Tak zwany chaos. Czyli czas (prawdopodobnie) wielkich zmian

„Martwię się o ciebie” – powiedział kolega z pracy, z którym nie widzieliśmy się przez kilki dni. Nie miałam potrzeby dopytywać, dlaczego się martwi. Wiedziałam, że on wie, że widzi, że czuje. Bo należy do typu „szczęśliwych” wrażliwców, którzy wyłapują z przestrzeni znacznie więcej niż by chcieli. Poza tym, ja sama od jakiegoś czasu martwię sięCzytaj dalej „Tak zwany chaos. Czyli czas (prawdopodobnie) wielkich zmian”