Archiwa tagu: związek

Zakochaj się w rzeczywistości

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Często w swoim życiu doświadczałam uczucia, że bez aprobaty i akceptacji innych zginę lub stanę się nikim. Ale czy to prawda? Czy faktycznie człowiek bez uwagi ze strony społeczeństwa zginie? Czy aprobata jest tak samo ważna jak powietrze i woda?


Oczywiście, że nie. A najlepszym dowodem na to, jest fakt, że nie uzyskując aprobaty ze strony osób na których nam zależy, nadal żyjemy i mało tego- mamy się całkiem nieźle! Ba! Niektórzy nawet bez skrupułów pokazują nam, że nie lubią naszego towarzystwa a mimo to my nadal żyjemy i chodzimy po świecie. Czym jest zatem nieustanna potrzeba akceptacji ze strony społeczeństwa?

Niczym innym jak wołaniem o akceptację samego siebie, bo wszystko co projektujemy na świat jest naszym lustrzanym odbiciem. Wszystko co kierujemy do drugiej osoby, jednocześnie możemy skierować ku samemu sobie i będzie to tak samo prawdziwe.

Tytuł książki, który widzicie na zdjęciu („Kłamstwa o miłości. Jak przestać zabiegać o miłość, aprobatę i uznanie, aby w końcu je znaleźć”) jest banalny i trąci tanim romansem, podobnie jak ckliwa okładka w serduszka. Niech was jednak to nie zniechęci. To Byron Katie. Mądra i doświadczona kobieta o której pisałam wam już wcześniej. Wymyśliła ona metodę zwaną „The Work” i polega na zakwestionowaniu myśli, które nas unieszczęśliwiają. Metoda jest prosta bo polega na zadaniu czterech prostych pytań  a następnie na odwróceniu pierwotnej myśli tyle razy ile jesteśmy w stanie. Kolejnym krokiem jest znalezienie dowodów na to, że myśl po odwróceniu jest równie „prawdziwa” jak pierwotna, dzięki czemu widzimy, że jest prawdziwe tylko to w co chce wierzyć umysł. Poza tym, niektóre odwrócenia myśli kierują uwagę w naszą stronę- do naszego wnętrza. Zobaczcie:

„Potrzebuję ich miłości”.
1. Czy to prawda?
2. Czy jesteś absolutnie pewien, że to prawda? ( dlaczego jej potrzebujesz? a jeżeli jej nie otrzymasz, to co się stanie? jaki jest najgorszy scenariusz?
3. W jaki sposób reagujesz, gdy wierzysz w tę myśl? (opisz swoje uczucia)
4. Kim mógłbyś być, gdybyś nie wierzył w tę myśl (opisz jak wygląda twoje życie, gdy nie towarzyszy ci stresująca myśl)

A teraz odwróć to, np tak:
– ” Nie potrzebuję ich miłości”
-„Potrzebuję swojej miłości”
I udowodnij, że te dwa odwrócenia są prawdziwe. Podaj po trzy przykłady, że jest tak, jak w powyższych dwóch zdaniach.

To co prezentuje Byron Katie jest nauką życia w zgodzie z rzeczywistością. Nie bez powodu, jedna z książek Katie nosi tytuł „Kochaj co masz”- dokładnie tego uczą jej lektury. Akceptacji i radości z tego, co jest i zwracania się ku swojemu wnętrzu, bo tam znajdują się odpowiedzi na wszystkie pytania. To nie ludzie nas unieszczęśliwiają. Robimy to sami wierząc, że ludzie powinni być dla nas dobrzy, mili, kochający, szczodrzy, hojni, uczciwi a my powinniśmy być piękni, bogaci, szczupli, charyzmatyczni, śmiali, nieskrępowani, inteligentni i dowcipni. Jeżeli brakuje nam jakiegoś z wyżej wymienionych elementów mamy doskonały powód by karać się i biczować do końca życia. Książki Katie pokazują, że jedyną osobą, która może cię unieszczęśliwić jesteś ty sam, więc powiedz sobie stop i nie dawaj wiary swoim frustrującym myślom. Kochaj co jest. Kochaj rzeczywistość.

Najbogatsi są ci, którzy niczego więcej nie potrzebują, nawet jeśli mają niewiele.

Jeżeli chcesz więcej poczytać o Byron Katie:
https://eemocjonalnaa.wordpress.com/2014/04/27/jestes-tym-co-myslisz-o-sobie/

 

 

 

Reklamy

Inteligencja miłosna

ilu

Bez niej związki kończą się równie szybko, jak zaczynają. Wybuchają ogniem i w ogniu impulsywnych decyzji spalają kochanków, wspólną przeszłość i niewydobyte możliwości.


Inteligencja miłosna jest umiejętnością sprawnego poruszania się po terytorium związków partnerskich. Opiera się na mądrości i właściwie rozbudzonej inteligencji emocjonalnej. Książka którą niedawno odkryłam, „Inteligencja miłosna. Bądź umiejętny w miłości i seksie” autorstwa Mary Valentis i John’a Valentis przedstawia  w logiczny i spójny sposób różne poziomy miłości.  A są to:

  • zakochanie (czyli silne zaangażowanie psycho-fizyczne, z dużą dawką ładunku emocjonalnego, jednak bez emocjonalnego zaangażowania)
  • miłość romantyczna (dużo namiętności ale również głębokie zaangażowanie emocjonalne i lojalność względem siebie nawzajem)
  • miłość przyjacielska (końcowa faza miłości romantycznej, gdzie widać mniej pożądania ale pojawia się więcej innych wspólnych obszarów, pasji, czynności wykonywanych razem, które silnie łączą parę. Opiera się głównie na zaufaniu i bliskości)
  • miłość inteligentna-stabilna (trwałe zaangażowanie uczuciowe, które, jak piszą autorzy „…wydobywa z ciebie i partnera wasze najlepsze cechy. Każdemu z was pozostawia dość miejsca na osobisty rozwój i każdemu zapewnia wsparcie emocjonalne. Ten rodzaj miłości pozwala wam na zgłębianie własnego ja i zmienianie się na lepsze”.

Większość związków w dzisiejszych, pozbawionych trwałych wartości czasach, kończy się zwykle po pierwszej lub drugiej fazie miłości, kiedy namiętność diametralnie się obniża. Ludziom łatwiej odejść niż skupić się na obszarach wspólnych, które wiele wnoszą do ich związku i do świata. Gdyby partnerom chciało się wkładać odrobinę więcej wysiłku i empatii w związek, większość relacji mogłaby bez trudu przejść drogę od zakochania po miłość stabilną, która cechuje tzw. „stare pary”, znające się od podszewki, kochające się i które mają świat wspólnych celów i idei, ale również odrębne zamiłowania i obowiązki.

I o tym jest „Inteligencja miłosna”. Jak wytrwać by zbudować stabilny związek.  Wskazuje obszary odpowiadające za umiejętne rozwiązywanie konfliktów, przy jednoczesnym zachowaniu własnej niezależności i odrębności. Autorzy zwracają dużą uwagę na praktyczną część życia- dzielą się nie tylko konkretnymi, prawdziwymi faktami z życia swojego i innych par- ale również dają do wykonywania ćwiczenia na rozbudzenie empatii czy samoświadomości uczuciowej.

Cała książka, krok po kroku i przykład po przykładzie pokazuje czym jest inteligenty związek  i jak go zbudować. Jednocześnie pozbawiona jest ckliwego tonu; wręcz przeciwnie. Napisana jest w logiczny i prosty sposób, który trafi do mądrego czytelnika niezależnie od płci. Jej zdecydowanym plusem jest zawartość metod, które zachęcają do pracy nad własną inteligencją miłosną, ułatwiającą życie nie tylko w związku z partnerem ale także z innymi ludźmi, których spotykamy każdego dnia. Wysokie IQ nie gwarantuje szczęścia. Wysokie EQ owszem. Im bliżej ludzi, im lepsze relacje z otoczeniem, tym bardziej potrafimy stawiać czoło przeciwnościom losu.

Rozbudź w sobie empatię

Friends

 

Siła wzajemnej empatii jest nieoceniona. Buduje dobre związki, zacieśnia więzy i czyni nas ludzkimi w ciepły i serdeczny sposób.


Po co nam empatia? Po to by współodczuwać i rozumieć drugą istotę. Zarówno partnera, jak również przyjaciół czy nawet szefa. Pozwala zrozumieć motywację drugiej osoby nie poprzez analityczną kalkulację, lecz poprzez wczucie się w sytuację rozmówcy. Jest ściśle związana z intuicją, więc istnieje pogląd, że kobiety zwykle bywają bardziej empatyczne niż mężczyźni. Prawdopodobnie jest to związane z naszą matczyną naturą. Nawet jeżeli fizycznie nie jesteśmy matkami, to podświadomie dążymy do tego by kimś się zaopiekować. Nawet nie posiadając własnych dzieci potrafimy wyczuć nastrój drugiej osoby i rozpoznać czego potrzebuje. Tak jak matka wie, czego potrzeba dziecku, gdy płacze.

Zdarzyło ci się czuć ból tylko dlatego bo ktoś cierpiał? I na odwrót, czy bywało, że zacząłeś być radosny tylko dlatego, że obok ciebie usiadł śmieszek? To zdecydowany dowód na to, że przejmujesz uczucia od innych i chcąc nie chcąc odczuwasz dokładnie to samo, co druga osoba. Łatwiej ci dzięki temu nawiązywać kontakty i głębokie przyjaźnie, ale trudniej też o stabilność. Chyba, że dysponujesz doskonale rozwiniętą inteligencją emocjonalną i potrafisz nie podążać za uczuciowymi impulsami lub po prostu nie brać ich na poważnie.

Empatia jest po części cechą wrodzoną, ale można także jej się nauczyć poprzez skupianie się bardziej na rozmówcy niż na sobie. Warto wtedy rozbudzić w sobie czułość na niewerbalne komunikaty drugiej osoby. Jej postawę ciała, gestykulację, ton głosu, jej wzrok. Istotne jest by w czasie, gdy druga osoba mówi, nie przerywać i nie układać w głowie odpowiedzi czy własnej reakcji. Podczas dyskusji skupiamy się w całości na rozmówcy, aż zrozumiemy jej punkt widzenia. Osoby, które są głęboko empatyczne są wspaniałymi partnerami w pracy lub życiu, bo potrafią słuchać i wyciągać odpowiednie wnioski. Łatwiej z nimi również o kompromisy bo dyskusja czy konflikt nie jest dla nich polem bitwy lecz doskonałą sytuacją by lepiej zrozumieć  siebie wzajemnie.

Nietrudno rozpoznać, kto z twoich znajomych jest empatycznym człowiekiem. Jest to ta osoba, która wyciągnie cię z przyjęcia, bo wie, że źle się na nim czujesz. Odda ci bluzę przy ognisku, widząc że marzniesz i przytuli kiedy odczuwasz głęboki smutek, choć nie powiedziałeś o tym ani słowa. To ta osoba która nie tylko patrzy lecz widzi co się dzieje i czyta między wierszami. Wydobywa informacje z przestrzeni i działa odpowiednio do sytuacji, tak by każdy czuł się lepiej. Każdy z nas może rozbudzić w sobie empatię. Podstawa to otworzyć się na drugiego człowieka i przez chwilę zapomnieć o sobie.

Wszyscy nasi nauczyciele życia

serce

Są ludzie których kochasz od zawsze i na zawsze pozostaną w twoim sercu. Kochasz ich mimo rozłąki, mimo nierozmawiania z nimi od stu lat, kochasz ich mimo ich przeprowadzek, lub gdy sam opuszczasz ukochaną ojczyznę. Kochasz ich bez warunków a i oni kochają ciebie nie żądając niczego w zamian.


Przyjaciele? Możliwe. Staram się w żaden sposób nie określać ani nie nazywać ludzi których kocham. Nie zamierzam być w żadnym pudełku i nikogo też w nim nie umieszczam, choć to zapewne ułatwiłoby sprawę. Ale po co chować skarby w pudełkach, kiedy mogą się mienić tysiącem nienazwanych barw?

Są w moim życiu ludzie, którzy pojawili się nagle, otwierając całe serce na moją niepokorną osobę. Nigdy nie przyrzekali, że będą wiecznie. Ale są. Całkowicie i bez warunków. Niekiedy milcząco, niekiedy telefonicznie, a niekiedy są kartką papieru pachnącą podróżą po Grecji. Bywa, że widujemy się raz na pół roku; są też w moim życiu inspirujące osoby, z którymi spotykamy się raz na dwa lata, a wiemy o sobie wszystko, bo przestrzeń zawiera informację. I nawet czas i nieobecność nie są w stanie stworzyć podziałów. Przyjaciele po prostu są. Dokładnie tak jak i ty jesteś, gdy zajdzie potrzeba. Ta obecność odbywa się niekiedy w tle a niekiedy w samej cieplej myśli.

Są też w życiu ludzie, którzy kochają nas nad życie. Opiekowali się nami od zawsze a największy akt miłości okazali w momencie gdy otworzyli złotą klatkę mówiąc „fruń!”. Rodzice. Osoby, które oddadzą ostatnią kroplę miłości, osoby które kochasz całkowicie, choć może ostatnio byłeś u nich na wigilijnej kolacji. Mama, która nauczyła cię być kobietą, tata który zapewnił opiekę i bezpieczeństwo.

I twoi partnerzy. Byli i obecni. Wszyscy, których kochałeś nad życie, choć bywało, że stawiałeś warunki. Ale po to byłeś w związku- by się rozwijać, by wzrastać, by stawać się kimś lepszym i by uczyć się wzajemnie od siebie w każdej trudnej godzinie. Spójrz w przeszłość i zobacz, że nie warto żywić urazy do żadnego z partnerów. Nawet gdy był ból czy rozczarowanie. Każdy starał się jak mógł. Każdy kochał taką miłością jaką miał w sercu, każdy działał tak jak nauczył się reagować w rodzinnym domu. Zobacz, co pięknego dostałeś od partnerów? Może to, że śmielej poruszasz ciałem w tańcu? A może nauczyłeś się celebrować wieczory z winem przy wonnych świecach? Radości życia, przełamywania barier, okazywania uczuć? Może stałeś się bardziej empatyczny? Doceń to i kochaj wszystko co otrzymałeś i kochaj każdego, kto towarzyszył na twej krętej drodze życia.

Kiedyś bałam się mówić, że kocham, bałam się, że coś stracę, że ktoś mi coś zabierze, że jak „kocham to przegrywam”. Że miłość jest dla słabych a oschłość cechuje wojowników. Ale jedyna wojna, jaką prowadzisz, to wojna z samym sobą, z własną emocjonalną prawdą. Uczuć nie można się pozbyć, co jedynie zamieść pod szary dywan, który jednak pewnego dnia nie umknie uwadze twojej i twoich nowych gości.  Puść wszystko co masz w sercu, obserwuj to, przyjmij do świadomości, poczuj. I powiedz kocham. Rodzicom. Partnerowi. Przyjaciołom. Wszystkim, którzy są. Bo czynią twoje życie pełniejszym i wiele cię nauczyli.

Kocham Cię i dziękuję, że jesteś.

Trudno jest być kobietą

kobieta

Ludzie dzielą się na tych, co uważają się za fizyczny element świata- postrzegają samych siebie jako ciało, zbiór atomów i materialną część przestrzeni- jest to charakterystyczne dla mężczyzn; oraz za sumę własnych uczuć. To kobiety zwykle uważają się za osoby czujące, wrażliwe i niestabilne emocjonalnie. Nie bez powodu tytuł bloga ma taką, a nie inną nazwę.


Emocje są naszymi uczuciami, które określają kim jesteśmy i jak przeżywamy świat. To również nasze ulotne  myśli, które zamieniają się w słowa a potem w mniej lub bardziej impulsywne działania.  W zależności od indywidualnych właściwości mamy ich mniej lub więcej. Ich dynamika zmienia się wraz z naszym rozwojem psychicznym, sytuacją życiową i relacją społeczną.

Nic jednak tak bardzo nie wyciąga naszych emocji na powierzchnię jak związek partnerski. Nie bez powodu mówi się, że bycie w związku to wchodzenie do laboratorium uczuć. W bliskiej relacji z drugim człowiekiem jesteśmy w stanie doświadczyć absolutnie każdego uczucia, w sposób tak intensywny jak po zażyciu środków stymulujących mózg. Płynnie przechodzimy od ekscytacji, podniecenia, miłości po stany gniewne, zazdrość i ostatecznie nienawiść.  Kiedy dochodzi do tego hormonalna burza, tornado w sercu kobiety niszczy samo siebie i wszystko co spotka na swej drodze.

Ciężko jest być kobietą.
Nie kokietuję. Naprawdę jest sztuką być kobietą zawsze szczęśliwą i spójną wewnętrznie. Rozmawiamy o problemach, dramatyzujemy, płaczemy nie dlatego że lubimy ale dlatego, że to dla nas najlepsze ujście dla uczuć. Ból psychiczny przeżywamy mocniej i głębiej, łatwiej nas zranić. Jak kochamy to całym sercem, jak się oddajemy to w całości- razem z każdą właściwością, możliwościami i wszystkim co dostaliśmy w spadku od Matki Natury.

Czytałam kiedyś powieść Paula Coelho o czarownicach, „Brida”. Opisał on wszystkie najpiękniejsze i najbardziej mroczne właściwości kobiet, z którymi się rodzimy ale o których zapominamy w cywilizacyjnej gonitwie. O sile uczuć, o umiejętności doświadczania przyrody w każdym, najmniejszym jej przejawie. Myślę, że wielu z was znana jest również książka Clarissy Pinkola Estes, „Biegnąca z wilkami”. Opisuje ona kobietę jako jednostkę kreatywną, pełną życia, energii i naturalnych instynktów, które dziś nierzadko ugaszamy za cichym przyzwoleniem kultury w jakiej się wychowujemy.

Znam jedną czarownicę. Dobrą, mądrą i bogatą w umiejętności, które spotkałam wcześniej jedynie w książkach. Kiedy opowiadałam jej, jak trudno radzę sobie z własną wrażliwością i że marzę by być silną emocjonalnie, odparła: „Wrażliwość nie jest słabością. Wrażliwość i uczuciowość to twoja naturalna siła. Wzrośniesz kiedy pozwolisz jej swobodnie przez ciebie przepływać i będziesz ją w sobie naturalnie utrzymywać”.

Myślę, że to dobra rada dla wielu z was, moje kochane Kobiety. A wy- Mężczyźni, proszę bądźcie dla nas dobrzy, wyrozumiali i szanujcie nas.

 

Jesteś piękny!

„Aby zbudować związek, który zabierze was oboje do nieba musisz całkowicie akceptować swoje ciało. Musisz kochać je i dać mu swobodę, aby mogło po prostu być, miało możliwość dawania i brania bez onieśmielania, ponieważ nieśmiałość jest rodzajem lęku.”
Don Miguel Ruiz


Patrzysz w lustro i co widzisz? Opisz to. Czy odczucia względem twojego własnego ciała są raczej pozytywne czy wręcz przeciwnie? Czy coś ci się nie podoba? Czy wolałbyś aby twoje ciało miało czegoś mniej a może więcej? Czy chciałbyś je zmienić a może przyjmujesz je takim jakim jest? Czy dbasz o nie? Czy troszczysz się o ciało jak o swoje najkochańsze dziecko?

Pełna akceptacja drugiej osoby może zacząć się dopiero w momencie kiedy zaakceptujesz siebie samego. Dotyczy to również ciała. Zawsze będzie coś nie tak w drugiej osobie, kiedy sam sobie nie odpowiadasz, kiedy nie akceptujesz jakiejś części siebie, również fizycznej. Odpychasz innych, bo odpychasz sam siebie. Zamykasz się podczas seksu, wstydzisz się, boisz dotyku, reagujesz lękiem na pieszczoty w obawie, że partner odkryje to co wiesz o sobie już od dawna, że jesteś niedoskonały. Że czegoś ci brakuje, bo uwierzyłeś w stworzony przez społeczeństwo mit o kanonie piękna. Że piękne są tylko kobiety w rozmiarze trzydzieści sześć. Że prawdziwy mężczyzna ma conajmniej metr osiemdziesiąt.

Tymczasem, gdyby zabrać wszystkie osądy z ludzkiej głowy, wszystkie pomysły na temat ciała, zobaczyłbyś dokładnie jaki jesteś. Doskonały. Gruby, czy chudy, wysoki czy niski- to tylko zwykłe określenia. Jesteś człowiekiem doskonałym właśnie dlatego, że jesteś. Niezależnie od tego co o sobie myślisz. Twoje ciało, twoje DNA, miliardy komórek pracują dla ciebie i chcą być kochane, szanowane, karmione miłoscią. Ciepłą, pachnącą kąpielą, sokiem ze świeżych marchwi, chcą być okryte ciepłym kocem, gdy jest chłodno.

Czy to znaczy, że nie masz sie zmieniać? Czy to znaczy, że nie trzeba chudnąć gdy waży się sto kilo?Nie. Zmiana jest dobra. Każda zmiana, która służy tobie i twojemu zdrowiu jest dobra i potrzebna. Ale każda zmiana może się zacząć dopiero w momencie, gdy zaakceptujesz siebie takim jakim jesteś. Nie jesteś w stanie zmienić czegokolwiek, jeżeli najpierw nie przyjąłeś czegoś takiego jakim już jest. To samo jest z miłością, pomyśl. Otworzysz się na partnera, jeżeli zaakceptujesz siebie. Każdy centymetr, każde „za dużo”, każde „za mało”. Akceptacja i miłość do swojego ciała sprawią, że będziesz inaczej się poruszał, zaczniesz cieszyć się komplementami, przyjmiesz je jako oczywistośc i nikt nie będzie miał zdolności manipulowania tobą. Bo jeżeli wiesz że jesteś piękny, dlaczego miałbyś wpadać w ramiona tych którzy nieustannie ci to mówią? Prawdziwa miłość nie musi się tym karmić. Ty sam wiesz, że jesteś piękny i wchodzisz w związek bo chcesz. A nie dlatego, że potrzebujesz potwierdzeń.

 

Jak zbudować szczęśliwy związek

„Nie potrzebujesz uzupełnienia. Sam w sobie jesteś kompletny. Jeśli miłość emanuje z ciebie, nie gonisz za miłością ze strachu przed samotnością. Jeśli masz ją w sobie, samotność nie jest żadnym problemem. Czujesz się dobrze i nieźle się bawisz we własnym towarzystwie”.


Nigdy wcześniej nie przyszłoby mi do głowy, że związek idealny można porównać do związku człowieka z psem. A można! I Don Miguel Ruiz zrobił to w książce traktującej o związkach-  „Ścieżki miłości”.

Dlaczego związek człowieka z psem jest doskonały? Bo jest bezwarunkowy. Człowiek nie oczekuje, że jego pupil stanie się kimś/czymś innym niż jest w istocie i na odwrót- pies kocha swojego pana pomimo wszystko. Cała miłość zaczyna się w momencie kiedy jesteśmy w stanie przyjąć partnera takiego jakim jest, bez żadnych chęci ulepszenia, zmiany jego nawyków, czy czegokolwiek. Jeżeli decydujemy się na bycie z kimś, to decydujemy się być właśnie z tą osobą a nie z naszą projekcją na temat osoby.

Jak tego dokonać? Jak przyjąć partnera bezwarunkowo? Zacząć kochać i akceptować siebie samego. Bo każda miłość zaczyna się od własnego serca. Należy zatem podnieść poczucie własnej wartości, bo jeżeli ona będzie na względnie wysokim poziomie, to nie zdecydujemy się wchodzić w toksyczne związki i będziemy wybierać tylko właściwych ludzi. Właściwych, czyli takich których cechy charakteru uzupełniają się z naszymi. Pełna akceptacja drugiej osoby zaczyna się dopiero w momencie, gdy już samych siebie poznaliśmy i akceptujemy. Podążając za słowami Ruiza- w związku każdy odpowiada tylko za swoją połowę. Jeżeli dbasz o siebie i swój rozwój, a partner jest odpowiedzialny względem siebie, związek będzie nieustannie wzrastał i karmił świat owocami własnej miłości. Jeśli naprawdę siebie kochasz, to zaczynasz też kochać każdego innego człowieka, w sposób bezwarunkowy, nie chcąc niczego w zamian. Nie musisz już przecież niczego chcieć. Wszystko jest w twoim wnętrzu.

Słowa w „Ścieżce miłości” są oczywiste i zapewne powielane w wielu tego rodzaju poradnikach ale mimo to, są wciąż odkrywcze i aktualne bo relacje z innymi od zawsze są integralną częścią naszego życia. Lektura skłania do myślenia- czy wciąż powielamy stare błędy czy może idziemy nową ścieżką? Czy wciąż robimy dramaty czy dajemy już tylko radość? Czy to, co nas łączy z drugą osobą oparte jest na egoiźmie, czy na miłości? Egoizm zawsze ma oczekiwania, miłość żyje by dawać. Egoizm tworzy ból, a miłość tylko szczęście. „Na ścieżce miłości nie ma żadnych jeśli, nie ma żadnych warunków. Kocham cię bez powodu, bez uzasadnienia. Kocham cię takim jakim jesteś.”

ścieżka