Jak wygląda Twój Krytyk?

The-Hobbit-Gollum_

Ile razy usłyszałeś dziś w głowie szept, że jesteś nijaki, do bani i że niczego nie potrafisz? Jak często powtarzasz, że nic Ci nie wyjdzie, bo brakuje Ci : a)polotu; b)urody; c)szczęścia; d)umiejętności (wybierz dowolne). Twój wewnętrzny głos oskarżyciela nie śpi i nigdy nie jeździ na urlop. Pracuje od zmierzchu do świtu by Cię upokarzać a Twoje własne marzenia likwidować w brutalnej niszczarce samokrytyki.


Znasz to uczucie, kiedy coś Ci naprawdę wychodzi lub przynosi sporo radości, aż do czasu gdy nie usłyszysz wewnętrznego sprzeciwu? Krytyk wewnętrzny (bo tak go nazwali psycholodzy) jest Twoim wewnętrznym głosem poniżenia. Jest brutalnym i głośnym zaprzeczeniem talentu i umiejętności, które posiadasz. Jego cel jest prosty- zniszczyć, pobić, poniżyć, osłabić.

Skąd się bierze? Możliwości są dwie: z wewnętrznego przekonania, że jesteśmy bezwartościowi i nie zasługujemy na nic dobrego; lub jest zaszczepionym przez kogoś (często rodzinę, przyjaciół, nauczycieli) głosem krytyki, który w pewnym momencie zaczyna być niczym innym jak  swoistą autodestrukcją.

Przywykli do motta „polegaj na sobie”, bierzemy je zbyt dosłownie, zapominając o dystansie, jaki jest potrzebny nie tylko w relacjach z innymi ludźmi, ale również gdy jesteśmy tylko we własnym towarzystwie. Potrafimy nie przejmować się czyimś kiepskim zdaniem na swój temat, ale osobiste przekonania traktujemy niczym święte ideologie czy naukowe fakty. I to jest błąd. Mamy za mało dystansu do swoich myśli; częstokroć wymagamy od siebie zbyt wiele. Chcemy być lepsi by udowodnić, że coś znaczymy asekurując się jednocześnie przed upadkiem. A najlepszym sposobem na uniknięcie porażki jest użycie mentalnego bicza jakim jest autokrytyka. Kopnięci przez wyimaginowanego konia, nie wsiądziemy na niego nigdy. I nie spadniemy. Ale również nigdy nie nauczymy się jeździć. Tak tworzą się blokady. Mamy marzenia a czynimy je odległymi poprzez krytykę jeszcze nie zdobytych umiejętności.

Zauważcie, że gdy spędzacie czas sami, wydaje Wam się, że macie więcej myśli, prawda? Ale myśli mamy dokładnie tyle samo jak podczas obiadu, zakupów z przyjacielem czy w zatłoczonym tramwaju. Po prostu w samotności jesteśmy w stanie nareszcie dostrzec i usłyszeć swój nieustanny, wewnętrzny monolog, w tym również głos Krytyka, który jest naszym alter ego. Niestety często tym złym, którym kieruje strach, obawa i złość.

event_92282_017ad5_huge

I tu dobra informacja- Pan Krytyk ostatecznie może na coś nam się przydać. Dobrze wykorzystany i lekko oswojony, pomoże rozbudzić nasze ambicje by stawiać sobie poprzeczkę coraz wyżej w drodze do celu. Jego głos potrafi też być przestrogą, by nie podejmować bezmyślnych decyzji. W końcu dlatego odczuwamy strach- by pomyśleć i włączyć do gry rozsądek.

Krytyka zatem można wykorzystać by przynosił pożytek, pod warunkiem że się go oswoi. Usiądź więc wygodnie przy biurku, wyciągnij kredki lub farby i pobaw się jak małe dziecko malujące potwora. Niech potworem będzie Krytyk. Wsłuchaj się w go. Jaki ma głos? Męski? Kobiecy? Głos małego dziecka a może natrętnej sąsiadki? Uruchom swoją prawą półkulę mózgu i stwórz wizję swojego wewnętrznego głosu. Im bardziej będzie groteskowy, tym lepiej. Niech wie, że nie bierzesz go na poważnie! Następnie schowaj go między książki lub włóż do szuflady. Ilekroć znów będzie podskakiwał, wyciągnij go i uważnie mu się przyjrzyj- czy naprawdę jest się czego bać? A jeśli nadal będzie pyskował narysuj na odwrocie kartki drugą część opowieści- siebie z wielkim młotem walącym Potwora w głowę.

A może jesteś łasuchem? Krytyka można również zjeść! Tylko błagam nie jedz papieru- grozi niestrawnością. Upiecz go. Zrób ciastko. Ulep z mąki, wody, cukru, miodu, rodzynek, co tam wolisz. Zarumień go na małym gazie, pomaluj, lub dorób oczy i zjedz. Tyle po nim!
Sposobów na zabawę jest wiele, wystarczy twórczo się pobawić. Wyłącz głos nieustannego cenzora, nie oceniaj niczego. Tylko mówiąc STOP ocenianiu jesteś w stanie pokierować własnym życiem. Niech żaden Krytyk nie mówi Ci co możesz, a czego nie. W końcu jest tylko iluzją. Lub okruszkiem po ciastku 🙂

b_ciastek_w_dzakuzi__82136

Zdjęcia:
1.) www.cine-vue.com
2.) www.goldenline.pl
3.) www.stylomierz.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s