Archiwa tagu: Buszujący w zbożu

Kim byłbyś bez… ? Krótka opowieść o prostym człowieku

Zawsze źle sypiam, gdy przyjeżdżam na wieś.
Czy to kwestia zbyt twardego materaca, czy może
demonów, które mieszkają pod drewnianą podłogą?
A może przodkowie nie dają o sobie zapomnieć?

Nasz stary, rodzinny dom, powstał zaraz po wojnie.
Przewinęły się przez niego dziesiątki, a może
setki osób. Ludzi rodzili się, umierali.
Przychodzili na chwilę, a potem szli dalej.

I teraz jestem w nim ja.

I wydaje mi się, że jestem „bardzo ważna”.
Ważne są moje uczucia, które przemijają jedno
za drugim. I ważne są moje myśli – zwłaszcza te
niepokojące, które nie dają dopić porannej kawy.

Ważna jest moja „życiowa misja”.
Po co tu jestem? Dlaczego akurat tu?
Dlaczego z tych rodziców? Jak długo będę?
Co po sobie pozostawię? Wszystko to „bardzo ważne rzeczy”.

A tymczasem jesteśmy na chwilę.
Człowiek, zwierzęta, wschody i zachody słońca.
Emocje, rozpacze, wielkie radości. Wszystko ulotne
i nieuchwytne jak pojedyncze oddechy.

Pamiętam okres, gdy miałam 19 lat.
Wyprowadziłam się wtedy z rodzinnego domu
do wielkiego świata o nazwie Gdynia.

3-pokojowe mieszkanie z grzybem na ścianie
dzieliłam z dziewczynami. Ta starsza,
jakże bardzo dorosła 23-letnia zapytała mnie, co jest
największym marzeniem mojego życia.

„Być zapamiętaną” – odparłam.

Ta myśl, będąca manifestacją głębokiej
potrzeby znaczenia czegoś więcej nigdy mnie nie opuściła.

Przyłapałam się na niej kilka miesięcy temu,
gdy postanowiłam, że przestanę pisać.

Ale dlaczego miałabym przestać?
Bo byłam zmęczona. Krytyką. Tym, że
kogoś uraziłam, że moje słowa wywołały burzę.
Że odbiór nie taki. Że „banał” i „brak polotu”.

No dobrze. Przyznam się tu do czegoś.
Porzucenie pisania nie było tak do końca
moją świadomą decyzją.

Przybrało raczej formę blokady.
Siadałam przy starym, drewnianym biurku,
otwierałam Worda i czułam strach.

I ten sam strach towarzyszył mi, gdy z półki ściągałam
bladoróżowy notes, a przecież nikt nigdy zawartości
nie oglądał bo nie miał dostępu.

„A jeśli znów kogoś skrzywdzę?”
„A jeśli znów kogoś urażę”?
„A jeśli znów poniesie się w świat
i ludzie będą różnie komentować?”.

Wiecie, jaką lekturę uważam za najgorszą na świecie?
(zaufajcie mi – te wtrącenie z dupy ma sens).

„Buszującego w zbożu”.

Boże, jak ja nienawidziłam Holdena!
Jego ponury monolog działał mi na nerwy
przez dziesięć lat. Ba! Nawet po dekadzie
jeszcze go słyszę. I te wkurzające zdanie bohatera,

że mówienie komuś POWODZENIA,
jest cholernie dołujące i depresyjne, bo
oznacza „nie chcę mieć z tobą nic wspólnego”.

Za każdym razem, gdy ktoś mi mówi
POWODZENIA, słyszę pieprzonego Holdena.
Kuźwa stary, miałeś rację. I tak.
Wciąż działasz mi na nerwy.

Ale do czego to ja właściwie zmierzałam…

Aha, już wiem. J.D. Sallinger po „Buszującym zbożu”
ukrył się w starej szopie, odmawiał udzielania wywiadów
i unikał tłumów. Do końca swych dni żył samotnie
medytując i ćwicząc jogę. Wszystko dlatego, że jakiś
psychofan po lekturze „Buszującego” popełnił samobójstwo.

Na miejscu Sallingera zrobiłabym to samo.
Uciekłabym do jaskini, żeby ludzie o mnie zapomnieli.
I pewnie medytowałabym przez dwanaście godzin na dobę,
żeby jakkolwiek oswoić się z poczuciem winy i zmyć z siebie wstyd.

I dlatego przestałam pisać.

Bo poczucie winy, że kogoś obraziłam,
uraziłam, wplotłam go w część historii,
że wywołałam w kimś niepokój było zbyt
przytłaczające.

Więc siedząc przy ukochanym biurku
i otwartym laptopie wpatrywałam się
przez godzinę w migający kursor na białym
arkuszu Worda. A słowa nie chciały płynąć.

Płynęły za to myśli.
Poczucie winy.
Wewnętrzny krytyk.
Osąd.
Pogarda.

I raz jeszcze pomyślałam.
„Po co tu jestem?”
„Żeby być zapamiętaną”.
„Jak chcesz być zapamiętaną?”

Właśnie. Jak?

Zdałam sobie sprawę, że
całe to moje pisanie, które
rozpoczęło się już wtedy, gdy
nauczyłam się trzymać długopis
w ręku, było własnie po to.

By nikt nie zapomniał.
Że jestem. Że byłam.
Że miałam coś „ważnego” do powiedzenia.

Przez ostatnie miesiące pozwoliłam
temu odejść. Pozwoliłam spełnić się temu,
czego tak bardzo się bałam – zapomnienia.

Ludzie zapomnieli.
Czytelnicy zapomnieli.
Lajkujący bloga, zapomnieli.

I ja sama przestałam siebie
określać przez pryzmat pisania.
Nie byłam blogerem. Nie byłam pisarzem.
Nie byłam człowiekiem piszącym.

Byłam zwykłym, szarym człowiekiem,
który niewiele znaczy i nie robi nic szczególnego.

Zdarzyło się.
I co?

Nic. Zupełnie nic.
Wiecie co? Chyba nie mamy
tak wielkiego znaczenia, jak o sobie sami myślimy.
I mówię to z uśmiechcem.

Bo to cholernie uwalniające uczucie.

Chodzić po lesie, wsłuchiwać się w ptaki,
celebrować posiłki i małe rytuały, uczyć się
kochać, medytować, tulić się, kłócić, bać,
zasypiać i budzić.

To jak narodziny.
Każdego dnia od nowa.

„Jakie masz plany?” – ktoś pyta.
Uczciwie odpowiadam, że żadnych.

A jeśli będę miała, to na chwilę, bo
plany, tak samo jak marzenia, pomysły
i emocje przypominają niesforne ptaki.

Są. A potem ich nie ma.

Po co tu jestem?
Jaką misję wypełniam?
Co będzie potem?

Nie wiem tego, ale wiem jedno.
Zgłodniałam. Zrobię owsiankę.

10 głośnych książek, których nienawidzą krytycy

Jestem typem czarnej owcy. Zawsze pod prąd i w inną stronę niż wieje wiatr. 
Zwłaszcza jeśli chodzi o literaturę, bo szkoda mi czasu na tandetę. Niektórych książek jednak nie da się tak łatwo ominąć. Zdarza się, że atakują z witryn księgarń mamiąc prowokującą okładką lub obyczajowym skandalem, który wywołały przy okazji ich wydania.

Przedstawiam Wam dziś 10 popularnych tytułów, które zdobyły złą sławę wśród ambitnych moli książkowych i znanych recenzentów, a które mimo to przez wiele miesięcy (czasem lat) utrzymywały się na szczytach box-office.


1.Pięćdziesiąt twarzy Greya E L James

Ann jest nieśmiałą i zahukaną 23-letnią dziennikarką. Christian, przystojnym i pewnym siebie biznesmenem. Oby dwoje spotykają się po raz pierwszy przy okazji wywiadu, który dziewczyna ma przeprowadzić dla gazety studenckiej. Spotkanie jest niepokojące i wywołuje w nieśmiałej Ann mnóstwo nieznanych jej dotąd emocji. Emocji, które były do tej pory poza zasięgiem ułożonej i skromnej dziewczyny. Spotkanie jest zaczątkiem erotycznej przygody obcych sobie ludzi, gdzie Ann odgrywa rolę Uległej, a Grey jej Pana.

Ta książka podzieliła czytelników. Jedni bili brawa za śmiałość autorki, która opisała prawdziwe (czy rzeczywiście?) pragnienia kobiet; feministki się oburzały, dostrzegając w powieści wielokrotnie powielany patriarchalny model kobiety jako słabszej istoty. Krytycy na autorce nie zostawili suchej nitki, pisząc że bohaterowie są płytcy i jednowymiarowi, a język i styl książki pozostawiają wiele do życzenia. Utarło się, że ta płytka lektura zadowoli jedynie niespełnione gospodynie domowe i znudzone żony, które szukają co najwyżej taniej podniety.

grey


2.Zmierzch, Stephenie Meyer

Fabuła jak wiele innych: ona, siedemnastoletnia szara myszka, on tajemniczy przystojniak. Ona przeprowadza się do małego miasteczka w którym przeżywa dramat bycia „nową”. On, zawraca jej w głowie. Jedynym szczegółem różniącym tę powieść od innych, jest to że ów intrygujący młodzieniec, Edward nie jest człowiekiem lecz… kilkusetletnim wampirem o nadnaturalnych zdolnościach.

Co takiego zachwyciło czytelników, że książka sprzedała się w nakładzie 53 milionów egzemplarzy? Szukam logicznych odpowiedzi ale takie się nie nasuwają. Może po prostu popularność dobrych tekstów spadła? A może dzisiejsi nastolatkowie bezkrytycznie podchodzą do miłości i pożądania? Skoro młodzi zakochują się w ckliwych powieściach i wierzą, że miłość to całkowite zaślepienie, to jak świat będzie wyglądał, gdy dorosną? Styl mierzi grafomanią, a dialogi które ułożyła autorka wołają o pomstę do nieba. Może fabuła faktycznie nadaje się na scenariusz lekkiego filmu przy kubku coli i popcornu, ale nie na książkę, która wychowuje pokolenia naiwnych marzycieli wierzących w bajki.

zmierzch-b-iext36843344


3.Jedz, módl się, kochaj, Elizabeth Gilbert

Pierwsza książka Gilbert, która naprawdę zrobiła furorę na rynku wydawniczym i rozsławiła autorkę na całym świecie. Ta powieść, to jej osobisty pamiętnik z podróży. Nieszczęśliwa w małżeństwie Liz, bierze rozwód, ponownie się zakochuje, po czym odchodzi od partnera i wyrusza w wielką podróż, która ma odmienić jej życie. Bohaterka spędza kilka upojnych miesięcy we Włoszech, gdzie uczy się języka zajadając się pizzą i makaronami. Potem jedzie do Indii, by spotkać się z hinduską guru (która, jak się okazuje mieszka w Nowym Jorku). A na koniec odwiedza Bali, gdzie spotyka miłość swojego życia.

Brzmi trochę infantylnie, prawda? Bo w istocie. Książka jest prosta i łatwa w odbiorze, co nie przeszkadza ją lubić. Bohaterka w całym swym pomieszaniu przypomina wiele kobiet, które jak niespokojne duchy wciąż szukają swojego miejsca w życiu. W sumie to nawet się cieszę, że książka powstała, bo dzięki niej dostaliśmy kolejne. Chociażby Botanikę duszy, która jest literackim majstersztykiem amerykańskiej prozy. Gdyby nie fenomen Jedz, módl się, kochaj, Gilbert zapewne, przepadłaby wraz z innymi autorkami w średnim wieku, piszącymi dla siebie i o sobie.

jedz-modl-sie-kochaj-b-iext35937416


4.Alchemik, Paulo Coelho

Santiago to młody chłopak, który wbrew woli rodziców decyduje się zostać pasterzem, by przemierzać pola Andaluzji. Jest marzycielem, który szuka skarbu i własnego przeznaczenia. Żeby je wypełnić, rzuca wszystko i udaje się w podróż ku egipskim piramidom. Tam poznaje Alchemika, człowieka który odkrywa przed nim tajniki prawdziwej istoty życia…

Książkę Paula Coelho można kochać lub nienawidzić. Droga środka nie ma tu racji bytu. Przede wszystkim forma alegorycznej przypowieści zadowoli jedynie wąskie grono odbiorców. Czytelników kochających baśnie i symbole. Dużo tu niedopowiedzeń ukrytych pod płaszczykiem wielkich słów. Krytycy zarzucają autorowi miałkość i banał, jego wierni fani natomiast odnajdują w powieści przewodnik duchowy na własnej krętej ścieżce.

Aby polubić tę lekturę na pewno trzeba mieć w sobie charakterystyczną wrażliwość i być człowiekiem poszukującym mistyki w zwykłych wydarzeniach dnia codziennego. Książka nie zadowoli szukających pomysłowej fabuły, akcji czy nowatorstwa. Jeżeli więc uważacie się za ambitnych znawców literatury, Alchemika kategorycznie odradzam. Jeżeli natomiast nie przeszkadza Wam przewidywalność a na widok cytatów Coelho krążących po internecie nie wyłączacie przeglądarki, zachęcam. A nuż postanowicie znaleźć Własną Legendę.

alchemik-b-iext34476519


5.Buszujący w zbożu, J.D. Salinger

Najpierw dużo się o niej nasłuchałam. Że jest świetna, że jest głosem pokolenia lat 50-tych, że nie pozwala o sobie zapomnieć. Aha! I że jest ulubioną książką wszystkich psychopatów. Ja najwyraźniej psychopatką nie jestem, bo jej nie polubiłam. Pomimo to, po jedenastu latach od momentu, gdy ją przeczytałam, wciąż siedzi mi głęboko w pamięci. Nie dlatego, że była odkrywcza. Po prostu nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak mocno irytującym bohaterem. W Ameryce książka podzieliła opinię publiczną. Jedni zakazywali jej czytać ze względu na wulgarność języka i epatowanie seksem. Drudzy zachęcali, wskazując Holdena jako głos młodych buntowników, którzy wreszcie mają odwagę nazywać rzeczy po imieniu.

Holden Caulfield to znudzony nastolatek, który zostaje usunięty ze szkoły średniej. Chłopak opuszcza internat i zamiast powrócić do domu, włóczy się bez celu po Nowym Jorku. Po drodze odwiedza nocne kluby i nawiązuje rozmowy z przypadkowo spotykanymi ludźmi. Holdenowi nieodłącznie towarzyszy irytujący (czytelnika) monolog osobisty, z którego dowiadujemy się o jego poglądach na przyjaźń, związki, seks i religię, a przy okazji jesteśmy raz po raz przekonywani że życie w ogóle jest bez sensu a wszyscy ludzie to prości głupcy.

buszujacy_w_zbozu


6.Lolita, Vladimir Nabokov

Humbert Humbert to fikcyjna autobiografia tegoż bohatera, który opisuje historię poznania 12-letniej nimfetki oraz erotycznych gier, które z nią prowadził. Tytułowa Lolita, jest córka gospodyni, od której bohater tymczasowo wynajmuje pokój. Dziewczyna, mimo młodego wieku jest nad wyraz świadoma własnego wdzięku i pragnień jakie wzbudza wśród męskiego grona. W tym również nowego lokatora. Po śmierci matki udaje się wraz z Humbertem w podróż po Ameryce, gdzie ich romans nabiera szalonego tempa, obfitego w paraboliczne emocje.

Lolita jest absolutnym arcydziełem literatury, to nie podlega dyskusji. Nabokov zawsze był estetą formy i słowa. Jego książka to kunszt języka w najlepszym wydaniu, przemyślana fabuła i niesamowity zmysł obserwatorski. To jednak, co dzieliło (a może wciąż dzieli) krytyków i grono czytelnicze to treść. O ile jedni zachwycali się śmiałością i pięknem słowa użytego przy okazji opisu jakże prosto ludzkich namiętności, o tyle drudzy zarzucali pisarzowi rozpowszechnianie pornografii i pedofilii. Sunday Express oraz New York Times uznały dzieło Nabokova za niepohamowaną pornografię. A przy okazji publikacji książki we Francji, tamtejsze Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zakazało jej dystrybucji. Ostatecznie W USA Lolita została wydana po raz pierwszy dopiero trzy lata od momentu jej ukończenia, przy czym akceptacja jej treści zajęła krytykom jeszcze wiele długich lat.

loli


7.Kod Leonarda Da Vinci, Dan Brown

W Luwrze zostaje popełnione morderstwo. I nie byłoby w tym niczego sensacyjnego, gdyby nie to, że zwłoki zostają znalezione w pozycji człowieka znanego z rysunku witruwiańskiego Leonarda Da Vinci. Głównym bohaterem jest podejrzany, Robert Langdon, profesor Harvardu, który jest najsłynniejszym w kraju znawcą symboliki religijnej. Bohater pada ofiarą nie tylko podejrzeń oficerów policji; ściga go również tajemniczy mnich o imieniu Sylas.

Powieść Dana Browna czyta się szybko, bo jest tu wartka akcja i dużo zagadek. Pisarz postawił sobie za cel zarzucić nas tysiącem pytań, dzięki którym od lektury trudno się oderwać. Przedstawione przez niego teorie na temat spisku Kościoła, analitycznym umysłom każą się zagłębić w religię i zapytać o sens istnienia tej przestarzałej instytucji. I choć teorie są ciekawe, to niektórych denerwują niejasnością i brakiem spójności ze światem rzeczywistym. Ale przecież Kod Leonarda Da Vinci jest tylko fikcją. Świetnie skonstruowanym kryminałem, który trzyma w napięciu przez ponad 500 stron, bo żadne rozwiązanie zagadki nie jest ostatecznym. Próżno szukać więc w niej odpowiedzi na własne religijne wątpliwości. Można natomiast poćwiczyć mózg i pogłówkować przy nudnym wieczorze.

d_433


8.Dziennik Bridget Jones, Helen Fielding

Któż nie zna Bridget? Sympatycznej, nieco za dużej, mało konsekwentnej kobiety w średnim wieku, która zajada smutek lodami i zapija tanim winem? Wszystkie koleżanki są już mężatkami, a ona bidulka wciąż jest bezdzietną starą panną, którą rodzina próbuje zeswatać z zamożnym kawalerem. Ten natomiast okazuje się być chłodnym i nadętym bufonem. Czyżby Helen Fielding tak widziała pokolenie obecnych 30-latek?

Lubię Bridget, bo mnie rozśmiesza w nieskomplikowany sposób. I choć nie utożsamiam się z bohaterką, która czasem wydaje się być nieludzko naiwna, to przecież kilka z jej cech jest mi bliskich. Jak zapewne wielu innym 30-letnim nie-mężatkom. Krytycy, zarzucali autorce spłycenie roli kobiety w społeczeństwie i sprowadzenie jej pragnień do jednego celu. Ja jednak uważam, że Fielding nigdy nie dążyła do bycia wieszczem a jej książki to dobra rozrywkowa literatura, która ma bawić. Fielding pisze o wadach kobiet z przymrużeniem oka i wbrew oczekiwaniom ambitnym, nie zamierza nawoływać ku bardziej wzniosłych ideałom.

dziennik-bridget-jones-b-iext35354540


9.Achaja. Andrzej Ziemiański

A teraz czas na coś polskiego. Achaja to tytułowa bohaterka trzytomowego cyklu fantasy. Jest księżniczką, która w okrutny sposób zostaje odsunięta od władzy. Dziewczyna poznaje smak prawdziwego życia i uczy się walczyć o to, co jej należne.

Achaja, to trzytomowy cykl, który wzbudził liczne kontrowersje wśród rodzimych czytelników. Jedni zachwycili się wielowątkowością powieści, inni zarzucili autorowi nieznajomość kobiecej natury. A skoro jej nie zna, to i nie powinien pisać z perspektywy kobiety, bo czyni w ten sposób bohaterkę mało wiarygodną. Recenzenci, tudzież amatorzy (amatorki?) fantasy zniesmaczyli się opisami przeżyć tytułowej dziewczyny, która bardziej przypomina jednowymiarowy plakat z męskiego pisma niż faktyczną kobietę z krwi i kości. Niemniej jednak Ziemiański nadal ma liczne grono fanów, o czym świadczą jego kolejne książki, w tym kontynuacja, Pomnik Cesarzowej Achai i niedawno wydany piąty tom serii, który oczywiście święci triumfy we wszystkich księgarskich box-office.

achajatom1biext32810


10.Dziewczyna z pociągu, Paula Hawkins

Rachel pokonuje pociągiem codziennie tą samą trasę, obserwując ludzi w budynku przy którym jest stacja. Jakie mają idealne życie, twierdzi. Jednak pewnego dnia Rachel zauważa, że kobieta z budynku zniknęła. Zaniepokojona postanawia rozwiązać zagadkę.

O niektórych książkach jest głośno na długo przed wydaniem. Jak to możliwe? Prawdopodobnie opinia mistrzów jest tu nie bez znaczenia. A tę pozycję zachwalał sam mistrz gatunku, Stephen King mówiąc, że dla niej zarwał noc. To chyba dostateczna reklama? W ciągu jednego tygodnia prawa do tłumaczeń powieści kupiło 30 krajów. Tytuł był najczęściej poszukiwaną książką roku w serwisie Goodreads.com, w Polsce natomiast (lubimyczytac.pl) zdobył popularność jako Książka Roku 2015 w kategorii Kryminał i Thriller. Mimo to, powieść Pauli Hawkins nie spełniła wszystkich oczekiwań. Kiedy czytelnicy spodziewali się Stiega Larssona czy Stephena Kinga w spódnicy, otrzymali po prostu dobry thriller lecz nic odkrywczego. Jak widać rozgłos i reklama potrafią też szkodzić. Rozdmuchują nadzieje, pompują oczekiwania, i zamiast cieszyć się dobrą literaturą w ludziach pozostaje niezaspokojone pragnienie.

193292

30 książek, które musisz przeczytać przed śmiercią

Podobno istnieją książki, które wypada znać nie tylko z tytułów ale także z treści. Jeżeli uważasz się za ambitnego czytelnika, to warto zaprzyjaźnić się z absolutnym kanonem literatury, który trzeba mieć nie tylko na półce, lecz również w pamięci.


Niekiedy trafiamy na książkę, która wykracza poza samą literaturę,  staje się dziełem uniwersalnym, ponadczasowym, który potrafi wywrócić życie do góry nogami, wywołać rewolucję czy spowodować zmianę w zwykłym sposobie myślenia nawet wybitnych jednostek.

To dzieła na pewno znane Ci z tytułów, choć czasami omijane szerokim łukiem, bo są napisane zbyt dawno, bo jest nieciekawy autor, lub musiałeś czytać fragmenty na lekcjach polskiego, gdy byłeś jeszcze pryszczatym wyrostkiem w liceum. Mimo tego z pewnością zauważyłeś, że istnieje kanon powtarzalnych literackich tytułów, o których mówią wielcy, sławni, nobliści, politycy, artyści czy nauczyciele życia. 

Cytując Andrzeja Pilipiuka: „Istnieją książki, które stanowią przełom, zmieniają sposób myślenia ludzi (…). Czasem wystarczy jedna książka, czasem aby zaszło jakieś zjawisko, potrzeba ich wiele. Lenin pisał, że rewolucja jest dziełem pisarzy i dziennikarzy i miał rację(…)”.

Zgłębiając temat, odwiedziłam kilka stron o tematyce książkowej, szukając  najbardziej popularnych dzieł w historii literatury. O ile niektóre rankingi mnie dziwiły, o tyle kilka z tytułów faktycznie w uznaniu moim i moich znajomych należą do klasyki i powinny widnieć w każdej księgarni pod hasłem „obowiązkowe”.

Dziś zacznę od miejsca 30. w kategorii książek, których nie można nie znać. Ranking jest kombinacją, tego co znalazłam w internecie pod hasłem najpopularniejsze dzieła literackie, a także moją osobistą opinią.

30.  Buszujący w zbożu- J.D. Salinger

Według amerykańskich krytyków jest to książka którą absolutnie trzeba przeczytać choć raz w życiu. Przeczytałam z ciekawości, bo było o niej tak glośno, że stało się to nieznośne. A ja nie lubię nie wiedzieć o czymś istotnym. Zaintrygowanie wzrosło, kiedy zaczęto głosić, jakoby książka była ulubioną lekturą psychopatów. Nic dziwnego. Moim zdaniem narrator i główny bohater w jednej osobie, to nikt inny jak psychopata z chorym filmem w głowie. Nie polubilam go ani trochę, książki też nie. Więc dlaczego umieszczam ją w rankingu? Bo nie pozostawia obojętnym. Albo się ją kocha albo nienawidzi. Ciekawe jest to, że jest jedyną książką w moim życiu, którą nadal dobrze pamiętam po dziesięciu latach.buszujacy_w_zbozu_2


29. Dżuma- A. Camus

Ta pozycja jest wysoko w rankingach; myślę też, że przez wielu znienawidzona, bo w niektórych szkołach wciąż przymuszają zbyt młodych do jej przeczytania. Do takich książek jednak trzeba dojrzeć. Pierwszy raz po nią sięgnęłam gdy miałam 23 czy 24 lata i powoli kończyłam studia. Dżuma to metaforyczny obraz świata pogrążonego w wojnie; to obraz tak subiektywny, że mimo iż nie bierzesz udziału w wojnie czujesz ją w całym organizmie jak nieznośną chorobę, której chcesz natychmiast się pozbyć z zatrutego krwiobiegu.

albert-camus


28. Kod Leonarda Da Vinci- D. Brown

Jestem przeciwniczką wszelkiego rodzaju komercji i długo wzbraniałam się przed książką, bo towarzyszył jej zbyt duży szum, ale jest jeden powód dla którego warto przynajmniej spróbować. Jeżeli jesteś wierzący, w trakcie czytania zaczniesz zadawać sobie dużo pytań i prawdopodobnie zaczniesz zabawę w dociekania, czy aby Watykan nie jest polityczną siedzibą trzymającą władzę tylko dzięki grubo utkanemu sznurowi zwanym religijną mistyfikacją. To dobra lektura dla krytycznych umysłów i lubiących bogatą analizęNiestety chwytając za inne książki tego autora spotykamy jedynie zaplątanie się w swój własny schemat literacki; zaczyna wiać nudą.

kod


27. Zbrodnia i kara- F. Dostojewski

Rosyjskich pisarzy w rankingu nie może zabraknąć! Niewiele lektur pamiętam ze szkoły, bo nie lubiłam „musieć”. Tą książkę jednak czytałam z ciekawością i miałam ochotę na więcej. Jest ona niesamowitym studium ludzkiej psychiki ukazującym realistyczne sprzężenia zwrotne jakich doświadcza człowiek w związku z popełnieniem morderstwa.

fiodor-dostojewski


26. Włóczędzy Dharmy- J. Kerouac

Idealne towarzystwo chłopaków Beat Generation dla tych, którzy chcą zasmakować buntu lat 50-tych. Lektura zniesmacza, inspiruje nęci, intryguje a przede wszystkim zachwyca spontanicznością narracji. Kerouac łamał koncepcje na wielu płaszczyznach.

wloczedzy dharmy


W następnym wpisie poznacie kolejne tytuły, które warto znać, nawet jeśli nie uważacie się za koneserów wybitnej literatury.
A tymczasem, inspirującej prozy życia i dużo słońca!

Zdjęcia:

1). wall.aphacoders.com
2). bigos.krokowa.pl
3). nylonpoodle.blogspot.com
4). i-ksiazka.pl
5). plaszcz-zabojcy.blogspot.com
6). literackie-skarby.blogspot.com