Wszystko zaczęło się od Hirokazu Koreedy.A właściwie od jego niepozornego, 9-odcinkowego serialu na Netflixie. Już po 20 minutach „Makanai: W kuchni domu maiko”wiedziałam, że stare zainteresowanielada chwila zapuka do moich drzwi. Gotowanie.Pieczenie.Karmienie.Obróbka i transformacja przezpięć żywiołów. Tak naprawdę gotowanie nigdy nie przestało być mojąsympatią. Z czasem jednakzaczęliśmy ze sobą żyć jak w „starym, dobrym małżeństwie”.Czytaj dalej „Kochasz gotować? Ten film zmieni Twoje życie… w kuchni!”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Jesienne staruchy
Gdybym miała być porą roku, byłabym listopadowym okresem przejścia. Nie tylko dlatego, że w brązach, złocieniach i zgniłych zieleniach jest mi do twarzy. – A poza tym jesteś ruda – dodaje mój ukochany,choć to nieprawda. Mogłabym być Panią Jesienią z wielu innych,znacznie ważniejszych powodów. Kiedy nadchodzi jesień, nareszcie mampoczucie, że wszystko się zgadza. Że pasujęCzytaj dalej „Jesienne staruchy”
Demeter, Hestia i Artemida. Boginiczne archetypy w każdej kobiecie
Listopad to ważny czas dla mnie i dla Luny. Bo dokładnie trzy lata temu zaczęła się nasza wspólna wędrówka. Pies odnalazł człowieka i człowiek odnalazł psa. Pamiętam, że to był deszczowy dzień. Gdańskie schronisko tonęło w błocie. W „Promyku” było mnóstwo ludzi: wolontariusze, dzieci i szkolne wycieczki. Decyzję o wzięciu psa ze schroniska podjęliśmy z MichałemCzytaj dalej „Demeter, Hestia i Artemida. Boginiczne archetypy w każdej kobiecie”
Gdy odpuszczasz, dzieją się cuda
Pisałam już, że kocham piec i gotować, prawda? Tak. Na pewno pisałam. Z tysiąc razy, więc pewnie pisanie o tym po raz enty wydaje się nudne. Dziś więc podejdę do czynności kulinarnych z lupą, jak naukowiec, który bada nieznane rośliny. Otóż odkryłam, że pieczenie może być nie tylko fantastyczną terapią ale również miernikiem emocji. CzyCzytaj dalej „Gdy odpuszczasz, dzieją się cuda”
Szafran i lawenda. Czyli jak poznałam Martę Dymek
To było kilka tygodni temu. Gorąca ale wietrzna sobota, która rozebrała Gdańszczan z kilku warstw ciuchów, a na nosach wysypała piegiem. Denerwowałam się od samego rana. Ból żołądka to pikuś, w porównaniu z falami myśli, które dokuczały od momentu, gdy wyłączyłam budzik. Czy dam sobie radę? Czy nie zadam głupich pytań? A jeśli mnie nieCzytaj dalej „Szafran i lawenda. Czyli jak poznałam Martę Dymek”
„Sucho-mokre”.Ciasto jogurtowe z borówkami
-Tylko pamiętaj o cieście!- krzyknęłam wychodząc do pracy. -Punktualnie o 13.00. I nie wyjmuj! Niech dojdzie w cieple! -Tak jest pani kierowniczko- zasalutował Michał, czym zawsze doprowadza mnie do szału. Bo żadna ze mnie kierowniczka. Po prostu mam małego bzika na punkcie własnych wypieków. Zwłaszcza nowych, które są moim kulinarnym debiutem. Lubię raz na jakiśCzytaj dalej „„Sucho-mokre”.Ciasto jogurtowe z borówkami”
Rozmowy o etyce i wegańskie muffiny, które zawsze wychodzą
Od dwóch dni spędzamy z Luną majówkę na wsi. Kraina Dolnej Wisły to uroczy zakątek nieopodal Kwidzyna, gdzie żaby rechoczą godowe serenady, a po niebie krążą myszołowy. Tu jest mój rodzinny dom. Tu są moje korzenie. Na wsi, z samotnika przeistaczam się w człowieka, któremu wiecznie otwarte drzwi są niestraszne. -Czemu nie jesz mięsa?- zapytałCzytaj dalej „Rozmowy o etyce i wegańskie muffiny, które zawsze wychodzą”
Babka orkiszowa
Pamiętam niemal każdą niedzielę spędzoną u babci za Grudziądzem. Pamiętam je ze względu na to, że zjeżdżała się wówczas cała rodzina a to sprawiało, że czułam się częścią czegoś większego. Byłam przynależna. Stanowiłam element większej układanki. Wielopokoleniowej rodziny. Babcia czekała na nas z obiadem i kompotem z gruszek, które rosły w ogródku. A po obiedzieCzytaj dalej „Babka orkiszowa”
Słodko-ostry smak Indii
Pamiętacie wegetariańskie bary slow food o nazwie Green Way? To w nich po raz pierwszy skosztowałam orientalnej, rozgrzewającej zupy o słodko-pikantnym smaku z warzywem o obco brzmiącej nazwie, dahl. Zupa dahl (dahl po indyjsku oznacza po prostu soczewicę) robię już od czasu studiów, kiedy to nie znając przepisu starałam się skopiować smak zupy z ulubionego wegebaru.Czytaj dalej „Słodko-ostry smak Indii”
Poradnik łasucha
Gdyby jakiś laik przypadkiem otworzył moją kuchenną szafkę, pomyślałby zapewne, że w tym domu mieszka osobliwy chemik. Szafki bowiem zawierają dziesiątki produktów o mało wdzięcznych nazwach: ksylitol, erytrol, malitol, karob, demerara. Cóż to takiego? Ci, co lubią eksperymentować w kuchni i choć raz w życiu odwiedzili sklep ze zdrową żywnością, wiedzą, że pod obcymi nazwami kryją sięCzytaj dalej „Poradnik łasucha”