Archiwa tagu: pastisz

Głowy do wynajęcia

Pamiętacie recenzję książki Maciej Bennewicza, Przerażające oddziaływanie na odległość. Cz. I. Gra w kości? (https://emocjonalnie.com/2015/11/08/czarownice-w-sluzbie-bezpieczenstwa/ ). Pan Maciej napisał drugą część. I nie jest ona bynajmniej prostsza (czy mniej zabawna) od poprzedniej.

głowa


Znany coach najwyraźniej lubi realizm magiczny zmierzający ku pastiszowi, na szczęście z wzajemnością. Prowadzi jednocześnie kilka wątków w równoległych rzeczywistościach, mnoży zagadki, intrygi i tajemnice by ostatecznie rozwiązać tylko kilka z nich a resztę odkryć w kolejnej, trzeciej części. Książka przyprawia o zawrót głowy i wprowadza sporo zamieszania w czytelniczej głowie. Czy to źle? Ależ skąd! Tylko dobry pisarz potrafi doprowadzić do szaleństwa. Niczym sprytny Bułhakow, który odbiera czytelnikowi klepkę po klepce i ten pewnego dnia nie wie już co jest prawdą a co fikcją (kto czytał Mistrza i Małgorzatę ten wie).

Ale o co właściwie chodzi?
Właśnie to pytanie zadawałam sobie wielokrotnie podczas lektury. Wielość wątków i detali jest zaskakująca ale to dzięki nim nie sposób się nudzić. Autor nie bawi się w niepotrzebne opisy; każde zdanie, każdy wątek i bohater jest po coś i odgrywa istotne znaczenie. Więc od razu uprzedzę, porzućcie wszelkie próby analitycznego myślenia i zadawania sobie podobnych pytań. Nawet jeśli przez chwilę nie wiadomo o co chodzi, to ostatecznie się wyjaśni.

W drugiej części trylogii, autor sporo uwagi skupia na świecie alternatywnym, na zamierzchłej przeszłości (a dokładniej na roku 1555) kiedy to Sabina Taube (zwana w czasach obecnych Samantą Gołąbek-Kryszulą) została oskarżona o herezję i uprawianie magii.  Opowieść rozpoczyna się owego 1555 roku, kiedy to ojciec Remigiusz osobiście sprawdza, czy stos na wiedźmę jest już gotowy…

W Głowie do wynajęcia są ci sami bohaterowie, ale zmieniły się koalicje, plany i rząd pragnący kontrolować polskie społeczeństwo. Jeden z głównych bohaterów poprzedniej części, Gonzo zostaje mianowany na głównego dowodzącego wśród magicznych i dostaje nie lada zadanie do wykonania: ma spotkać się z Samantą (która jest- jak się dowiedzieliśmy wcześniej- wiedźmą z gildii purpurowej) i zawrzeć z nią rozejm.

Samanta jest jednak wiedźmą przebudzoną i świadomą własnej mocy, więc wykorzystując naiwność niedouczonego Gonza, wysyła ich umysły na powrót do roku 1555, aby dać Gonzowi szansę na zmianę przeszłości a co za tym idzie, teraźniejszości. Samanta zapomniała jednak wspomnieć, że każda zmiana czasu, który już istniał może mieć poważne konsekwencje: wpłynąć na cały świat, jego klimat, nastrój i wszystkich mieszkańców. Podobnie jak ruch skrzydeł motyla w jednej części świata wywołuje tajfun na drugiej półkuli.

Autor kpi z polskich przywar i rozprawia się ze społeczeństwem wychowywanych na wódce, jak gdyby to ona rozwiązywała wszystkie problemy. W którymś momencie zadaje jednak pytanie, czy żyjąc w sielankowej krainie faktycznie bylibyśmy szczęśliwi (i autentyczni)? Jednym z alternatywnych światów jest właśnie iddyliczna Polska, w której żyje cztery miliony obywateli altruistów, wegetarian, szanujących każde życie a gdy nie są użyteczni dla innych, po cichu popełniają samobójstwa w humanitarnych warunkach podczas pięknie grającej muzyki.

Zazdroszczę panu Bennewiczowi kreatywności i zastanawiam się czy podczas osobistych spotkań też częstuje gości abstrakcyjnymi opowieściami. Czy ludzie się z tym rodzą, czy kształcą poprzez inne, czytane przez całe  życie lektury? Najbardziej zdumiewający jest fakt, że autor ma wszystko (początkowo wbrew pozorom) logicznie poukładane tak, że początkowo gubiąc się w gąszczu informacji nazwisk i historii (pojawia się nawet Andrzej Frycz Modrzewski, Zygmunt August i królowa Bona) otrzymujemy sprawnie napisaną i zajmującą opowieść, która nie jest zwykłą książką ale dowodem na twórczy spryt, poczucie humoru i ludzką kreatywność. Cieszy mnie również, że osoba z etykietą coacha wzięła się za obszar tak teoretycznie mało coachowy, dzięki czemu udowadnia, że chcieć to móc. A lubić coś i mieć pomysł, to wziąć się do działania. A Wy, moi drodzy, do czytania!


Tyt.: Przerażające oddziaływanie na odległość. Cz.II. Głowa do wynajęcia
Autor: Maciej Bennewicz
Wyd.: Coach&Couch. Autobus i kanapa
Rok: 2015
Strony: 324
Do kupienia: http://autobusikanapa.pl/ksiazki/

 

 

Reklamy

Czarownice w Służbie Bezpieczeństwa

Co się stanie, gdy znany coach od rozwoju osobistego zacznie pisać powieść? Otóż, moi drodzy dostaniemy wszystko co przyjdzie nam do głowy, a czego nie spodziewalibyśmy się znaleźć w jednej książce.

41


I tak oto od pierwszych stron powieści spotykamy czarownice, demony, gadające koty, voo-doo a także agentów służb specjalnych, milicję i dziadów proszalnych. Brzmi jak dowcip? Zapewne Maciej Bennewicz zabawił się z czytelnikiem, kpiąc z obecnych w literaturze konwenansów i z historii PRLu.

Historia od samego początku zaczyna się tajemniczo. Poznajemy dwóch mężczyzn o zabawnych przezwiskach: Gonzo i Łasabi. Ten pierwszy jest wykształconym racjonalistą, który niewytłumaczalne rzeczy próbuje sprowadzić do możliwie prawdopodobnych teorii naukowych. Drugi natomiast cierpi na zespół obsesyjno-kompulsywny, pogłębiający się w miarę narastającej tęsknoty za Gonzo, który nie wiedzieć po co wyjechał do Islandii (śpieszę wyjaśnić, że na miejscu miał spotkać się z przedstawicielem religii Bahaitów). Pogmatwane? A to dopiero początek….

Będzie jeszcze więcej komplikacji, porównań i dziwnych powiązań agentów SB z czarną magią. Abstrakcyjna powieść Bułhakowa, „Mistrz i Małgorzata”, to przy tym mały pikuś, choć możecie spodziewać się wielu podobieństw. Autor z resztą między wierszami, sam przyznał się do inspiracji tym konkretnym dziełem. Nic dziwnego, że znajdziemy w jego opowieści gadającego kota i latającą nad miastem czarownicę.

„Przerażające oddziaływanie na odległość” spożywa się na lekko, z przymrużeniem oka. Jeżeli potraktujecie ją zbyt poważnie i dosłownie, zapętlicie się w analizie powiązań między bohaterami a nie o to przecież chodzi.

A o co chodzi?

Myślę, że przede wszystkim o przełączenie się z lewej analitycznej półkuli mózgu na prawą, odpowiedzialną za abstrakcyjne, kreatywne myślenie. Autor wyrywa nas ze znanego nam świata relatywnych zjawisk i każe balansować naszej wyobraźni między tym co prawdopodobne, a niepojęte. Maciej Bennewicz nie byłby z resztą sobą, gdyby nie wplótł swojej filozofii w fabułę książki. Rozprawia się z komunistyczną przeszłością, krytykuje przywary Polaków, takie jak picie alkoholu czy uzależnienie od mass mediów. Oberwie się też karierowiczom i tandetnym pannom, które pracowicie budują wizerunek inwestując w wygląd zewnętrzny zamiast w rozwój. Coach chciał (choć to tylko moje przypuszczenie), pokazać co powstaje z kolorowej mieszaniny którą jesteśmy karmieni każdego dnia przez media, korporacje czy zniekształconą historię- ten codzienny disneyland doprowadza do dewaluacji wartości u statystycznego młodego Polaka. Otrzymaliśmy zatem pastisz doskonały w swej przerysowanej, groteskowej formie.

Zdecydowanym plusem, za co kłaniam się autorowi, jest umiejętność prowadzenia kilku wątków fabularnych równocześnie, nie tracąc przy tym spójnego obrazu całości. W którymś momencie, wątki zbiegają się w jeden kulminacyjny punkt, który wyjaśnia wiele, choć nadal zostawia niedopowiedzenie, by zaprosić do drugiego tomu…

Książkę odradzam zakochanym w literackiej klasyce, natomiast śmiało mogę polecić ją wszystkim amatorom fantasy, political fiction, tudzież wariatom i innym nienormalnym jednostkom. Przestrzegę jednak: przed chwyceniem po powieść skonsultujcie to z waszym psychiatrą, psychoanalitykiem czy innym lekarzem. Zbytnio pobudzona wyobraźnia potrafi nieźle namieszać w głowie i zaprowadzić ku nieznanym (niebezpiecznym?) niewydeptanym ścieżkom.

Tytuł: Przerażające oddziaływanie na odległość. Cz.I Gra w kości.
Autor: Maciej Bennewicz
Wyd.: Coach & couch. Autobus i kanapa.
Rok wyd. 2014
Ilość stron: 374


Zdjęcie: http://www.autobusikanapa.pl