Archiwa tagu: poradniki

Wielka Magia

Są książki, które potrafią zmieniać życie, poprzez prowokowanie do działania i poszukiwań. Przeczytałam ich wiele, ale tylko kilka z nich naprawdę zapadły mi w pamięć. „Wielka Magia” Elisabeth Gilbert jest jak kanapka z masłem orzechowym. Niby nic wykwintnego a potrafi nasycić i poprawić humor.


 

CAM01375 (2)

Dzisiaj nie będę obiektywnym krytykiem, bo nie zamierzam. Dziś jestem całkowicie subiektywną i wrażliwą jednostką, całkowicie pochłoniętą lekturą najnowszej książki autorki „Jedz módl się, kochaj”, oraz „Botaniki duszy”. Na takie książki czekam, na takie poluję i takie kocham całym sercem- książki, które rozbudzają ciekawość, inspirują i przyjemnie łaskoczą. Niby Elizabeth Gilbert nie odkryła niczego wielkiego, ale prostota i autentyzm są jej zdecydowaną zaletą.

Zaczęło się od wystąpienia w programie TED.
Pisarka wygłosiła piekny i motywujący wykład na temat kreatywności i pisania. Jej przemowa zaskakuje, bo wydawać by się mogło, że żaden pisarz po spektakularnym sukcesie nie miewa już problemów, a wszystko kolejne co napisze musi zostać uznane przez sam fakt wyrobionego nazwiska. Nic bardziej mylnego! Liz podczas wystąpienia przyznała, że dopiero po niebywałym (i jak skromnie twierdzi- całkowicie przypadkowym) sukcesie „Jedz módl się, kochaj”, zaczęły się niepokoje i problemy. Bo trudno jest powtórzyć wielki sukces. Bo presja otoczenia i krytyków jest ogromna. Bo hejterzy tylko czekają na małe potknięcie. A kiedy dzieło jest, kolokwialnie mówiąc do niczego, to wszyscy zacierając ręce, mówią- a nie mówiłem?!

Tak; znani pisarze i twórcy podobno nie mają lekko, bo wyrobione nazwisko zobowiązuje i staje się ciężarem. Liz poczuła się całkowicie zablokowana ludzkimi oczekiwaniami i obawami na tyle, że przestała pisać cokolwiek. Kiedy w końcu minęło już trochę czasu, odezwał się w niej naturalny, stęskniony głos twórcy. Więc usiadła do biurka i po prostu- tak jak potrafiła najlepiej, tak jak grało  w jej duszy, nie zwracając uwagi, czy to artystyczna proza czy zwykły kicz- pisała. Odkryła tym samym, że podążanie dalej, wytyczoną przez siebie drogą, jest kluczem. Czy do sukcesu, tego nie była w stanie powiedzieć, natomiast jest kluczem do własnego serca, które pragnie tworzyć i mieć gorący romans z kreatywnością.

To zdumiewające odkrycie popchnęło ją do stworzenia „Wielkiej Magii”, poradnika dla ludzi podobnie jak niegdyś ona- zablokowanych i przerażonych wizją własnej porażki. Efektem jej pracy jest wspaniała, ciepła lektura, pełna humoru ale i bezczelnego odarcia sztuki ze świętości. Bo w istocie- to świętość i cierpiętnictwo, ta wciąż jeszcze żywa chrześcijańska spuścizna blokują nas przed tworzeniem i działaniem. Boimy się co o nas powiedzą ludzie, boimy się, jak społeczeństwo odbierze nasze pomysły i dzieła. Obawiamy się śmieszności i braku sukcesu. Boimy się zapomnienia i hejtu, przy czym sami bezkrytycznie oceniamy własne twory, chcąc by były wielkimi pomnikami dla potomnych. A to przecież absurd!

To, co daje szczęście to nieprzerwane działanie, które prowadzi do zgłębiania tajemnic Wszechświata i siebie samego. Czemu ciekawość i poczucie misji są tak istotne w życiu? Bo dają radość. Po prostu. W wielkim świecie, w którym pełno jest głodu, wojen, konsumpcji, lęków, chorób i niepewności jedyne co potrzebujemy sobie dać, to odrobiny radości i poczucia sensu. Tego zapalnika, który spowoduje, że każdego ranka będziemy ochoczo wychodzić z łóżka. I właśnie dlatego, każdy rozdział Liz kończy zdaniem: „a teraz weź się do pracy i idź coś stwórz w końcu”. Nawet byle jak, nawet gdybyś miał to wyrzucić do kosza, „(…)na miłość boską, zrób coś!”

Bo nie trzeba być wielkim i nie trzeba robić wielkich rzeczy. To ego cierpi na manię wielkości i potrzebuje nagród a dusza pragnie tylko zachwytu. Naszym zadaniem nie jest zdobycie sławy czy uznania. Niespełnienie obietnic prowadzi jedynie do smutku i frustracji. Nasze zadanie jest o wiele prostsze a przy tym bardziej znaczące- być szczęśliwym, wiecznie ciekawym i myślącym człowiekiem. Autorka swoją książką udowadnia własną tezę, że to co najprostsze i najbliżej nas samych, jest równocześnie tym co najważniejsze i czego nam trzeba.


Tytuł: Wielka Magia. Odważ się żyć kreatywnie.
Autor: Elizabeth Gilbert
Wyd.: Rebis
Rok wyd.: 2015
Okładka: twarda
Liczba stron: 335

Reklamy

Coaching nie z tej ziemi

Zadawanie sobie ważnych pytań jest dalece ważniejsze niż same odpowiedzi. Dlaczego? Bo pytanie, to poszukiwanie. A poszukiwanie, to życie, energia i radość. O tym, jak ważne jest badanie samego siebie i zmiana przekonań pisze coach, Maciej Bennewicz w książce o zabawnym tytule: „Coaching, tajemniczy dar kosmitów dla ludzkości”.

coaching


Tytuł każe przypuszczać, że czytelnik będzie miał do czynienia z dużą dawką humoru i abstrakcyjności. I w rzeczy samej. „Coaching…” Bennewicza jest lekturą nietypową, bo to… komiks z ilustracjami samego autora, przeplatany sesjami coachingu, podczas którego mierzymy się z własnymi przekonaniami na temat rzeczywistości i siebie samych.

Książka pełna zabawnych rysunkowych kosmitów o wdzięcznych, polskich imionach (Ryś, Grześ, Mirek i Irek) ma za zadanie wytrącić nas z poważnej równowagi. Chodzi o zmianę myślenia, o podważenie przekonań i zasianie wątpliwości. Kosmici są indywidualistami, którzy niczym chór z greckich tragedii opisują i komentują czasami zbyt dosadnie (jak dla Ziemianina) zastaną rzeczywistość. Każdy z nas ma w głowie własnego kosmitę-indywidualistę, lecz z powodu lenistwa i nazbyt mechanicznego myślenia marginalizujemy jego istnienie. Wolimy utarty, bezpieczny schemat niż samodzielne myślenie, niekiedy dalekie od poprawności politycznej.

Autor dociera do czytelnika nie tylko przez humor i nietypowość. Między kolejnymi rysunkami znajdziemy pojedyncze sesje coachingu- rozdziały poświęcone temu, co okrada nas z poczucia szczęścia i stanowienia o sobie, a co jest remedium na ów stan. Praca zaczyna się od zmiany lub chociaż podważenia własnych przekonań, które przecież w dość istotnym stopniu decydują o naszym szczęściu i skuteczności. Im bardziej elastyczni będziemy, tym więcej przestrzeni na to, co nowe. A nowe przynosi odwagę, ekscytację i poznanie. Jak pisze autor: „Mamy we krwi poszukiwanie. Szukanie jest najstarszym i najsilniejszym ewolucyjnym mechanizmem prowadzącym do radości”.

Trudno się nie zgodzić. Czyż na ogół nie doświadczamy poczucia głębokiej radości i sensu, gdy szukamy wiedzy? Gdy pytamy? Podróżujemy? Tropimy? Wystarczy cofnąć się w myślach wstecz, próbując odpowiedzieć sobie na pytanie: kiedy byłem/byłam szczęśliwa? Czyż nie wtedy, gdy szukałam? To nie cel jest szczęściem, lecz droga, która do niego prowadzi.

Coach prowokuje do myślenia i zadawania pytań o własną odpowiedzialność, indywidualizm- jakże niebezpieczny w konformistycznych czasach i wolność. Całość dopełnia propozycją zagłębienia się w siebie, by odnaleźć kiełkujące pytania graniczne; pytania które burzą mury lęku, prowokują do wyjścia poza strefę komfortu i odrzucenia tego, co przestarzałe wskutek czego nie działa już od bardzo dawna. Kosmici pomagają nas nakierować na trudne, choć świdrujące pytania: „Czego ci potrzeba żeby spełniać marzenia?”, pyta jeden z nich. „Jakiego talentu nie wykorzystujesz a szkoda…???”, pyta inny. I w końcu: „Kim jesteś”?.

„Coaching, tajemniczy dar kosmitów dla ludzkości” jest niegrubą książką na dwa wieczory. Jest lekka, bo zabawna, lecz niech Was nie zwiedzie pozorna infantylność. To, co proste jest ze swej natury najbardziej skuteczne. W codziennej gonitwie życia zapominamy o jego istocie. Żyjemy mechanicznie, niekiedy bezmyślnie a pytania zawarte w  lekturze pozwolą na nowo otworzyć umysł na to, co znajduje się poza utartym szlakiem. Pytania zadawane samemu sobie prowadzą do głębszego poznania własnej osoby. Mądre, choć trudne przeobrażają naszą świadomość czyniąc nas odpowiedzialnymi za własne życie i poczucie szczęścia. Bo przecież tylko o to chodzi. By być szczęśliwym i skutecznym człowiekiem pełnym psychicznego nadmiaru. Wtedy żyje się łatwiej nie tylko nam. My sami stajemy się również bardziej pożyteczni dla świata, który potrzebuje dziś niezależnie myślących i wolnych jednostek.

Tytuł: Coaching, tajemniczy dar kosmitów dla ludzkości
Autor: Maciej Bennewicz
Wyd.: Coach & couch. Autobus i kanapa
Rok wyd.: 2014
Ilość stron: 176


Zdjęcie: http://autobusikanapa.pl/

Jak żyć, panie… Poradniku?

_DSC4193

W księgarniach półki pełne są recept na szczęście, bogactwo i miłość. Znane wydawnictwa przynajmniej raz na miesiąc podsuwają nowe, papierowe hity, które obiecują czytelnikom wszystko co potencjalnie może uczynić szczęśliwym. Pytanie jednak, co spośród tak wielu dostępnych książek wybrać, by nie tracić czasu i nie rozbudzać w sobie i tak już dostatecznie wielkiego ego?


Pomysł na napisanie tekstu nasunął mi się podczas lektury „cudownego poradnika”, który przyciąga uwagę krzykliwym tytułem i rzekomą liczbą sprzedanych egzemplarzy. Tak oto ja, Kamila G. (i wstyd mi strasznie) stałam się ofiarą książki o inteligentnie brzmiącym tytule, Dlaczego mężczyźni kochają zołzy, autorstwa Sherry Argov.

Nie zrozumcie mnie opacznie, książka nie była taka zła. Intencja autorki była jak najbardziej właściwa, choć przekazana w sposób daleki od poprawności politycznej. I równouprawnienia. Gdyby przekartkować pozycję, czytając ledwie nagłówki i podrozdziały, rzec by można, że to świetnie skrojona pozycja na „złapanie faceta”, kosztem własnego prawdziwego ja. Lecz…

Sięgając trochę głębiej (inaczej- wczytując się), prawdziwym celem autorki była chęć rozbudzenia w czytelniczkach siły we własną niezależność. Argov namawia byśmy pokochały siebie i postawiły własną osobę, pasje i świat na pierwszym miejscu a dopiero potem ukochanego mężczyznę. Dlaczego? Bo gdy czynimy z partnera księcia na białym rumaku, po niedługim czasie stajemy się bohaterkami dramatów, odkrywając że partner jest tylko zwykłym człowiekiem z milionem skaz. Pozbawiając związek tęczowo-skrzydłych motyli i wygórowanych oczekiwań, oszczędzamy samym sobie i partnerom kłótni, histerii, tragedii i tych wszystkich, jakże pięknych scen teatralnych.

ksiazkii

Sedno przesłania jest, moim zdaniem jak najbardziej trafne. W czasach, w których kobieta ma być boginią na pełnych obrotach przez 24h/dobę- seksowną, piękną, pracowitą i jednocześnie miłosierną niczym Matka Teresa, autorka zdaje się przełamywać ten schemat, pisząc „wrzućcie na luz!”. Argov wbija zbyt pokornym kobietkom, niczym młotem pneumatycznym- by były zwykłymi ludźmi i kochały siebie, dając sobie wszystko czego życzyłyby sobie od partnerów. Jaki to przyniesie rezultat? Oczywiście spełnienie i osobistą realizację, które nie wynikną z racji bycia w związku, lecz z faktu polegania wyłącznie na sobie. Partner ma być dodatkiem do pięknego życia a nie…całym życiem.  Dzięki temu ze związków schodzi zatęchłe powietrze- wpuszcza się bowiem wiele świeżości w postaci zdroworozsądkowych wyborów i swobody.

Byłam w stanie wyłowić tę perłę ze śmietnika wielu zbędnych zdań zawartych w lekturze książki,lecz  czytelnicy bez zdrowego filtra dostaną jedynie mocno przerysowany poradnik gry pod tytułem „kto kogo złapie”, lub „kto będzie na górze”. W ogólnym rozrachunku, wydawać by się mogło, że aby zbudować dobrze funkcjonującą relację z osobnikiem płci przeciwnej, trzeba grać, zakładać maski, uciekać niczym zając przed złym wilkiem. I dlatego unikam tego typu książek a i was szczerze namawiam do sięgania po dzieła nieco głębsze o bardziej przejrzystym przesłaniu, które skupiają się na autentycznym wzroście ludzkiego poczucia własnej wartości a nie swojego ego. 

_DSC4224

Dobre podręczniki nieczęsto będą w top 10 empikowych bestsellerów. Niekiedy będzie trzeba do nich dotrzeć poprzez szereg medium, takich jak blogi, prasa coachingowa oraz strony traktujące o rozwoju i psychologii. Autorzy zwykle mają na koncie ambitniejsze dokonania niż własne show w tv czy „milion sprzedanych egzemplarzy”. Jeżeli czytacie ambitną prasę, często znajdziecie tam recenzje i zajawki nowości książkowych wartych polecenia; odwiedzajcie też opiniotwórcze strony dla czytelników, które również przez czytelników są tworzone. Czasem ich zdanie, to najlepsza rekomendacja.

Zdjęcia:
1.) archiwum własne
2.) czarna-morenita.blogspot.com
3.) archiwum własne