Romantyczny przyjaciel

06


Jaką rolę odgrywają w Twoim życiu książki?
Zaczęłam się nad tym zastanawiać, gdy pewnego wieczoru zaczęło boleć mnie ramię.
Dlaczego ramię? Bo gdziekolwiek wychodzę, w wielkiej torbie z łowickim haftem zawsze trzymam książkę. Lub dwie.

Nawet jeśli jest tam tysiąc ciężkich rzeczy. Nawet gdy boleśnie przez to tracę kobiecą oś ciała. Bo nigdy nie wiadomo kiedy będę potrzebować przyjaciela, który milcząco dotrzyma mi towarzystwa.

Ale zacznijmy od początku.

Kojarzycie obyczaj wyprawiania dziecku pierwszych urodzin?
Zjeżdża się wówczas cała rodzina.
Wszyscy wujkowie, ciocie, babcie, dziadkowie.
Stół zastawiony jest przedmiotami, których wybór przepowie przyszłość dziecka.

Wybranie pieniędzy symbolizuje bogactwo.
Książka, wykształcenie i mądrość.
Różaniec, religijne powołanie.
A alkohol… każdy wie.

Z całkowitym oddaniem i pewną ręką wybrałam książeczkę.

Natomiast dwa lata później, gdy byłam trzyletnim szkrabem, domagałam się, by zapisać mnie do biblioteki.

Tak też się stało.
Tata wziął mnie za rękę i zaprowadził do najpiękniejszego na świecie, przytulnego przytułku książek pachnących starością. Na miejscu bibliotekarka oznajmiła mi, że jestem najmłodszym zapisanym jak dotąd czytelnikiem. To był najpiękniejszy komplement!

Niedługo potem nauczyłam się czytać.
Gdy rodzice w sobotę zabierali mnie do miasta na lody,
ja marudzeniem, płaczem i szantażem wymuszałam zamiast lodów wizytę w małej księgarni.

To było jedyne mi znane miejsce sacrum.
Zachwycona oglądałam okładki, dotykałam palcem symetrycznych brzegów, wąchałam pojedynczo kartki aż zmuszona, by w końcu podjąć decyzję, z żalem rozstawałam się z tymi przyjaciółmi, których posiąść nie mogłam.

Mam 31 lat i niewiele się zmieniło.
Kocham książki i ich domy.
Kocham szelest kartek i ich zapach, lubię słowa i to jak dobierają się towarzysko, tworząc harmonijną i spójną logicznie treść.

Nie bywam już tak często w księgarniach bo odrzuca mnie krzykliwy marketing i reklama, ale odwiedzam antykwariaty.
Być może, specyficznie pachnące i zagracone
przypominają mi moją pierwszą wiejską biblioteką

A może po prostu bardziej do mnie pasują,
bo żadna z mieszkanek nie potrzebuje idealnie skrojonej szaty graficznej.
Ich wnętrze jest wszystkim co mają, a to wystarczy.

Mam niewielu znajomych i niewielu prawdziwych przyjaciół.
Czy dlatego, że zamiast wieczornego wyjścia zazwyczaj wolałam książkę?
A może dlatego, że książka w przeciwieństwie do człowieka nigdy nie jest w stanie rozczarować…

Oczywiście, wiem że papierowa relacja nigdy nie zastąpi tej fizycznej, skąd czerpiemy ciepło. Ale myślę, że gdyby nie książki, w życiu czegoś by mi brakowało i czułabym się uboga. Może to kwestia introwertyzmu. Tego, że bohaterowie nie żądają słów i akceptują głębokie emocje. Nie krępuje ich płacz, lubią wzruszać, kochają nakłaniać do przemyśleń.

Bo przecież lektury nie tylko towarzyszą; są czymś więcej.
Często to one kształtują nasz charakter i poglądy.
To one czynią nas dorosłymi, a czasami wręcz przeciwnie, wydobywają ze zbyt poważnych twarzy dziecięcą beztroskę.

Pamiętam, że moimi pierwszymi przyjaciółkami były „Ania z Zielonego Wzgórza” i
„Pollyanna”, pierwszym psem „Lessi, wróć” a gdy dorastałam zakochałam się w niespokojnych buntownikach :”Lordzie Jimie” , Konradzie z „Dziadów” a zupełnie niedawno krew znów uderzyła mi do głowy, gdy poznałam „Martina Edena”.

Miałam bardzo romantyczną naturę i tak mi zostało.
Może dlatego często słyszę, że bujam w obłokach.
Może nie o księciu co deklamuje wiersze,
ale o pracy wśród książek i słów.

Marzę o pracy w nabożnej ciszy, wśród zapachu papieru i dźwięku szeleszczących stron. Marzę o tytułach, które nawet mi się nie śniły i takich które przyprawiają o dreszcze: „Anna Karenina”, „Bracia Karamazow”, ” Ulisses”, „W poszukiwaniu straconego czasu”. Czyż można wyobrazić sobie lepszych przyjaciół?

I czy można wyobrazić sobie lepiej spędzoną godzinę niż z książką w ręku, która spowoduje, że nagle świat zawiruje a gwiazdy zmienią swe położenie?

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s