Szukając sensu w życiu pełnym zmian

Oto luksusowy problem współczesnego człowieka, który żyje w świecie pokoju i pełnej lodówki – gdzie i za ile kupić mieszkanie? Czy wybrać klitkę w centrum miasta, czy większe ale dalej? Pytanie ważne, bo przecież w perspektywie jest 30-letnie spłacanie kredytu i powracanie wciąż w to samo miejsce. Niekiedy po trudnym dniu, będę chciała schować sięCzytaj dalej „Szukając sensu w życiu pełnym zmian”

Niewygodna prawda jest zawsze bezcenna

Czy wiesz, co to znaczy żyć w prawdzie? Ja myślałam, że wiem. Przynajmniej tak mi się wydawało. Ciało jednak twierdziło inaczej. Bo gdy odcinasz się od uczuć, i nie przyznajesz się do prawdy, to wiedz, że ciało z pewnością ci ją pokaże. Jak? Na różne sposoby: chorobą. Wiecznym zmęczeniem. Bólem. Odrętwieniem. I będzie robić toCzytaj dalej „Niewygodna prawda jest zawsze bezcenna”

Gdy odpuszczasz, dzieją się cuda

Pisałam już, że kocham piec i gotować, prawda? Tak. Na pewno pisałam. Z tysiąc razy, więc pewnie pisanie o tym po raz enty wydaje się nudne. Dziś więc podejdę do czynności kulinarnych z lupą, jak naukowiec, który bada nieznane rośliny. Otóż odkryłam, że pieczenie może być nie tylko fantastyczną terapią ale również miernikiem emocji. CzyCzytaj dalej „Gdy odpuszczasz, dzieją się cuda”

Każdy pies wie, co czujesz

Zawsze zastanawia mnie jak to możliwe, że psy wyczuwają emocje i nastroje. To chyba najbardziej empatyczne i wrażliwe istoty pod słońcem, choć same tego nie wiedzą. Luna wyczuwa w domu stres i lęk. I sama zaczyna się bać. Popiskuje, jest niespokojna, leży w jednym miejscu, a za chwilę idzie w kolejne. Leży parę minut iCzytaj dalej „Każdy pies wie, co czujesz”

Wiejsko, sielsko, uczuciowo…

Więc znów tu jestem. Jak co roku podczas każdego dłuższego urlopu pomieszkuję u rodziców na wsi, w Krainie Dolnej Wisły i tysiąca małych rozlewisk. Luna jest zachwycona, bo biega bez szelek i smyczy  – po łąkach, polnych drogach i wale. Kopie dziury, wchodzi do jeziora, tarza się w trawie. Tysiąc zapachów miesza się ze sobąCzytaj dalej „Wiejsko, sielsko, uczuciowo…”

Nowe początki

Ile razy możemy zaczynać od nowa? Tyle razy, ile chcemy. To cytat z filmu „Drugi Hotel Marigold”. wypowiedziany przez jedną z głównych bohaterek, osiemdziesięcioletnią Evelyn Greenslade. I choć to tylko ckliwa komedia, to jednak słowa zapadły mi głęboko w pamięć. Powtarzam je sobie – przed snem i o poranku, jako odpowiedź na tysiąc pytań. BoCzytaj dalej „Nowe początki”

Szafran i lawenda. Czyli jak poznałam Martę Dymek

To było kilka tygodni temu. Gorąca ale wietrzna sobota, która rozebrała Gdańszczan z kilku warstw ciuchów, a na nosach wysypała piegiem. Denerwowałam się od samego rana. Ból żołądka to pikuś, w porównaniu z falami myśli, które dokuczały od momentu, gdy wyłączyłam budzik. Czy dam sobie radę? Czy nie zadam głupich pytań? A jeśli mnie nieCzytaj dalej „Szafran i lawenda. Czyli jak poznałam Martę Dymek”

Zapach lata, truskawki i pełnia szczęścia

Mimo, że jest dopiero początek czerwca wszystko pachnie mi latem. Mieszkanie w którym żyję, drewniana podłoga i moje ciuchy. Nawet Luna zaczęła ze spaceru przynosić zapach skoszonych traw, suchej ziemi i ciepłej kory drzew. Wszystko przesiąkło wonią lata. Płodności i szczęścia. Dobrobytu, wędrówki i dziecięcej przygody. Słońce zamieszkało we włosach i wynajęło skórę barwiąc ją naCzytaj dalej „Zapach lata, truskawki i pełnia szczęścia”

„Sucho-mokre”.Ciasto jogurtowe z borówkami

-Tylko pamiętaj o cieście!- krzyknęłam wychodząc do pracy. -Punktualnie o 13.00. I nie wyjmuj! Niech dojdzie w cieple! -Tak jest pani kierowniczko- zasalutował Michał, czym zawsze doprowadza mnie do szału. Bo żadna ze mnie kierowniczka. Po prostu mam małego bzika na punkcie własnych wypieków. Zwłaszcza nowych, które są moim kulinarnym debiutem. Lubię raz na jakiśCzytaj dalej „„Sucho-mokre”.Ciasto jogurtowe z borówkami”

Życie na opak. Czyli co ma wspólnego ciasto z ochotą na życie

W moim domu ciasto jest codziennie. Bo to, że pieczenie mnie odpręża, to jedno. Ja kocham jeść ciasta! Murzynek, szarlotkę, kruche ze śliwkami, muffiny bananowe, babkę. Wszystko, co ma słodki smak i zapach jest w mojej kuchni mile widziane. I pomyśleć, że kiedyś wszystkiego sobie odmawiałam. Narzucałam sobie diety, których wcale nie chciałam mieć. Pościłam. UnikałamCzytaj dalej „Życie na opak. Czyli co ma wspólnego ciasto z ochotą na życie”