Porzuć kontrolę!

Czy często starasz się dostosować rzeczywistość do własnych pomysłów? Jeśli tak, to wiedz,  że próba kontrolowania świata, który żyje własnym życiem, jest z góry skazana na niepowodzenie. Z nadmiernej kontroli nigdy nie wynika nic dobrego. Jedynie własna frustracja i zawężenie pola widzenia.

man


Potrzeba wiecznej kontroli

Czy pamiętasz, gdy byłeś małym szkrabem?
Wieczne poczucie kontroli było Ci obce, a Ty bardziej skupiałeś się na namacalnym doświadczaniu życia, bez oceniania tego, co widzisz. Te umiejętności zwane spontanicznością i akceptacją były tym, czego dziś brakuje wielu dorosłym.

Według nas, życie powinno być ściśle określone i zaplanowane na każdym etapie. Dobre liceum, merytoryczne studia, doktorat, miły partner, ślub, ładne dziecko i dom z własnym ogrodem. Gorzej, jeśli nie spełniamy własnych oczekiwań lub co gorsza, inni nie chcą ich spełnić! Doktorat nie przynosi upragnionej pracy, dzieci są nieznośne a partner woli telewizję od ciepłej rozmowy. A miało być tak pięknie!

Niestety rzeczywistości na dłuższą metę nie da rady kontrolować. To trochę jak w przypowieści o wędrowcu, który chciał pokryć ziemię skórą by móc swobodnie po niej chodzić. Nie pomyślał, że prostszym rozwiązaniem będzie uszyć ze skóry proste buty na własne stopy…

Zamiast więc dostosowywać rzeczywistość do siebie, spróbuj dostosować siebie do rzeczywistości. Czyż nie brzmi to lepiej?

Kontrola jest dobra i potrzebna, gdy pracujesz w biurze czy urzędzie lub masz dzieci na wychowaniu. We wszystkich innych aspektach życia potrzebujesz jej w mniejszej ilości; nadmierna utrudnia zdrowe i radosne funkcjonowanie i na własne życzenie wykluczasz otwartość na to co niesie nowy dzień.

Z czego wynika?

Próba wiecznego kontrolowania życia i świata wynika tylko z jednego.
Z lęku. 

Bo kiedy puszczasz kontrolę i pozwalasz, by życie po prostu się toczyło, otwiera się ogromna przestrzeń możliwości. A więc wydarzyć się może absolutnie wszystko.
Możesz się zadziwić, zachwycić ale i wystraszyć. Mogą Cię spotkać rzeczy wspaniałe i takie o których wolałbyś nie myśleć. A my lubimy przewidywać! Lubimy logikę i racjonalność, lubimy to, co znajome nawet jeśli jest mało rozwijające.

Kupujemy coraz to lepsze książki, by zrozumieć rzeczywistość. Jeden kierunek studiów już nam nie wystarcza, bo przecież musimy się zabezpieczyć na każdą ewentualność. Nie chcemy być niczym zaskakiwani. Jesteśmy jak wojownicy z wiecznie uniesioną tarczą, czekając by odeprzeć każdy potencjalny atak.

W ten sposób przeżywamy życie w mocno ograniczonym stopniu.
Idziemy jedną drogą, nie chcąc dostrzec mniejszych, może bardziej zarośniętych lecz ciekawszych ścieżek do przejścia. Kontrolujemy finanse, żywienie, tryb dnia, wagę i zaciskamy się tak mocno, że życie choćby i chciało podarować nam prezent to nie ma do nas dostępu.

Minusy wynikające z kontroli

Apatia, frustracja, ciągłe zmęczenie, rozczarowanie, strach a nawet zablokowane ciało.
To tylko kilka z nieprzyjemnych minusów poddawania się kontroli.
Najbardziej bolesnym jest brak odczuwania radości.
Bo jak tu odczuwać radość, gdy tyle jest do zaplanowania i sprawdzenia?

Rozumiem Twoją potrzebę kontroli, bo sama mam analityczny umysł i każdy problem zawsze rozbierałam na czynniki pierwsze.

Trzeba mieć plan na całe życie.
A w razie porażki plan B.
Trzeba mieć zapas gotówki na koncie oszczędnościowym,
trzeba trzymać partnera krótko i zaplanować wakacje z trzymiesięcznym wyprzedzeniem, co by nie zostać przypadkiem na lodzie.

I wszystko to wydaje się być zdrowe i rozsądne ale to tylko pozory.
Bo jeżeli uważnie się przyjrzysz sobie, to dostrzeżesz lęk. Dużo lęku.
I coraz więcej, w miarę większych oczekiwań i coraz częstszej próby kontroli życia.

Odpuść sobie!

Natomiast gdy puścisz wszystko co kochasz, gdy pozwolisz zjawiskom się toczyć, to w Twoją codzienność wkradnie się prostota.

Wraz z prostotą pojawi się spontaniczność i małe rytualne celebracje drobnych przyjemności. Bo dopiero, gdy sobie odpuszczasz plan na życie, prawdziwe życie zaczyna się toczyć. Nareszcie oddychasz pełną piersią i dopuszczasz do siebie możliwości, które wcześniej wydawały się przerażające.

Więc zdaj się na los.
Wiedz, że życie nie chce Cię skrzywdzić i uwierz że, Wszechświat (Przeznaczenie, Przestrzeń, jakkolwiek to nazwiesz) kocha Cię i chce dla Ciebie jak najlepiej.

Życie jest jak mała drewniana łódka na wielkim ocenie. Mimo raz obranego kursu, wielka fala i wiatr same wskażą Ci właściwy kierunek, nawet jeśli początkowo będzie Ci to nie w smak. Zaufanie jest przeciwieństwem kontroli. Jest aktem odwagi, który przynosi nagrody w postaci doświadczeń. Najczęściej takich, których nigdy nie miałbyś okazji poznać idąc wąską, szarą i dobrze oznakowaną ulicą, która choć wydaje się prostsza i bezpieczniejsza, to męczy bardziej, bo zubaża wewnętrznie.

Odpuść sobie. Odważ się żyć i niczego nie kontrolować. Zdaj się na dobre wiatry! Cytując Marka Twaina: „(…) odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”. Życie jest podróżą. Niech to będzie ciekawa wyprawa pełna owoców samopoznania. Ahoj!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s