Archiwa tagu: młodość

Dziwolągi

Pamiętacie to charakterystyczne poczucie odrębności czy raczej wyalienowania w podstawówce i liceum? Jestem pewna, że niektórzy z Was byli specyficznym freakami i może nawet teraz mimo dobrej pracy i teoretycznie „poukładanego życia”, nadal nimi jesteście w głębi serca. 

Alice_in_wonderland


Inność

Freak. Dziwoląg. Dziwak. Geek. Jest sporo określeń, jakimi można uraczyć kolegów odbiegających od społecznie przyjętych norm. Być może niektórzy z Was często słyszeli te określenia w stosunku do samych siebie. A może sami tak o sobie myślicie? Co oznacza bycie geekiem? Życie we własnym, wyimaginowanym świecie? Lubienie dziwnych rzeczy? Zbyt duży indywidualizm? Życie na przekór schematom? Prawdopodobnie wszystko po trochu.

Od dziecka byłam uważana za „dziwną”, pewnie poprzez swój introwertyzm i skrytość a także nietypowe zainteresowania. Nigdy nie lubiłam-w przeciwieństwie do znajomych z podwórka- grania w koszykówkę czy filmów ze Schwarzenegerem. Lubiłam książki a najlepsze chwile wspominam jako czas spędzany samotnie na długich wędrówkach, podczas których mówiłam do spotykanych zwierząt, wierząc, że mnie rozumieją. Etykietę dziwoląga dopełniał fakt, że byłam najmłodszym czytelnikiem wiejskiej biblioteki- a zapisałam się ukończywszy wiek… 3 lat.

Poczucie odrębności towarzyszy człowiekowi przez całe życie, nawet jeśli żyje w sposób pozornie identyczny jak jego przyjaciele, znajomi czy przypadkiem spotykani obok ludzie. Dopiero poznanie kogoś, kto nie ukrywa własnej inności, uświadamia jak bardzo jest nam bliskie co osoba reprezentuje. Podobne przyciąga podobne.

Sens życia a praca

O tym, że ta inność w dalszym ciągu jest we mnie przekonał mnie jeden moment w pracy, podczas spotkania zespołowego. Nasza przełożona odchodziła właśnie na urlop macierzyński, biadoląc przy tym, że nie wie co pocznie sama w domu, czym się zajmie, narzekając że pewnie umrze z nudów. Powtarzała przy tym, że nie wie jak to jest możliwe, że niektóre kobiety biorą rok urlopu wychowawczego. Na co, niemal wszyscy ( nasza grupa liczy około 16 osób) przytaknęli, mówiąc, że nie wyobrażają sobie życia bez pracy, że praca nadaje sens, że dzięki niej są bardziej kreatywni i robią w życiu konstruktywne rzeczy. A uwierzcie mi na słowo, nasza praca nie jest najwyższych lotów i świata dzięki niej nie zmieniamy. Odmiennego zdania byłam tylko ja i moja najlepsza koleżanka (podobne przyciąga podobne). Jako jedyne miałyśmy odwagę przyznać, że praca jest tylko po to by mieć pieniądze i że nigdy nie zdarza się nam nudzić, gdy nie pracujemy. Czy coś z nami jest nie tak?

Geek a dojrzałość

Będąc dzieckiem, frustrowałam się, że nie jestem taka jak inne dzieci. Zawsze miałam mało znajomych a najbliższymi przyjaciółmi były zwierzęta. Często miałam poczucie, że przez to omija mnie wiele ważnych chwil w byciu podrostkiem. Nie piłam taniego wina mając 13 lat, nie uciekałam ze szkoły, nie chadzałam z chłopakami za rękę. Czy coś traciłam?

Z dzisiejszej perspektywy widzę, że bycie innym smuci zwłaszcza w trudnym okresie dojrzewania, ale w późniejszym wieku, jest na plus. Nie jesteśmy jednolitą, szarą masą a osobami, które za cenę poświęcenia niektórych znajomości, braku dużych zarobków czy zdobycia paru nieprzyjemnych etykiet wierzą w swoją prawdę i w swój idealny świat. W to, że wolność jest ważniejsza od największych pieniędzy i że czas jest wartością bezcenną. Jestem freakiem, jestem dziwolągiem i lubię siebie taką. Gdybym mogła się cofnąć w przeszłość, odnalazłabym tą zagubioną dziewczynkę, mówiąc jej: „Nic nie zmieniaj. Jesteś inna i tak jest ok”.


Zdjęcie: it.wikipedia.org

Reklamy

Ile naprawdę masz lat?

Jestem pewna, że zdarzają się Wam chwile, kiedy zapytani o wiek, myślicie w duchu „ja tyle nie mam”. I dodajecie sobie kilka cyferek, lub odejmujecie w metryce, myśląc że to przecież Wasz faktyczny wiek mentalny.


good

Czym się różni wiek mentalny od wieku biologicznego? Tym, przede wszystkim, że nie jest procesem liniowym. Możesz zdrowo się odżywiać, biegać i spać głęboko, ale pewnych rzeczy nie unikniesz- Twoje komórki ulegają starzeniu, co przyniesie ostateczne i nieodwołalne rezultaty w przyszłości, takie jak starość ciała i mózgu.

Wiek mentalny natomiast jest sumą nawyków i otwartości, wprost proporcjonalną do bycia spontanicznym i umiejętnością radzenia sobie z problemami. Jest bliski inteligencji emocjonalnej, która świadczy o zdolności do adaptacji w nowych sytuacjach życiowych i chęci poznawania tego, co nowe.

EQ A WIEK MENTALNY

Odkąd pamiętam, znajomi i przyjaciele dawali mi mniej lat niż mam. Mam dobre geny. Jednak mentalnie, zawsze czułam się trzydziestolatką. Nawet gdy miałam dziewiętnaście lat. Z ciekawości i w poszukiwaniu najbardziej odpowiedniego testu, do którego mogłabym zamieścić link na blogu, zrobiłam wczoraj ich kilka -sprawdzających wiek. O ile biologicznie, jestem w dobrej formie, to mentalnie jestem 40-latką. I od razu sprostuję domysły- mimo paru podobieństw, to nie test IQ czy EQ- wyższy wynik prowokuje raczej do zadania sobie pytania: czy jestem spontaniczna? Czy mam świeże podejście do życia, a może ugrzęzłam w sile starych nawyków? W końcu faktyczna metryka pokazuje liczbę 29 a nie 40…
Niektóre pytania w teście są banalne, inne cechuje sprawdzenie otwartości czytelnika na nowości i zmiany, które są przecież nieustannym procesem życiowym.

testy:
 http://www.arealme.com/mental/pl/
http://www.flirtic.pl/quiz/19

WIEK A DYSTANS

Będąc niedawno w odwiedzinach u znajomych, złożyło się, że na dniach jeden z nich miał obchodzić 50 urodziny, a jeszcze inny 40-tkę. Jako najmłodsza z towarzystwa przyznałam się do obchodzenia skromnej 30-tki w nadchodzących 2015 roku.

-Dobry wiek, ta trzydziestka- powiedział najstarszy kolega- Masz już jakieś doświadczenie życiowe a i całe życie przed sobą. Tyle możliwości!
-Czterdziestka też jest przyjemna- rzekł drugi- Czuję się w sile wieku!
-A jak Ty się masz staruszku?- zapytaliśmy 50-letniego kolegę.
-Dobrze. Czuję, że mogę jeszcze tyle zrobić, choć widzę, że pewnych rzeczy nie uczę się tak łatwo jak kiedyś. To fajny wiek…o ile jutro nie umrę. Chyba powinienem zacząć uprawiać sport. I nie pić tyle- rzekł biorąc potężny haust czerwonego wina.

.

Na każdym etapie życia mamy inne zadania do wykonania ale jednocześnie te same powinności wobec siebie- uczynić życie dynamicznym rozwojem a siebie najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Im robię się starsza, tym bardziej utwierdzam się, że nie należy się w niczym utwierdzać raz na zawsze. Otwarty i elastyczny umysł, jest gwarancją odnalezienia własnej ścieżki, nawet w gąszczu trudnych i skomplikowanych sytuacji. Ważne jest by polegać na sobie. Przewodnia myśl trzydziestolatki to kochaj siebie i daj sobie szczęście, nie oczekując niczego od innych. Smutne? Wręcz przeciwnie, bo czyni nas odpowiedzialnymi za własny los. A branie odpowiedzialności to jak zakup skrzynki złotych narzędzi.

Zdjęcie:
www.pbs.org