Skazani na sukces

Marilyn-Monroe Czy myślałeś kiedyś o sobie w kontekście charyzmy? Czy skupiasz wokół siebie innych? Czy może raczej jak w tłumie owieczek podążasz za jakimś intrygującym liderem?


W jednym z moich poprzednich artykułów „Jak ugryźć korpo?” (https://eemocjonalnaa.wordpress.com/2014/05/05/jak-ugryzc-korpo/) poruszyłam temat dwóch typów ludzi, którzy zamieszkują korporacje- 1)dominatorów-liderów oraz 2)elastycznych oportunistów. I choć nie przepadam za szufladkowaniem, nie mam najmniejszego kłopotu by zakwalifikować siebie samą pod numerem drugim. Zastanawia mnie natomiast typ ludzi, którzy ledwie przekraczając próg nowej firmy, bardzo prędko pną się po szczeblach kariery na sam szczyt. Myślicie, że to zasługa ciężkiej pracy? Nie. To zasługa charyzmy. Tego czegoś, co sprawia, że zawsze ich widać i zawsze ich słychać. Mają mnóstwo pomysłów i śmiało wypowiadają je na forum. Potrafią sprzedać siebie w najbardziej korzystny sposób, jednocześnie kiedy sytuacja jest dla nich niewygodna, mówią stanowcze „nie”. W mojej poprzedniej pracy była młoda dziewczyna, która miała zdolności przyciągania innych i wywierania na nich głębokiego wpływu. Była charyzmatyczna w specyficzny sposób- pyskowała przełożonym, bywała opryskliwa i wulgarna, jednocześnie miała w sobie ten ciekawy rodzaj energii, że nie sposób było przejść obok niej obojętnie. Dziewczyna bardzo szybko stała się liderką z własną grupą sprzedawców. Jakiś czas temu spotkałam ją w innej pracy na podobnym stanowisku. Od naszego ostatniego spotkania nic się nie zmieniło- nadal przyciągała do siebie tłumy i choć bliskie relacje z nią wydawały się być toksyczne, zawsze skupiała wokół siebie buntowników, którzy gotowi byli wywołać rewoltę w firmie w imię choćby małych podwyżek. I tu zadaję sobie pytanie. Czy charyzma to zespół cech wrodzonych czy może właściwości nabyte? Jeżeli bliższa prawdy jest wersja pierwsza, okazałoby się, że na świecie są ludzie skazani na sukces a po drugiej stronie, ci skazani na porażkę. Brzmi to jak idea przeznaczenia. Jako osoba myśląca logicznie oraz wyznająca zasadę przyczyny i skutku, wierzę, że charyzmę można w sobie odnaleźć lub pobudzić do życia. Wystarczy, że znajdziemy w sobie coś unikatowego, co poddane szlifowi pracy urośnie i nabierze określonej mocy. Charyzma nie musi być synonimem ekstrawertyzmu i dominacji. W historii świata było kilku sławnych ludzi, którzy na swój własny sposób skupili na sobie uwagę innych. Czyż Jobs nie był ekscentrycznym dziwakiem? Podobnie jak Einstein, Hemingway, czy Norma Mortenson znana dziś bliżej jako Marilyn Monroe? Charyzma to energia. Posiada ją niemal każdy. Ty również. Pomyśl więc, co takiego masz w sobie, co czyni Cię wyjątkowym i indywidualnym. Ważne jest, co z tym zrobisz, gdzie skierujesz energię i ile nadasz temu własnej, indywidualnej ekspresji. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s