Czasem myślę sobie, że gdyby nie mój pies, byłabym skończoną egoistką. Nie wiem czy to kwestia bycia jedynaczką, czy może charakteru zlodowaciałego pod wpływem życiowych doświadczeń, ale od dawien dawna dbam przede wszystkim o siebie. Wiąże się to z różnymi rzeczami. Poczynając od dyktowania warunków na co idziemy do kina, po odmowę pomocy osobie, którejCzytaj dalej „Nauka dawania”
Archiwa kategorii: smak życia
365 dni ciągłej zmiany
Minął kolejny rok życia, niby następny plusik przy trzydziestce. Jeszcze jeden rok doświadczeń, wyborów i pytań z odpowiedziami rzuconymi w odległą czasoprzestrzeń. 365 dni minęło niczym świst wiatru, 365 dni w których tyle się zmieniło niemal na każdej płaszczyźnie życia. Pamiętam, że rok temu siedziałam na wytartej kanapie w starym mieszkaniu, miałam znienawidzoną pracę wCzytaj dalej „365 dni ciągłej zmiany”
O tym jak grzesznik zaczął żyć
Coś się ostatnio porobiło. Runęły zamki z piasku, a wszelkie blaszane prowizorki rozsypały się na wietrze. Wszystkie moje koncepcje, które przez tyle lat hodowałam w bezpiecznym cieple upadły. Musiały upaść, bo odbiły się w przejrzystym lustrze czasu a tam ujrzały fałsz. Przez chwilę nie mogłam tego zrozumieć. Od kilku miesięcy coś mnie gniotło i uwierało.Czytaj dalej „O tym jak grzesznik zaczął żyć”
Introwertyk vs. nowa praca
Introwertyk znalazł nową pracę, lub żeby uściślić, nowa praca znalazła introwertyka. Mało tego, że go znalazła. Zalała go potężną falą nieznanego przesuwając go z bezpiecznej strefy kontroli i komfortu do miejsca o jakże mile brzmiącej nazwie, „Panic Zone”. Jeżeli ktoś z Was jest introwertykiem, turbointrowertykiem, geekiem, dziwakiem albo po prostu przerażonym boidudkiem, ten wie jak strasznaCzytaj dalej „Introwertyk vs. nowa praca”
Intymnie
Normalni ludzie zwykle szukają pierwszych oznak wiosny. Ale ja do normalnych ludzi nie należę. Z tęsknoty wyruszyłam dziś do lasu szukać jesieni. I znalazłam. Najpierw w deszczu, który pokręcił mi włosy, a potem w pierwszych żółtych liściach opadłych z brzozy. Znalazłam ją w zapachu butwiejącego leśnego podszycia ale też w ciszy, która zagnieździła się naCzytaj dalej „Intymnie”
Lato na wsi
Od tygodnia spędzam czas na wsi, w pięknej Krainie Dolnej Wisły, gdzie żyją jaszczurki, zaskrońce, czarne łabędzie i białe żurawie. Tu żyje się inaczej. Wolniej. Uważniej. Choć z większym impetem. Jak są wesela, to huczne i do białego rana. Jak pogrzeby, to modli się cała wioska. Niemal już zapomniałam jak to jest mieszkać na wsi,Czytaj dalej „Lato na wsi”
Psiarze i kociarze
Kocham zwierzęta. I tak jak niektórym ludziom towarzyszy pragnienie podróży, kupna mieszkania albo rychłego zamążpójścia, tak mi stale towarzyszy pragnienie przygarnięcia pod dach włochatego stwora. Rasowego, mieszańca czy przybłędy, to nie ma znaczenia. Od zawsze bowiem w życiu wiernie towarzyszyły mi psy. Najpierw Daszka. Średniej wielkości suczka w kolorze przypalanej słomy. Była psem mojego dziadkaCzytaj dalej „Psiarze i kociarze”
Papierowa miłość
Pamiętam to jak dziś. Miałam 15 lat, mieszkałam na wsi a pojęcie komputera, komórki czy kablówki było mi obce. Mimo tych pozornych utrudnień zawsze miałam dobry kontakt ze światem. Wiesz dlaczego? Bo pisałam listy. Takie prawdziwe, na kolorowej papeterii, tworzone ulubionym długopisem, który brudził dłonie. Zawsze gdziekolwiek jechałam: czy na kolonie, czy do babci zaCzytaj dalej „Papierowa miłość”
Motyle pijane radością
Lubię mieć samotne randki. Zwłaszcza wtedy, gdy brakuje mi poczucia bezpieczeństwa. Znasz to? Budzisz się z bliżej nieokreślonym lękiem, nie wiedząc jaka jest jego przyczyna i marzysz, by schować się pod kocem lub w dobrych, ciepłych ramionach bliskiej osoby. Tak kiedyś robiłam. Ale wiele się zmieniło. Już nie szukam poczucia bezpieczeństwa w drugim człowieku. Wiem,Czytaj dalej „Motyle pijane radością”
Mistrzyni Prostoty
Zagubiłam się. Gdzieś między jedną a drugą rozmową rekrutacyjną, między pracą a kolejnymi kursami zabłądziłam jak trzyletnie, przerażone dziecko. Intuicyjnie czułam, że coś tracę, że wchodzę w coraz bardziej poplątany gąszcz myśli i zbytecznych analiz. Tunel niepotrzebnych informacji i śmieciowych złudzeń. Że mam w życiu za dużo gonitwy za tym, co w istocie nie jestCzytaj dalej „Mistrzyni Prostoty”