jest naszym naturalnym ludzkim przymiotem.

CAM01619

Tydzień temu, przed wyjściem do pracy, powodowana tajemniczym impulsem wrzuciłam do torby opakowanie plasteliny. I w pracy, między jednym a drugim zadaniem, niby od niechcenia zaczęłam lepić. Musiałam. To było silniejsze od rozsądku, może dlatego że było proste i naturalne. Najpierw ulepiłam Mozarta (w końcu każdy z nas ma swojego idola), a potem żyrafę, kota i psa.

Kiedy tak siedziałam przy biurku i lepiłam godzinami,  nie szło dłużej się z tym kryć. Przełożona odkryła, a jakże i… zachwycona plastelinowymi zwierzakami zamówiła u mnie dwa psy. Podeszła z telefonem, pokazując mi zdjęcia swoich pupilów. „O takie. Jeden niech będzie czarno-biały a drugi brązowy”. Zadanie wykonałam i teraz dwa plastusie siedzą dumnie na czterech łapach na monitorze przełożonej.

Kreatywności nie można stłamsić ani tym bardziej zabronić. Kreatywność jest dla nas tym czym fruwanie dla ptaka.Nie oceniaj więc siebie i zrób coś dla zabawy. Kreatywność jest dzieckiem i karmi się kolorami, otwartością i śmiechem. Im więcej jej tego dostarczysz, tym więcej otrzymasz w zamian. A co ważniejsze, jeśli pozwolisz, by twórczość zamanifestowała się w codzienności to pomożesz myślom się uspokoić. Bo dzięki tworzeniu i zabawie nagle przerywasz bezmyślny strumień świadomości; skupiasz się tylko na konkrecie i szczególe.

Pisanie przenosi do krainy wyobraźni a czasem intelektu. Natomiast prace manualne takie jak rysowanie, robótki ręczne, lepienie i rękodzieło pozwalają uciszyć lęk, odstresować się i wypełniają ciało błogim spokojem. Potraktuj to jak chcesz: jak zabawę, medytację czy konieczność. Pozwól kreatywności być w Twoim  życiu a potem sam oceń, czy zaszły zmiany.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s