W krainie chichów

małpa

Podpisując umowę z międzynarodową firmą powinniście mieć świadomość, że zgadzacie na dress code- nie tylko formalny dotyczący stroju lecz również dress code własnej twarzy.


Czasem mam wrażenie, że praca w korpo przypomina życie według kodeksu rodem z Alicji w Krainie Czarów. Pracownicy zobowiązują się nosić słodkie różowe sukienki, przewiązywać blond czuprynę jedwabną kokardką, a uśmiech mieć przytwierdzony w nieruchomej pozie grymasu. Zgadzamy się na wieczny wymóg uśmiechu, nawet kosztem własnego zdrowia psychicznego. 

A psychologowie niedawno odkryli, że nieustanne przymuszanie się do uczuć, których w sobie nie mamy, powoli wyniszcza i wyczerpuje psychicznie.  W dzisiejszym plastikowym świecie, karierę robią „śmieszki”, a pracodawcy wychodzą z założenia, że im częściej się uśmiechasz tym bardziej manipulujesz częścią mózgu odpowiadającą za dobre samopoczucie, w efekcie czego… ostatecznie musisz poczuć się dobrze. Błąd!

Tak samo jest z podziałem na ekstrawertyków i introwertyków. Ci pierwsi szybko pną się po szczeblach kariery, umiejętnie poruszając się w pajęczynie kontaktów międzyludzkich. Introwertycy często całe życie pozostają pracownikami szeregowymi. Nie ukrywam, że zawsze przegrywałam wszelkie starcia grupowe, i jak mam do zrealizowania jakąś pracę w grupie, pierwsze co robię, to ziewam i wyciągam przed siebie nogi, czekając aż ludzie coś za mnie zrobią. Po prostu praca w grupie dla introwertyków jest nudna i mało motywująca. Dajcie mi tysiąc trudnych zadań, zamknijcie mnie w cichym pokoju z oknem, i pozwólcie mi samodzielnie wybrać dwie niezależnie myślące osoby do pomocy, a będziecie zadowoleni.

Ale skoro nie ma możliwości zmiany pracy, jedyne co pozostaje,  to zacząć traktować korporacyjną pracę w sposób zadaniowy. Czyli potraktować etat jak tor przeszkód. Im dalej i szybciej przez niego przejdziesz, tym mocniejszą będziesz miał muskulaturę i umiejętności mogące pomóc w życiu. Pamiętacie mój artykuł „jak ugryźć korpo?” (https://eemocjonalnaa.wordpress.com/2014/05/05/jak-ugryzc-korpo)Na chwilę obecną znalazłam taką odpowiedź:

1. Stwórz sobie zadania do wykonania
2.Skup się na rozwiązaniach
3. Określ cele (zobacz jakie korzyści może dać ci praca- rozwinięcie pewnych właściwości?; pieniądze?; poszerzenie kontaktów społecznych?)
4. Zobacz w tym środek do uzyskania pieniędzy (jeżeli macie do zrealizowania target, im więcej wysiłku włożycie tym więcej wyciągniecie)
5. Spróbuj być obecny i skoncentrowany (ćwicz uważność i podzielność uwagi)
6. Jeżeli korpo wiele od ciebie wymaga, ty wymagaj wiele od korpo. (Korzystaj ze wszystkiego co jest dostępne w firmie a co ci się należy- bezpłatne coachingi, karty benefit, obsługa i nauka nieobowiązkowych programów, bezpłatna nauka języków)

To tyle. Nie mam innego pomysłu jak ugryźć korpo, czyli jak pracować w wielkiej firmie i nie zwariować. Może ktoś z was ma jeszcze kilka dodatkowych pomysłów i doświadczeń, które mogą uczynić pracę bardziej znośną?

 

Reklamy

2 myśli w temacie “W krainie chichów”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s