Archiwa tagu: J.R.R. Tolkien

Zaprzyjaźnij się z antykwariuszem

CAM00908

Czy macie swoje ulubione miejsca w mieście? Takie do których powracacie z laptopem, książką a niekiedy z przyjaciółmi, chcąc zapoznać ich z owym, uroczym klimatem, który zachwycił was od pierwszego wejrzenia? 


Nieczęsto relaksuję się poza domem, bo uwielbiam spokój i względną przestrzeń, która pozwala mi pomyśleć, popisać czy po prostu pobyć ze sobą. Ostatnio jednak  całkiem przypadkiem zapoznałam się z dwoma przyjaznymi miejscami w Trójmieście, które urzekły mnie aurą spokoju i domowej atmosfery.

Pierwszym z tych miejsc był antykwariat w centrum Gdańska przy ulicy Kowalskiej 7. Już od dawna nosiłam się z zamiarem odszukania antykwariatu w Trójmieście, jednak na ogół wygrywała wygoda- używane książki kupowałam na allegro. Zapytacie, co takiego widzę w starych, zakurzonych książkach? Moim zdaniem są cenniejsze od kupionych w księgarni albo co gorsza- w empiku lub innej tego rodzaju popularnej sieciówce. Po pierwszemają własną historię i same w sobie są ciekawą opowieścią razem z ich zapachem, plamami, pozaginanymi rogami i niezliczoną ilością czytelników, którzy niczym opiekunowie książek, dawali im tymczasowe schronienie na jednej z drewnianych półek. Wychodzę z założenia, że książka nie jest zwykłym przedmiotem lecz narzędziem służącym do mentalnego poruszania się w innym wymiarze, gdzie można pobawić się własną fantazją lub doświadczyć emocji, których na ogół nie doświadczamy na co dzień. Przeszłość używanych książek dodatkowo pogłębia wyobraźnię.

Po drugie, wychodząc z pragmatycznego założenia- używana książka jest rozwiązaniem ekologicznym i tańszym. Nabywacie coś, co istnieje od bardzo dawna, a więc nie ma konieczności napędzania procesu dodrukowywania. Po jakimś czasie, sami oddajecie to dalej w obieg. Nie bez powodu e-booki i czytniki Kindle’a stają się coraz chętniej kupowanymi prezentami pod choinkę. I dlatego właśnie antykwariaty będą rosły w siłę- zwolenników papieru i słowa pisanego wciąż nie brakuje. Czytniki nie przemówią do każdego mola książkowego.

Po trzecie, w antykwariacie znajdziecie książki, o jakich Empik i Matras nawet nie słyszały, bo (posługując się tolkienowską mitologią) są literaturą z Zamierzchłych Dni, zapomnianych autorów, albo po prostu literaturą na wymarciu, w żaden sposób nie związaną z dzisiejszą erą wszechobecnego rozproszenia.

Ale do rzeczy. Przypadkiem klucząc po wąskich uliczkach Gdańska Głównego natrafiłam na mały sklepik prowadzony przez szczupłą panią o niebieskich oczach, ubraną w kożuchową kamizelkę, z powodu zimna dostającego się weń, przez niedomykające się, ciągle skrzypiące drzwi. Zimno powietrza jednak nie ujęło ani trochę z ciepłej atmosfery panującej w ciasnym, małym pokoiku, zastawionym kilkudziesięcioma stosami najróżniejszych książek. Muszę przyznać, że nigdy wcześniej nie widziałam równie wielkiej ilości literatury w tak małym pomieszczeniu. Przechodzenie obok siebie graniczyło z cudem i aby umożliwić przepuszczenie nawet szczuplej osoby ku końcowi pokoju, należało wziąć głęboki oddech by spłaszczyć się możliwie najmocniej.

CAM00905

Delikatna, niebieskooka pani zaprowadziła mnie na sporych rozmiarów dział (czy inaczej- stos) fantasy, gdzie znalazłam takie skarby jak: U. Le Guin (Świat Rocannona), G. Wolfe (Żołnierz z mgły), czy  E. Colfer (Artemis Fowl). Najstarsze i najbardziej zniszczone książki zaczynały się od 4,50 zł, te w lepszej kondycji były po 7-8 zł, a najnowsze 10-12 zł.

Polubiłam to miejsce i choć poszłam po jedną z książek ulubionego Tolkiena, to nie znajdując tego, czego ja sama bym już nie posiadała, wyszłam z inną- dla samej zasady- bo chciałam wesprzeć antykwariat. Książka, którą nabyłam (Artemis Fowl) choć jest raczej książką dla młodzieży, znajdzie u mnie ciepłe, zaszczytne miejsce między innymi, które również przebyły do mnie długą drogę poprzez wielu innych czytelników i pocztę polską.

Klimat antykwariatu przemówi do osób lubiących takie miejsca jak biblioteki czy czytelnie, bo panuje w nich niepisana reguła ciszy i skupienia. Trzeba lubić intensywny zapach starych książek i oczywiście umieć dostosować się do mikroświata krążenia po wąskich tunelach między stosami literatury powszechnej jak i pereł należących do światowego kanonu dzieła pisanego.

Reklamy

Top 10 najwybitniejszych książek wszech czasów (czyli 30 książek, które musisz przeczytać przed śmiercią-finał)

 

I tak przechodzę dziś do szczególnej dla mnie i pewnie też dla wielu z was, pierwszej dziesiątki wybitnych dzieł literackich. Możecie się nie zgadzać z opinią, możecie też listę oprotestować albo jeszcze lepiej- zamieścić w komentarzach własne pomysły i ulubione tytuły. Lub możecie po prostu iść do biblioteki i wypożyczyć kilka z zamieszczonych tu tytułów.


10. Kubuś Puchatek- A. A. Milne

Puchatek bawi i nastraja optymizmem kolejne już pokolenie, a które dokładnie to już chyba nikt dziś nie zliczy. Milne napisał Kubusia Puchatka w 1926 roku, a w dwa lata po sukcesie wyszła kolejna książka, Chatka Puchatka. Co książka ma w sobie szczególnego? Opowiada o przyjaźni, dorastaniu oraz porusza ważne tematy w prosty, choć niekiedy filozoficzny sposób. Mądrości grubiutkiego misia stały się inspiracją dla producentów filmów animowanych a także dla wydawców książek. W księgarniach możecie znaleźć np. Tao Kubusia Puchatka.

 


9. Nowy, wspaniały świat- A. Huxley

Fantastyka wyrażająca trwogę o przyszłość. Huxley stworzył świat utopii, która hołduje przyjemności i propaguje konsumpcjonizm. Autor udowadnia, że na dłuższą metę, zamykanie się na emocje i możliwość popełniania błędów, prowadzi donikąd. O ile książka jest z kategorii science fiction o tyle dziś jest  nad wyraz aktualna. Żyjemy w świecie, który teoretycznie istniał już wtedy w powieści Huxleya- w świecie hedonizmu i nieustannego zaspokajania potrzeb; to co brzydkie i niewygodne usuwamy z zasięgu wzroku, poruszając się po pozornej płaszczyźnie wielkiej szczęśliwości i dobrobytu. Dokąd nas to zaprowadzi? Huxley wysunął kilka ciekawych przypuszczeń.

huxley


8. Rok 1984- G. Orwell

Wielki Brat patrzy! Czyli kolejna fantastyczna utopia, lecz nieco odmienna od stworzonej przez Huxleya. Książka przedstawia Londyn w niedalekiej przyszłości. Ludzie podzieleni są na klasę wyższych funkcjonariuszy partyjnych, szeregowych członków partii oraz proletariuszy a więc klasę najniższą- pracującą. Świat z ksiażki Orwella trochę kojarzy mi się z Equilibrium- świat ogarnięty jest dyktaturą, w którym wolne, zbuntowane jednostki są prześladowane a w ostateczności skazywane na karę prania mózgu. Wizja Orwella stała się faktem, choć raczej w innej części świata niż w tej, w której my żyjemy.

1984


7. Duma i uprzedzenie- J. Austen

Głosujący w rankingu BBC uznali tę powieść jako absolutny numer jeden- książka (według nich) bije wszystkie inne.  Ja osobiście nie zamierzam umieszczać jej na pierwszej pozycji. Podchodziłam do niej kilkakrotnie, bez szczęśliwego finału.  Nie jestem w stanie potraktować zbyt poważnie książki, którym motywem przewodnim są trudności związane z zamążpójściem kobiet na wydaniu. Oczywiście fabuła i  język są piękne i warte uwagi, ale nie na tyle, by umieścić książkę na podium. Myślę, że to przez wzgląd na czasy, bo o ile teraz kobiety żyją w czasach wolności wyboru i całkowitej niezależności, o tyle niemoc dokonywania swobodnej decyzji była tematem tabu wzbudzającym cichy bunt u odważniejszych. Ten subtelny sprzeciw na rzeczywistość dostrzegamy w powieściach Austen; nie rezygnowała ona przy tym z wrodzonego poczucia humoru i błyskotliwej ironii.

Duma_i_uprzedzenie


6. Jane Eyre- Ch. Bronte

Wierzcie lub nie, ale ja naprawdę nie jestem zwolenniczką tego typu literatury. Umieszczam ją tu ze względu na obecne już rankingi, w których ta, jak i poprzednia pozycja wygrały. O tyle jest to wynik rozczarowujący, że pomijając fakt zalet klasyki romansu, nie trafi ona do gustu wielu osób ze względu na problematykę, którą porusza. Oczywiście powieść na pewno ma swój staroangielski urok i ciekawą, acz zawiłą emocjonalnie fabułę, to jednak będę się skłaniać, trochę ku trochę innym pozycjom. Na przykład takim jak kolejne dzieła, o których zaraz przeczytacie.

bronteeyre


5. Mroczne materie- P.Pullman

Pullman jest autorem trylogii, w skład której wchodzą: Zorza Północna, Magiczny nóż i Bursztynowa luneta. Jest to seria fantasy przedstawiająca wędrówkę głównych bohaterów, Lyry Belacqua i Willa Parry’ego przez równoległe wymiary. Autor stwarza na ich drodze ciekawe postaci, buduje misterne światy czerpiąc jednocześnie z dziedzin takich jak fizyka kwantowa, technologia, symbolika czy teologia. Zorza Północna została zekranizowana przez Chrisa Weitza jako Złoty kompas z aktorką,Nicole Kidman.

Mroczne materie I- Zloty kompas


4. Hobbit czyli tam i z powrotem- J.R.R. Tolkien

Przyznam się bez bicia, że pierwszy raz sięgnęłam po tę książkę na chwilę przed premierą pierwszej części Hobbita w reżyserii Petera Jacksona. Błąd! Bo powinnam była już dawno! Kto zna Tolkiena ten wie na czym polega jego mistrzostwo- na kreacji fantastycznych światów razem z całą otoczką im towarzyszącej- legendami, wymyślonymi językami, mapami i osobnikami, których jednych chcielibyśmy spotkać, innych zaś, nigdy w życiu. Hobbit jest wstępem do Władcy Pierścieni. Przedstawia przygody Bilba (stryja Froda) który będąc w średnim wieku, wyrusza z krasnoludami w pełną niespodzianek podróż po skarb do zapomnianego królestwa, w którym zadomowił się Smaug- niebezpieczny smok ziejący ogniem i kochający złoto. Nieważne ile macie lat- książka jest dla wszystkich- oczywiście głównie trafi do tych, ceniących dobrą fantastykę z dynamiczną akcją na pierwszym planie.

hobbit


3. Cień wiatru- C. R. Zafon

O tej książce było głośno. Podbijała literackie rankingi; w księgarniach nieustannie była na półkach Top 10; recenzenci i amatorzy wybitnej prozy ją zachwalali. Będę ją zachwalać i ja, bo Cień wiatru to dla mnie dzieło absolutnie doskonałe pod względem fabuły i narracji. Zafon to mistrz, który czerpie inspirację od tak doskonałych pisarzy jak Bułhakow, Tołstoj czy Dostojewski. Buduje liryczny klimat w swoich powieściach a poprzez nagłe i niepokojące zwroty akcji nie pozwala czytelnikowi na oddech. Cień wiatru urzekł mnie klimatem mrocznym i przerażającym, choć niekiedy tak poetycko opisanym. Zafon jest estetą, dba o szczegóły, dużo czasu poświęca opisowi swoich bohaterów a finał zwykle nie pozostawia obojętnym. Dla mnie- literacki majstersztyk!

cienw


2. Mistrz i Małgorzata- M. Bułhakow

Nie można tego nie znać. To arcydzieło z mnóstwem ukrytych symboli na temat wiary, natury ludzkiej, życia i śmierci. Nigdy wcześniej w całym swoim życiu nie czytałam czegoś równie abstrakcyjnego i szalonego a przy tym tak komicznego i niepoprawnego politycznie. Nic dziwnego, że przez wiele lat Mistrz i Małgorzata była pod ostrzałem cenzorów- książka potrafi zszokować swoją śmiałością nawet i dziś. Bułhakow albo był geniuszem, albo… jadł grzybki. W każdym razie efekt jest zachwycający dla każdego kto uważa się za wymagającego czytelnika. Nie przywykłam wybuchać gromkim śmiechem w miejscach publicznych, takich jak tramwaj, ale z powieścią Bułhakowa w ręku, było to nieuniknione, czym prawdopodobnie zdobyłam sobie status wariata. Z resztą tak właśnie się czułam podczas lektury- jak wariat, bo w książce ich nie braknie. Narracja natomiast  jest tak sprawnie prowadzona, że niekiedy wytrąca z równowagi psychicznej; nie omieszkam też sądzić, iż każdy z was w trakcie lektury stanie się na chwilę wariatem a na widok czarnych kotów, zaczniecie przechodzić na drugą stronę ulicy.

mistrzimalg


1. Władca Pierścieni. Trylogia- J.R.R. Tolkien

Na początku rankingu wcale nie twierdziłam, że odkryję Amerykę. I w istocie, nie odkryłam. Myślę, że wybór nikogo nie powinien dziwić a już na pewno nie burzyć- Tolkien jest mistrzem w kategorii fantasy i w kategorii powieści w ogóle. Należą mu się brawa za wyobraźnię i za mistrzostwo prowadzenia ciekawej narracji, która bawi poprzez ironię i zachwyca poprzez detale stworzone na potrzeby książki. Jakże wielką wyobraźnią, kreatywnością i inteligencją musiał się szczycić pan Tolkien, że stworzył dzieło zachwycające dzieci, młodzież i dorosłych pół wieku temu, jak i dziś. Dzięki Peterowi Jacksonowi poznaliśmy trylogię na nowo. Stało się o niej głośno i a filmy popchnęły wielu z nas do zapoznania się z Tolkienem bardziej bezpośrednio niż tylko poprzez kolorowy ekran. Nie mniej jednak sukces literacki pisarza nie wynika z marketingu prowadzonego na rzecz filmowej komercji. Ekranizacje przypomniały nam tylko o tym, co doskonałe i czego wstyd nie znać.

tolkien9