Punkt zwrotny

wallpaperski
W życiu każdego z nas przychodzi czasem moment powiedzenia sobie „dość”. Nazywam go punktem krytycznym, bo jest bodźcem do zmiany własnego życia. Z frustrującego na takie, które przyniesie zadowolenie i szczęście. 


Miałam wiele momentów zwrotnych w swoim niemal trzydziestoletnim życiu. Niektóre motywowały mnie do podjęcia długofalowej zmiany, inne wybuchały jak wulkan, po których po prostu składałam wymówienie w pracy i czekałam na to, co przestrzeń zaproponuje. Nikogo nie zachęcam, do podjęcia drugiej decyzji, nieważne jak bardzo sfrustrowani byście nie byli. Przestrzeń nie zawsze ma do zaoferowania miłe niespodzianki niczym as wysuwający się dyskretnie zza mankietu. 

Postanowienie zmiany życia jest pierwszym krokiem, za którym muszą pójść kolejne, poparte działaniami. Kiedy czujesz frustrację, nieustanną melancholię czy smutek, warto zastanowić się- co jest nie tak? Zadać sobie pytanie- która sfera życia nie funkcjonuje poprawnie i dlaczego? Ja również postawiłam sobie to pytanie pół roku temu. Frustrował mnie nieustanny brak pieniędzy i praca, której nienawidziłam. Przy nadarzającej się okazji i sprzyjających warunkach wyruszałam więc na północ- tam gdzie pieniądze leżą na ziemi. Do Norwegii.

A tam druga Polska. Tyle, że droższa. Chleb za 30 koron i makaron za 24 (podziel na pół i wyjdą złotówki). Podstawowa znajomość norweskiego okazała się zbyt… podstawowa i po kilku miesiącach jeszcze bardziej zrezygnowana przyleciałam do kraju, wracając na identyczne stanowisko pracy jak przed wyjazdem. Cofnęłam się więc do punktu wyjścia, odrobinę bogatsza w doświadczenie i uboższa finansowo. 

Parę miesięcy później, nadszedł kolejny, mam nadzieję, konstruktywniejszy moment zwrotny. Zobaczyłam, że moim życiem rządzi schemat, w którego sidła wpadłam. Pracuję wciąż na podobnych stanowiskach pracy, bo przecież nie posiadam innych umiejętności i nic nie robię, by sobie je stworzyć. Postawiłam sobie nisko barierkę i kurczowo jej się trzymam w obawie przed niekontrolowanym poślizgiem. W uświadomieniu sobie takiego stanu rzeczy pomogły mi również dwie książki, o których pisałam we wcześniejszych artykułach: Szczęście to nie przypadek, której autorzy pokazują czytelnikom nieskończone możliwości zawodowe oraz 6 filarów poczucia własnej wartości, która rozbudza uważność i prowokuje do zadawania pytań, czy swoje życie i nawyki myślowe faktycznie można zmienić na produktywniejsze.

Punkt zwrotny to nie tylko moment krytyczny, kiedy zaczynasz dostrzegać co jest nie tak. To również moment skierowania kroków na inny tor. Zaczyna się od myślenia- co mogę dla siebie zrobić, by moje życie było lepsze? A gdy znajdujesz odpowiedzi lub przynajmniej intensywnie ich szukasz, przychodzi też praca, którą trzeba wykonać. Ja założyłam bloga i odświeżyłam sobie stare kontakty z dziennikarstwa, nawiązałam współpracę z telewizją internetową, biorę też udział w jednym projekcie coachingowym, który pomaga mi znaleźć ważne dla mnie odpowiedzi w obszarze samorealizacji. A ty? Co możesz dziś zrobić, aby mieć lepsze życie?

 

 

Reklamy

2 myśli w temacie “Punkt zwrotny”

  1. akceptować:) to chyba jak podstawową sprawą tj. miłością. jak kochać innych jak się nie kocha siebie. Akceptacja może dać rezultat lepszy niż cel zakładany z punktu braku akceptacji. Rozwój? No pewnie, ale w którym warunku skoro nie akceptuje się tego co chce się poddać rozwojowi. Coś w tym stylu:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s