Każdy pies wie, co czujesz

Zawsze zastanawia mnie jak to możliwe,
że psy wyczuwają emocje i nastroje.

To chyba najbardziej empatyczne i
wrażliwe istoty pod słońcem, choć
same tego nie wiedzą.

Luna wyczuwa w domu stres
i lęk. I sama zaczyna się bać.

Popiskuje, jest niespokojna,
leży w jednym miejscu, a za chwilę
idzie w kolejne. Leży parę minut i
znów idzie w kolejne. Jest niewygodnie.
Niestabilnie, nerwowo.

20180707_201407

Ma podkulony ogon i cały czas
wkłada pyszczek pod dłoń,
żeby dostać parę głasków.

I to jest niesamowite.

Bo na poziomie werbalnym
nie wie co się dzieje, ale na
poziomie emocjonalnym doskonale
wyczuwa, że w powietrzu wisi zmiana.

A zmiany nigdy nie należały do przyjemnych.

Była oddawana z jednej rodziny do
drugiej, aż w końcu ktoś ją wyrzucił
na ulicę i błąkała się dopóki ktoś nie
podrzucił jej do gdańskiego schroniska.

I dlatego się boi. Bo zmiana
kojarzy się z brakiem stabilności, utratą tego, co
dobre, ciepłe i przyjemne. Utratą człowieka.

Teraz też będzie zmiana. Zmiana
mieszkania, zmiana otoczenia, zmiana
w konfiguracji domowej. I Luna czuje, że
pani się boi. I że pan się boi. I że całe
mieszkanie przesiąknęło wonią strachu.

Psi nos jest niesamowity. On zawsze wie lepiej.
Przytulam ją, głaszczę, całuję po
główce i mówię, że wszystko będzie dobrze.

Ale przecież psiak czuje zapach mojego lęku.
O ile człowieka potrafię oszukać uśmiechem,
o tyle pies, nie da się zwieść.

Tak samo było na kursie medytacyjnym,
na którym spędziłam kilka ostatnich dni.

I choć wydawać by się mogło, że taki kurs
będzie sprzyjał wyciszeniu, to jednak wśród
4- tys. tłumu człowiek mierzy się z najtrudniejszymi
emocjami. A samotność najbardziej boli w tłumie.

20180709_081521

I kiedy tak przechadzałam się przez pole
biwakowe szukając jakiejkolwiek
życzliwej duszy, która będzie chciała wspólnie
pomilczeć, lub pochodzić, nie znajdywałam
nikogo, kto miałby na to ochotę.

Chodziłam więc bez celu z chęcią, by
wsiąść w najbliższy autobus do Gdańska
i uciec. Aż spotkałam dwa buddyjskie psiaki –
włochatych mieszkańców dworku, w którym
odbywają się kursy.

I choć podczas kursu mieszkają w zagrodzie,
to życzliwe dzieciaki wyprowadzają je na spacer.

Gdy zobaczyłam, jak siedzą w czwórkę na trawie:
dwa psy i dwójka dwunastolatków, przysiadłam się
do nich.

– Czy można parę terapeutycznych głasków? – zapytałam.
-No pewnie – uśmiechnęły się dzieci. -Można głaskać
do woli.

Przez te parę minut tarmoszenia ciepłej, miękkiej
sierści i patrzenia w oczy dwóm usmiechniętym
mordkom, wróciłam do życia.

Podniosła mi się energia,
emocje się uspokoiły, neurozy osłabły. I te dwa obce
psiaki musiały wiedzieć, że potrzebuję właśnie tego,
bo same pchały się pod moją dłoń i ocierały o brzuch.

Psy wiedzą. Zawsze. Ale inaczej niż ludzie.
Nie racjonalnie czy logicznie. Psy czują, bo
mają kontakt z własnymi instynktami, ufają
swojemu ciału i jego sygnałom, a dzięki temu,
że nie analizują wychwytują informacje z przestrzeni.

Tak samo Luna. Choć każdego wieczora kładzie się pod łóżko,
gdy ja układam się do snu, to teraz wskakuje obok mnie
i kładzie pyszczekna moją szyję.

Tak jakby zapewniała – będzie
dobrze. Poradzimy sobie.
Ja będę przy tobie.

20180716_170410

Reklamy

2 myśli w temacie “Każdy pies wie, co czujesz”

    1. I dlatego zwierzęta są moimi najlepszymi przyjaciółmi. Bo nie pytają. Czują, wspierają, ale nie zagadują. Wiedzą i czują więcej ❤ Dzięki za komentarz Mieszczka 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s