Utracona żeńskość. Czyli dlaczego przestałam śpiewać

Matka, córka, siostra, opiekunka, przyjaciółka, strażniczka, kochanka. Wiedźma, indywidualistka dzikuska, altruistka, artystka, intelektualistka, romantyczka. Siedziałam w Kręgu Trzynastu Kobiet i patrzyłam na nie wszystkie. Każda inna. I każda przyszła na Krąg z inną jakością i własnym ciężarem. Każda wnosiła coś, czego nie miała ta obok. Piękne. Wysokie. Niskie. Szczupłe, inne większe. Niektóre miały włosy splecioneCzytaj dalej „Utracona żeńskość. Czyli dlaczego przestałam śpiewać”

Chorujesz? Uważaj. Dla lekarza jesteś tylko maszyną z wadliwą częścią

„Epoka po antybiotykach będzie oznaczała w praktyce koniec takiej medycyny, jaką dziś znamy. Zdarzenia tak banalne, jak angina lub podrapane kolana, mogą znowu być, jak przed laty przyczyną śmierci” Dr Margaret Chan Nie przydarza mi się to często. Właściwie, nie przydarza mi się to nigdy. Ale przecież jestem tylko człowiekiem. Silnym i słabym jednocześnie. ZaczęłoCzytaj dalej „Chorujesz? Uważaj. Dla lekarza jesteś tylko maszyną z wadliwą częścią”

Pół roku bycia singlem. Co się zmieniło?

I oto nareszcie jesteśmy na swoim. Po 24 życiowych przeprowadzkach. Po mieszkaniu kątem u znajomych. Po licznych wynajmach, kaucjach, zwrotach i noszeniu kartonów w górę i w dół. W tych wszystkich miejscach zostawiłam po cząstce siebie. Ale i urosłam o nowe zmiany. W niektórych mieszkaniach trochę zmądrzałam, a w innych totalnie zgłupiałam. Kochałam, związywałam się, zrywałamCzytaj dalej „Pół roku bycia singlem. Co się zmieniło?”

Jedno, najważniejsze słowo na świecie

„Przecież jak ma się wielkie myśli, to wielkie słowa są konieczne, żeby je wyrazić(…)” Ania z Zielonego Wzgórza Moje dwie piękne koleżanki, które są siostrami zainspirowały mnie do kolejnego wpisu. Ale nie bezpośrednio, bo z żadną z nich nie widziałam się w ciągu ostatnich miesięcy. Kontakt ograniczamy jedynie do wymiany krótkich zdań na messengerze lubCzytaj dalej „Jedno, najważniejsze słowo na świecie”

Opowieści z moich bioder

„Wsłuchaj się w swoją Beyonce. I w serce.” – Usłyszałam na koniec sobotnich zajęć jogi. Po chwili jednak zdałam sobie sprawę, że nauczycielka wcale nie powiedziała „BEYONCE”, a „BIJĄCE” – bijące serce. Kiedy to sobie uświadomiłam, uśmiechnęłam się pod nosem, by po chwili przyznać, że jednak chodziło o Beyonce. Może nie tyle prowadzącej zajęcia, aleCzytaj dalej „Opowieści z moich bioder”

Spokojnie! Mam to pod (wieczną) kontrolą

Sebastianie. Z góry przepraszam, że na blogu zamieściłam nasze zdjęcia. Nie miałam innych, które nadawałyby się na okazję tego wpisu. Bo tematem ma być „zabawa”. Dziś, z kolegą z pracy zrobiliśmy sobie kilka zdjęć przy okazji świątecznej atmosfery jaka panowała w firmie. Mikołaj, mnóstwo lampek choinkowych, wesołe piosenki, pierniki, poczęstunek, mnóstwo ludzi i mnóstwo śmiechu.Czytaj dalej „Spokojnie! Mam to pod (wieczną) kontrolą”

Wciąż się zakochuję!

Ostatnio ciągle się „zakochuję”. W 20-letnim chłopcu mijanym na ulicy. I w brodatym mężczyźnie w kawiarni, co w oczach ma całe bezchmurne niebo. Zakochuję się w chłopaku znajomej. Zakochuję się w Tomie Odellu, którego piosenki towarzyszą mi w pracy. Zakochuję się charyzmatycznej kasjerce w Piotrze i Pawle. I w nowym koledze w pracy, który maCzytaj dalej „Wciąż się zakochuję!”

Ile w nas prawdy, gdy nikt nie patrzy?

-Czemu nie kupisz sobie maty – zapytałam koleżankę, która od roku wytrwale chodzi na zajęcia jogi. -Ale po co? W studiu mają mnóstwo – odparła. -Jeśli będziesz miała własną, w końcu będziesz mogła rozpocząć praktykę własną. W domowym zaciszu. Tylko ty, cisza i mata. -E tam. Ćwiczyć samej? Po co? Nie chcę. Nuda. Potrzebuję innychCzytaj dalej „Ile w nas prawdy, gdy nikt nie patrzy?”

Krok za krokiem

Jak to się dzieje, że wraz z wiekiem wydaje się, że doba jest krótsza? Jak to możliwe, że mimo postępu technologicznego, który miał ułatwiać życie, komplikujemy je coraz bardziej i tracimy kontakt z tym, co naprawdę ważne? Jak do tego doszło, że przestajemy siebie rozumieć i mieć czas na samopoznanie? A współczesne kursy medytacji sameCzytaj dalej „Krok za krokiem”

And again…

-To co? Dziś kolejna przeprowadzka? Pyta mnie mój kolega z redakcji. -Która to już? Szósta? – dopytuje. Liczba, którą mu podałam sprawiła, że zaniemówił. -Jak to: DWUDZIESTA TRZECIA??? Tak. Dwadzieścia trzy. Dokładnie tyle razy przeprowadzałam się w swoim krótkim, bo zaledwie 33-letnim życiu. Dużo? Tak, ja też myślę, że dużo. A najzabawniejsze jest to, żeCzytaj dalej „And again…”