Długa droga pod górę

pexels-photo-48673-large

Wytrwałość.
Słowo dobrze znam znane.
Dla niektórych oznacza ciężką pracę do wykonania.
Dla innych nudną konsekwencję i dyscyplinę.
Jakkolwiek o niej myślimy, jest niezbędna, by odnieść sukces.
A gdy już nadejdzie, wytrwałość pomaga go udźwignąć i nie utonąć w odmętach samozadowolenia.

Zadam Ci teraz ważne pytanie:

Czy jesteś wytrwały?

Wyobraź sobie, że do sukcesu potrzebujesz jedynie wytrwałości, niczego więcej.

To nie pobożne życzenia.
Statystyki dowodzą, że wygrywają wytrwali i zdyscyplinowani.
Nie przebojowi, nie pyskaci i nie ci, którzy posiadają liczne znajomości.

Ba! Nawet nie utalentowani!
Talent, nawet największy jest niczym bez wytrwałości.
To ona go rozwija, to ona posuwa nas naprzód.

Do napisania tego tekstu zainspirował mnie wykład mojego promotora podczas ostatnich zajęć podyplomowych. Nadszedł czas podsumowań i wygłoszenia inspirującej mowy dla przyszłych specjalistów od zarządzania treścią w krainie social mediów.

Piotr Bucki zachęcał więc do wytrwałości mimo przeszkód.
Do pisania, spełniania marzeń i realizowania celów małymi kroczkami.
Na dowód podawał nazwiska osób, którym się udało.
Pokazywał w internecie ich dokonania.
A przecież jeszcze do niedawna nikt o nich nie słyszał.
Wygrali, bo byli wytrwali.

Eksluzywny Menel, Abstrachuje.pl, Łukasz Jakubiak. 

Czyli byliby dziś tu, gdzie są gdyby nie ich determinacja?
Czy sam talent wyniósłby ich na piedestał?

Jako pasjonatce literatury przychodzą mi też do głowy nazwiska pisarzy.
Utalentowanych, ale i pracowitych, którzy po pierwszych nieudolnych próbach szli dalej.

Katarzyna Bonda, Elizabeth Gilbert, Katarzyna Grochola, Jack London i wielu innych.

Duchowi mistrzowie zwykli mawiać, że oświecenie smakuje potem, krwią i łzami.
Tak samo każdy sukces, zawodowy, osobisty czy partnerski
wymaga poświęcenia i całkowitego zaangażowania,
bo mimo pragnień, wielkie rzeczy nie przychodzą łatwo.

Gdyby tak było, ile mielibyśmy w sobie szacunku i wdzięczności za osiągnięty cel?

Mimo życia w epoce szybkiego zaspokajania nawet wyrafinowanych potrzeb zapomnieliśmy czym jest prawdziwa wytrwałość i dyscyplina. W trudne projekty angażujemy się na pół gwizdka, szukając jednocześnie łatwiejszych i przyjemnych.

I pewnie dlatego tak szybko się zniechęcamy.

Porzucamy dobre pomysły, niedokończone powieści, zamykamy małe firmy, bo wszystkie wymagają od nas zaangażowania i trudnej wiary.

Rozwiązaniem może być powrót do dawnych wartości, w których jakże dziś niemodna dyscyplina była kiedyś osią życia niemal każdego człowieka.

Potraktujmy więc własne pomysły niczym dzieci.

Nawet krnąbrne i szalone, poprzez uważną miłość i czas spokornieją i odwdzięczą się w najlepszy możliwy sposób. Dzięki temu być może uda nam się osiągnąć każdy cel, a w najgorszym wypadku i tak rozwiniemy mentalne skrzydła i umocnimy własny charakter.
Czyż gra nie jest warta całkowitego zaangażowania?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s