Uważaj o czym marzysz…

CAM00627

Wszechświat nieustannie podrzuca piękne prezenty.
Tyle, że nie zawsze potrafimy je dostrzec.
Bo przecież mamy ważniejsze rzeczy do zrobienia.

Trzeba pozmywać naczynia, zrobić zakupy, uprać ciuchy,
a wreszcie zalec na kanapie z nogami wyciągniętymi przed siebie,
delektując się ciepłym powietrzem i dobrym filmem na canal plus.
Takie to nasze ludzkie życie.

Trochę bez sensu, nie uważasz?

Odkąd pamiętam, zawsze potrzebowałam czegoś więcej.
W przeciwieństwie do kolegów i koleżanek z podwórka
świat materialny nie interesował mnie tak bardzo.
Poszukiwałam wszystkiego co mogłoby rozwinąć umysł i chyba dlatego
przylgnęła do mnie etykietka czarnej owcy i dziwaka.

Czytałam wiersze szukając w nich mistycyzmu, słuchałam muzyki, która
rozwijała wrażliwość. A w okresie „buntu”, gdy normalny nastolatek palił fajki za rogiem szkoły, ja jeździłam na „oazy” śpiewając piosenki o Jezusie. Jak to dobrze, że
ten okres już minął. Zaczęłam zadawać coraz bardziej niewygodne pytania i tak dotarłam do miejsca w którym jestem.

A jestem w pięknym miejscu swojego życia.
Rozwijam się duchowo, ale inaczej niż kiedyś.
Mam bardziej otwarty umysł. Odrzucam wszelkie dogmaty,
uczę się słuchać Wszechświata i w tym cudownym sprzężeniu zwrotnym Wszechświat wysłuchuje też mnie. Skąd to wiem? Bo daje mi dokładnie to, czego potrzebuję.

W momencie kiedy nauczyłam się ufać, że jest tak jak ma być, przestałam mieć większe problemy. Życie zaczęło się układać w najlepszy (czyli najbardziej rozwojowy) sposób.

Oto pojawia się nie jedna propozycja pracy ale cztery naraz.
Oto nagle pieniądze pojawiają się ze źródła, które wydawało się pustynią.
Oto nagle w najmniej oczekiwanym momencie ktoś wysyła maila „to co robisz, jest dobre”.
I jak tu nie kochać życia?

Stare, japońskie przysłowie brzmi: „uważaj o czym marzysz”, bo w istocie, każde marzenie podlega przestrzennej transformacji z niematerialnego w materialne.
Pomyśl o swoim dzieciństwie. Czyż nie jest tak, że wiele z rzeczy, które wypowiedziałeś na głos spełniło się?

Jakieś pół roku temu pojechałam do Warszawy na warsztaty dziennikarstwa filmowego.
Spotkałam ciekawych ludzi ze świata polskiej kinematografii, poznałam paru dziennikarzy i przełamałam kilka sztywnych koncepcji. Okazało się, że potrafię żyć w niewygodzie, że umiem spać w wieloosobowym pokoju, i że Warszawa nie taka straszna.

W stolicy, w przerwach między wykładami na kursie, spotkałam Beatę Pawlikowską na Kongresie Kobiet Biznesu. Chwilę z nią porozmawiałam, zachwycona wzięłam autograf i w tym samym momencie wypowiedziałam na głos życzenie: jak wspaniale byłoby wyjechać za granicę na dłużej, zarobić większe pieniądze, by pojechać dalej.
Wszak upragnione Indie czekają. Może warto byłoby w końcu się odważyć…

CAM00756

Wszechświat usłyszał moją prośbę i stanowczo odpowiedział.
Zapakował spełnione życzenie w ozdobny papier przewiązując kolorową wstążką.
Jadę do Niemiec.
Na dłużej. Do pracy.

Boję się, a jakże. Ale w tym lęku kryje się również ciekawość i ekscytacja.
Jak będzie? Kogo poznam? Czy przez dwa miesiące nauczę się języka?
Bo przecież mam deja vu.
Trzy lata temu pojechałam do Norwegii.
Miały być pieniądze a wyszło bankructwo.

Jednak jest tu drobna różnica.
Norwegia była na siłę, Germania pojawiła się spontanicznie.
I ja równie spontanicznie powiedziałam jej „tak”.

Rozwój wydarza się poza strefą komfortu.
I jeśli chcemy się rozwijać powinniśmy robić w życiu jedną rzecz. Decydować się na to, co przeraża i napełnia obawami. Bo w ten sposób idziemy naprzód.

Smakujemy prawdziwego życia.
Doświadczamy.
Poznajemy siebie i własne ograniczenia.
Puszczamy to, co zbyteczne.

Ostatecznie kiedyś każdy będzie zmuszony zadać sobie pytanie: „Jak żyłem?”
Robiłem pranie, zmywałem naczynia, kupowałem i leżałem na kanapie oglądając canal plus?

Trochę bez sensu byłoby tak odpowiedzieć, kiedy prawdziwe życie tętniło ferią barw i smaków, tuż za oknem.

Jak będzie Twoja odpowiedź?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s