Archiwa tagu: google

Dobra marka- znana marka

Marketing jest dziś nieodłączną częścią każdego większego, czy mniejszego biznesu. Bez niego nie pociągniemy długo na rynku, nawet niszowym czy nietypowym, a jeżeli damy radę to w perspektywie czasu nie będziemy rozpoznawalni. A szkoda by było zginąć w gąszczu nic nieznaczących choć krzykliwych marek.

fresh-fruits-and-vegetables1


Podyplomówka z content marketingu zrobiła mi wodę z mózgu, bo oto zaczynam być zawodowo zboczona. A mianowicie, wszędzie tam gdzie widzę dobrą jakość lecz brak odpowiedniego brandingu czy strategii marketingowej zaczynam się poważnie niepokoić. Bo my, konsumenci jesteśmy zewsząd zasypywani reklamą i sprytnie kreowanymi potrzebami na rzeczy chałturnicze i byle jakie, podczas gdy kultura jakości chowa się w szarych okowach. Dlaczego? Przecież tak mało dziś dobrych jakościowo produktów wydobytych z rąk skromnych rzemieślników czy kucharzy, że przecież rynek aż się prosi. Pokaż, zaprezentuj, zadbaj!

Mam tak z kilkoma naprawdę moim zdaniem świetnej jakości produktami żywnościowymi, które niczym nieznane szaraki skromnie czekają na półkach wołając o zauważenie. A dziś doświadczyłam podobnego uczucia odwiedzając wegański bar w Trójmieście.

Bar odwiedziłam już po raz trzeci i kolejny raz miło się zaskoczyłam. Po pierwsze jakością potraw: wszystko jest robione na miejscu (dlatego na potrawy trzeba chwilę oczekiwać- duży plus) z warzyw i produktów zbożowych i strączkowych według własnych pomysłów (bez użycia gotowych półproduktów, jak to się gdzieniegdzie spotyka). Moje wrażliwe kubki smakowe wyczuły, że potrawy doprawiane są oszczędnie- głównie ziołami zamiast nadmiarem soli i pieprzu a właścicielka jest miłą i ciepłą osobą w dodatku pasjonatką. Moje zaskoczenie jest dodatkowo wzmocnione tym, że ów wegański bar nie zadbał jeszcze dostatecznie o markę, dlatego nie jest popularny, a szkoda. Naprawdę szkoda.

Na moje pytanie –czy posiadacie już państwo własną stronę internetową- pani odpowiedziała, że jeszcze nie, natomiast istnieje fanpage.

-Spróbujcie jeszcze z Instagramem. Użytkownicy uwielbiają zdjęcia smacznych potraw- podsunęłam.
-Niestety nie mamy dobrego aparatu a z komórki zdjęcia wychodzą słabo…
Nie szkodzi. W instagramie można na bieżąco edytować i upiększać zdjęcia zrobione najprostszym smartfonem- zachęcałam mimo to.

Czy właścicielka spróbuje? Chciałabym. Dziś odwiedziłam ich fanpge. 161 lajków. Mało. Aż prosi się by o nich zadbać. Dobre jedzenie, zdrowe, ciekawe potrawy, własnoręcznie robione mleko sojowe, wszystko niedrogie a w środku zimno, choć optymistycznie i kolorowo. Takich miejsc powinno być więcej a nasz kraj powinien im sprzyjać, zamiast utrudniać wysokimi podatkami.

Choć nawet gdyby państwo sprzyjało, to i tak bez reklamy czy strategii marketingowej się nie obejdzie. Wegetarianizm mimo iż zdobył w ostatnich latach sporo popularności nadal jest niszą, która wymaga odpowiedniej oprawy i fachowego podejścia. Sama nie zdawałam sobie z tego sprawy dopóki nie poszłam na marketing i nie odkryłam jak wiele jest kanałów dotarcia do odpowiedniego klienta, zaczynając od Facebooka, poprzez Instagram, YouTube, Twitter, Google+ poprzez blogosferę i prasę, ulotki, na bannerach kończąc. A właściwie nie kończąc, bo social mediów i nowych kanałów przybywa z każdym nowym miesiącem.

 

 

Prokrastynacja- gdzie gubisz swój czas?

TV Nayyar 104902

W najnowszym odcinku Big Bang Theory, paczka przyjaciół nerdów postanawia, że zrobi sobie tzw. scientific retreat, czyli weekend z nauką. W tym celu wysyłają dziewczyny do Vegas, a sami spotykają się w mieszkaniu jednego z nich by wymyślić przełomowy wynalazek. Spisują więc początkowo na kartce mniej lub bardziej błyskotliwe pomysły a potem… płynnie przechodzą do oglądania filmów z lat 80., wyszukują w internecie tańczące pingwiny lub śledzą co ciekawego oferuje Amazon.


Prokrastynacja- inaczej zwlekanie, przekładanie i opóźnianie zrobienia tego co dawno powinniśmy byli zrobić. Cecha ta jest widoczna u ludzi młodych- obecnych 20 i 30-latków. Powoduje ją przytłaczająca ilość wrażeń, bombardująca nas przez środki masowego przekazu, w rezultacie czego stajemy się konsumentami szumu informacyjnego. Widzimy i słyszymy, ale nie wyciągamy z tego żadnych wniosków. Wiadomości jest za dużo, a te ważniejsze nie mają siły przebicia między plotkami o celebrytach a nowinkami ze świata technologii. Poza tym trudno dziś oddzielić fakty od opinii.

bbth

Prokrastynacja jest także charakterystyczna dla ludzi leniwych, hedonistów lub niezmotywowanych, którym umyka cel własnej pracy. Nasi rodzice nie mieli tylu narzędzi do rozrywki. Żyli prosto i według tradycyjnych schematów a przy tym codzienność nie była kolorowa jak dziś. Ich problemem była niedostępność środków, w przeciwieństwie do aktualnego nadmiaru jaki mamy na wyciągnięcie ręki. Żyjemy w czasach możliwości a zachcianki są by je natychmiastowo realizować. Jesteśmy niecierpliwi i pragniemy szybkich efektów. Tymczasem aby coś osiągnąć, potrzebujemy lat. By móc utrzymać się na elastycznym rynku, musimy posiadać otwarty umysł, chęci do zmian, otwartość, odrobinę zdeterminowania i przede wszystkim solidną wytrwałość. Nie wierząc w owoce nauki czy osobistego poświęcenia, bardzo łatwo jest ulec pokusie wymówek, by odłożyć nudne lub trudne zajęcie na później. Wszak okna w sypialni powinny zostać umyte NATYCHMIAST a wszystko inne poczeka.

Na co zwykle marnotrawimy swój cenny czas?

Po pierwsze i co proste do przewidzenia- na internet (głównie Facebook, Youtube, Twitter, Google+, Allegro, portale muzyczne i filmowe).

Po drugie– na gry (RPG, konsole, gry na komórkach, gry on-line a nawet jakże znów popularne planszówki)

Po trzecie– na filmy, książki, komiksy (podpisuję się tu obiema rękoma). Zaawansowani prokrastynaci potrafią nawet jednej nocy przeczytać grubą książkę, lub obejrzeć cały sezon ulubionego serialu!

Po czwarte (i nareszcie zaczynamy się fizycznie ruszać)- na niepotrzebne zakupy, sport, siłownię, sprzątanie mieszkania (nie żartowałam z tymi oknami).

I po piąte– wszystko inne, wszystko co tylko wy sami jesteście w stanie wymyślić, by uniknąć robienia tego, co niewygodne lub dalekie od zabawy.

I dlatego tak ważne jest by robić to, co kochamy. Oczywiście nie unikniemy nauki i poświęceń na drodze do upragnionego celu, ale mając przed sobą wytyczoną drogę z kierunkowskazami, niwelujemy okazje do umysłowego rozproszenia. Koncentracja przybliża do celu, bo skraca czas nauki. I pamiętaj, „…znajdź w sobie pasję, potem zacznij na niej zarabiać i już nigdy nie będziesz musiał pracować”. (cytat ze strony: http://www.michalpasterski.pl).

Zdjęcia:
1.) http://www.tvandfilmreview.com
2.) http://www.bigbangtheory.wikia.com

Sztuka blisko ludzi

12

Sztuka powoli schodzi z piedestału. Zaczyna być czymś uniwersalnym i dostępnym nie tylko dla elit, ale również dla mas. Pojawia się tam, gdzie wcześniej pokazywanie jej było w złym tonie.


Chociażby w social mediach. Opanowuje opiniotwórcze portale społecznościowe, gdzie zbliża do siebie ludzi wrażliwych na określone piękno. Przestaje dominować w galeriach i na salonach skupiających śmietankę towarzyską. Sztuka zaczęła przemawiać głosem prostych ludzi, którzy niekiedy z braku środków korzystają z komponentów dostępnych pod ręką. Często są zdolnymi samoukami, którzy wykorzystują własne, nietypowe pomysły i  jednocześnie czerpią z doświadczeń innych, nie bojąc się eksperymentować.

Zdecydowałam się poruszyć ten temat ze względu na mojego dobrego znajomego, 28-letniego Michała, który będzie miał w sierpniu wystawę grafik w gdańskim Bunkrze. Nie prosił mnie o to. Myślę jednak że warto poruszyć jego temat, bo takich jak on jest wielu.

Michał Mozolewski jest artystą samoukiem, który w swoich pracach wykorzystuje dobrodziejstwa techniki 3D oraz fotomontażu cyfrowego. Jego prace przedstawiają na ogół ludzkie twarze i kobiece ciała; on sam porusza się na granicy surrealizmu i sugestywnej abstrakcji, która na tyle zachwyciła odbiorców, że został poproszony o wystawienie prac w Wielkiej Brytanii na The Until London. 

michał

Artysta nieustannie przypomina o wartości portali społecznościowych, które pozwoliły mu wyjść poza obszar Trójmiasta; dowodem niech na to będą wyróżnienia, które zdobył w serwisach takich jak: Its Art Magazine , Artlimited , DeviantArt  czy Digart. Poprzez nieustannie zaangażowanie, by jego prace trafiały do zwykłych ludzi, zainteresowała się nim popularna marka odzieżowa Medicine, która zdecydowała się podjąć z nim współpracę. Dzięki niej, mnóstwo dziewczyn chodzi w T-shirtach z nadrukami przedstawiającymi jego grafiki. Sama mam jedną koszulkę, jest wygodna, dobrej jakości i dodaje charakteru. Michał również osobiście rozda T-shirty,  pierwszym dwudziestu pięciu kobietom, które pojawią się na jego wystawie 10.08.

CAM00856

I pomyśleć że chłopak zaczynał od pracy na wysypisku śmieci. Dzień w dzień ciężko pracował, by zarobić pieniądze na życie a wieczorami tworzył grafiki. Nieustannie przy tym pokazywał się innym- na Tumblr., Facebooku, czy Google+. Dziś nadal jest zwykłym chłopakiem z mnóstwem marzeń w głowie, ale zrobił coś, czego wielu jeszcze nie potrafi- dotarł do ludzi poprzez pokazanie się, dokładnie takim jakim jest. Skromnym, zwykłym chłopakiem z energią i chęcią działania. Udowodnił, że zawsze można wydostać się z miejsca w którym na pozór się utknęło. Przybliżył sztukę zwyczajnym ludziom; dzięki niemu możemy mieć ją w szafie, lajkować na serwisach społecznościowych czy obejrzeć na żywo w takim miejscu, jak trójmiejski Bunkier.

Cichych i skromnych artystów jest więcej. Przestają traktować swoje prace jako produkt z przeznaczeniem dla konkretnego odbiorcy. Teraz ważne jest by dotrzeć do jak najszerszej grupy; poruszyć pewien temat, zwrócić na coś uwagę, sprowokować. Podobnie sprawa wygląda z blogerami. Nikt z nas nie wydaje książek bo nie chcemy być poprawni politycznie; nie chcemy przechodzić cenzury; nie chcemy elit- chcemy trafiać do mas. Książka nie spełni dziś tego zadania, podobnie jak obraz wiszący w klimatyzowanej galerii.

 

Zdjęcia udostępnione dzięki uprzejmości Michała Mozolewskiego.
Koszulka- własność K.Gulbicka, zdjęcie archiwum.