New blogging

580bloger

Ludzie blogi piszą. Tak tak. Już nie listy a blogi, których coraz więcej. Blogi: muzyczne, filmowe, książkowe, kulinarne, parentingowe, podróżnicze, modowe, blogi o wszystkim i o niczym. Jedno jest pewne- aby się wybić trzeba mieć charyzmę i pomysł. Lub przynajmniej charyzmę, bo to ona jest w stanie załatwić wszystko- nawet spowodować diametralny wzrost środków na koncie osobistym.


Już kiedyś pisałam o charyzmie a mój nowy post nie będzie powtórzeniem tematu. Zastanawia mnie jednak zjawisko wysypu blogów; pojawiania się w sieci z dnia na dzień coraz większej ilości blogerów- ludzi młodych, ciekawych świata, mających pasje, nietypowe zamiłowania i cięty język. Blogerzy to ludzie odważni i niepoprawni politycznie, którzy niekiedy nadużywają wulgaryzmów i wrzucają w sieć najintymniejsze momenty ze swojego pozornie zwykłego życia. I co tu dużo ukrywać- cieszą się sporą popularnością.

Nie bez powodu poruszam ten temat. Paweł Opydo, znany wielu jako ZombieSamurai opublikował listę najpopularniejszych blogów. Listę świeżą i aktualną. W swoim poście podał pięć stron, które warto znać lub odwiedzić przynajmniej jeden raz, chcąc być na bieżąco w trendach dominujących w blogosferze. Oczywiście blogów jest zapewne milion lub więcej (choć podobno co drugi jest stroną widmo, na której pierwszy post jest również ostatnią publikacją), lecz pieniądze zarabiają jedynie obrotni i mający głowę na swoim miejscu. Inni natomiast szczycą się wymianą barterową i rosnącymi statystykami, co dla mniej ambitnych też jest powodem do dumy.

O czym piszą ludki? Głównie o modzie. Na drugim miejscu są blogi kulinarne, potem podróżnicze, wreszcie szeroko pojęta kultura, głownie recenzje gier, filmów, seriali i książek.
W tych ostatnich rządzi rosnąca subkultura „geeków”. Ludzi specyficznych, zamkniętych w życiu rzeczywistym, dających upust w sieci językiem niekiedy ostrym, wulgarnym oraz wyrazistą opinią.

Podziwiam tych wszystkich, którzy prą do przodu i pobijają własne rekordy. Podziwiam ich za wiarę w spełnienie marzeń i w uparte dążenie do celu. Podziwiam i zazdroszczę charyzmy- tego czegoś co wyróżnia z ich grona innych przeciętniaków i sprawia, że ich słowa nabierają sensownego znaczenia wśród skomputeryzowanego społeczeństwa. Spójrzcie tylko na vlogi- czyli filmową odmianę blogów mających swój dom na youtubie. Któż z was nie zna dziś Abstrachuje, Kisiela czy Lekko Stronniczy. To są ludzie, którzy robią biznes, choć niektórzy po prostu gadają do statycznej kamery.

Z blogami podobnie jak w życiu. Aby coś wygrać trzeba sporo zainwestować. Czas, energię, pieniądze-niekiedy duże- miesięczna reklama na fejsbuku kosztuje około 200-300 zł, własna domena 100-300 zł, kupienie czcionki 40-200 zł, nowy motyw to 30-300 zł… Trzeba mieć zapał, wiarę i pomysł, który każdego dnia nabiera na sile. Ludkowi musi się chcieć; zadziała to jedynie na zasadzie pasji, chęci poświęcenia siebie i cennego czasu. Jak to napisał Kominek w książce Blog. Pisz. Kreuj. ZarabiajBlogowanie to nie tylko pisanie na blogu. To również nieustanne myślenie o nim. 
Wniosek? Pasja i biznes tylko dla wytrwałych…

 

Zdjęcie: http://www.socialmedia.pl

 

Jak „ugryźć” dołek?

CAM00877[1]

Powoli kończy się lato; słońce rzadziej przypieka policzki a deszcz z melancholijną radością stuka o szyby. Zbliża się jesień. Czas zimnych wiatrów, mokrych brązowych liści w szarobrudnych kałużach, czas nieznośnego zmęczenia i chandry. Czy zawsze musi tak być?


Nie oszukujmy się. Jesień jest tylko pretekstem by dać sobie upust. To dobry czas by zwolnić, pomyśleć i schować się pod ciepłym kocem z książką. Już teraz, przy końcu sierpnia zaczynamy odczuwać w kościach zmiany w pogodzie. Dłużej śpimy, wychodzimy rzadziej i jemy dużo truffli- zdecydowanie więcej niżeli byłoby to wskazane. Aha i jeszcze jedno- rzadziej piszemy na blogach…

Dołki. Chandry. Smutki. Nazwa uczuć jest nieistotna. Większość z was wie o czym mówię. Pojawiają się znikąd, opanowują całą głowę, zakopują nas pod kocem zabraniając jakichkolwiek konstruktywnych działań. Po znajomych blogerach widzę, że nie tylko ja miałam chwilowy spadek formy. Regularnie śledzę poczynania paru pisarzy- amatorów i wiem, że oni również padli ofiarą kryzysu. Nie mówili mi, nie dzwonili ani nie zamieszczali takiegoż komunikatu publicznego. Ale wiedz, że ponad tygodniowa przerwa w postach świadczy o jednym- bloger ma depresję. Co należy zrobić? A no nic. Pozostawić blogera w spokoju lub zamieścić w komentarzu słowa otuchy ( jestem z tobą; masz wielki talent; nie łam się, etc.).

CAM00875[1]

A tak na serio. Co robić, gdy przychodzi dołek? Po pierwsze: dołek też człowiek, potrzebuje spokoju. Zauważ i sięgnij pamięcią w przeszłość- czy nadmierne zajmowanie się tym uczuciem kiedykolwiek przyniosło ci dobre rezultaty? Bo u mnie efekt zawsze był  odwrotny. Nieustanne myślenie o tym że brakuje mi radości i że mam mniej sił niż zwykle i że w ogóle cały świat jest przeciw mnie, wzmacniał uczucie niepokoju i oddzielenia. Chandra zwykle pojawia się w momencie, kiedy o sobie zapomniałeś, kiedy przestałeś się sobą opiekować i gdy dałeś światu wejść sobie na głowę. Pojawia się wtedy, gdy żyjesz wbrew swym najwierniejszym zasadom; jest obroną wewnętrznego systemu; sprzeciwem na zaniedbanie głębokich potrzeb takich jak potrzeba akceptacji, spokoju, samotności, bliskości, ciepła czy nawet relaksu.

Zrób sobie gorący napój. Niech to będzie kakao, jakie robiła ci mama w niedzielny poranek, gdy miałeś sześć lat. Poleż, wypocznij, poczytaj, pójdź na rower, pobiegaj, porozmawiaj ze sobą i mocno się przytul. Zrób sobie taki dzień lub dwa. A gdy da ci to dużo frajdy, powtarzaj i zrób z tego nawyk. W miejskiej gonitwie pamiętamy o wszystkim lecz nie o samych sobie. Oddychamy za szybko, jemy byle jak, śpimy za mało, więc pewnego dnia przychodzi kryzys, w postaci chorego ja- małego dziecka które pragnie trochę uwagi. Zrób mu więc pić, otul je kocem i niczym się nie martw. Masz prawo mieć wolne. Od pracy, od świata i od wszystkich muszę. Nikt od tego nie zginie, prócz chandry która rozpłynie się, gdy będziesz wolny od wszelkiego strachu i dramatów.

Top 10 najwybitniejszych książek wszech czasów (czyli 30 książek, które musisz przeczytać przed śmiercią-finał)

 

I tak przechodzę dziś do szczególnej dla mnie i pewnie też dla wielu z was, pierwszej dziesiątki wybitnych dzieł literackich. Możecie się nie zgadzać z opinią, możecie też listę oprotestować albo jeszcze lepiej- zamieścić w komentarzach własne pomysły i ulubione tytuły. Lub możecie po prostu iść do biblioteki i wypożyczyć kilka z zamieszczonych tu tytułów.


10. Kubuś Puchatek- A. A. Milne

Puchatek bawi i nastraja optymizmem kolejne już pokolenie, a które dokładnie to już chyba nikt dziś nie zliczy. Milne napisał Kubusia Puchatka w 1926 roku, a w dwa lata po sukcesie wyszła kolejna książka, Chatka Puchatka. Co książka ma w sobie szczególnego? Opowiada o przyjaźni, dorastaniu oraz porusza ważne tematy w prosty, choć niekiedy filozoficzny sposób. Mądrości grubiutkiego misia stały się inspiracją dla producentów filmów animowanych a także dla wydawców książek. W księgarniach możecie znaleźć np. Tao Kubusia Puchatka.

 


9. Nowy, wspaniały świat- A. Huxley

Fantastyka wyrażająca trwogę o przyszłość. Huxley stworzył świat utopii, która hołduje przyjemności i propaguje konsumpcjonizm. Autor udowadnia, że na dłuższą metę, zamykanie się na emocje i możliwość popełniania błędów, prowadzi donikąd. O ile książka jest z kategorii science fiction o tyle dziś jest  nad wyraz aktualna. Żyjemy w świecie, który teoretycznie istniał już wtedy w powieści Huxleya- w świecie hedonizmu i nieustannego zaspokajania potrzeb; to co brzydkie i niewygodne usuwamy z zasięgu wzroku, poruszając się po pozornej płaszczyźnie wielkiej szczęśliwości i dobrobytu. Dokąd nas to zaprowadzi? Huxley wysunął kilka ciekawych przypuszczeń.

huxley


8. Rok 1984- G. Orwell

Wielki Brat patrzy! Czyli kolejna fantastyczna utopia, lecz nieco odmienna od stworzonej przez Huxleya. Książka przedstawia Londyn w niedalekiej przyszłości. Ludzie podzieleni są na klasę wyższych funkcjonariuszy partyjnych, szeregowych członków partii oraz proletariuszy a więc klasę najniższą- pracującą. Świat z ksiażki Orwella trochę kojarzy mi się z Equilibrium- świat ogarnięty jest dyktaturą, w którym wolne, zbuntowane jednostki są prześladowane a w ostateczności skazywane na karę prania mózgu. Wizja Orwella stała się faktem, choć raczej w innej części świata niż w tej, w której my żyjemy.

1984


7. Duma i uprzedzenie- J. Austen

Głosujący w rankingu BBC uznali tę powieść jako absolutny numer jeden- książka (według nich) bije wszystkie inne.  Ja osobiście nie zamierzam umieszczać jej na pierwszej pozycji. Podchodziłam do niej kilkakrotnie, bez szczęśliwego finału.  Nie jestem w stanie potraktować zbyt poważnie książki, którym motywem przewodnim są trudności związane z zamążpójściem kobiet na wydaniu. Oczywiście fabuła i  język są piękne i warte uwagi, ale nie na tyle, by umieścić książkę na podium. Myślę, że to przez wzgląd na czasy, bo o ile teraz kobiety żyją w czasach wolności wyboru i całkowitej niezależności, o tyle niemoc dokonywania swobodnej decyzji była tematem tabu wzbudzającym cichy bunt u odważniejszych. Ten subtelny sprzeciw na rzeczywistość dostrzegamy w powieściach Austen; nie rezygnowała ona przy tym z wrodzonego poczucia humoru i błyskotliwej ironii.

Duma_i_uprzedzenie


6. Jane Eyre- Ch. Bronte

Wierzcie lub nie, ale ja naprawdę nie jestem zwolenniczką tego typu literatury. Umieszczam ją tu ze względu na obecne już rankingi, w których ta, jak i poprzednia pozycja wygrały. O tyle jest to wynik rozczarowujący, że pomijając fakt zalet klasyki romansu, nie trafi ona do gustu wielu osób ze względu na problematykę, którą porusza. Oczywiście powieść na pewno ma swój staroangielski urok i ciekawą, acz zawiłą emocjonalnie fabułę, to jednak będę się skłaniać, trochę ku trochę innym pozycjom. Na przykład takim jak kolejne dzieła, o których zaraz przeczytacie.

bronteeyre


5. Mroczne materie- P.Pullman

Pullman jest autorem trylogii, w skład której wchodzą: Zorza Północna, Magiczny nóż i Bursztynowa luneta. Jest to seria fantasy przedstawiająca wędrówkę głównych bohaterów, Lyry Belacqua i Willa Parry’ego przez równoległe wymiary. Autor stwarza na ich drodze ciekawe postaci, buduje misterne światy czerpiąc jednocześnie z dziedzin takich jak fizyka kwantowa, technologia, symbolika czy teologia. Zorza Północna została zekranizowana przez Chrisa Weitza jako Złoty kompas z aktorką,Nicole Kidman.

Mroczne materie I- Zloty kompas


4. Hobbit czyli tam i z powrotem- J.R.R. Tolkien

Przyznam się bez bicia, że pierwszy raz sięgnęłam po tę książkę na chwilę przed premierą pierwszej części Hobbita w reżyserii Petera Jacksona. Błąd! Bo powinnam była już dawno! Kto zna Tolkiena ten wie na czym polega jego mistrzostwo- na kreacji fantastycznych światów razem z całą otoczką im towarzyszącej- legendami, wymyślonymi językami, mapami i osobnikami, których jednych chcielibyśmy spotkać, innych zaś, nigdy w życiu. Hobbit jest wstępem do Władcy Pierścieni. Przedstawia przygody Bilba (stryja Froda) który będąc w średnim wieku, wyrusza z krasnoludami w pełną niespodzianek podróż po skarb do zapomnianego królestwa, w którym zadomowił się Smaug- niebezpieczny smok ziejący ogniem i kochający złoto. Nieważne ile macie lat- książka jest dla wszystkich- oczywiście głównie trafi do tych, ceniących dobrą fantastykę z dynamiczną akcją na pierwszym planie.

hobbit


3. Cień wiatru- C. R. Zafon

O tej książce było głośno. Podbijała literackie rankingi; w księgarniach nieustannie była na półkach Top 10; recenzenci i amatorzy wybitnej prozy ją zachwalali. Będę ją zachwalać i ja, bo Cień wiatru to dla mnie dzieło absolutnie doskonałe pod względem fabuły i narracji. Zafon to mistrz, który czerpie inspirację od tak doskonałych pisarzy jak Bułhakow, Tołstoj czy Dostojewski. Buduje liryczny klimat w swoich powieściach a poprzez nagłe i niepokojące zwroty akcji nie pozwala czytelnikowi na oddech. Cień wiatru urzekł mnie klimatem mrocznym i przerażającym, choć niekiedy tak poetycko opisanym. Zafon jest estetą, dba o szczegóły, dużo czasu poświęca opisowi swoich bohaterów a finał zwykle nie pozostawia obojętnym. Dla mnie- literacki majstersztyk!

cienw


2. Mistrz i Małgorzata- M. Bułhakow

Nie można tego nie znać. To arcydzieło z mnóstwem ukrytych symboli na temat wiary, natury ludzkiej, życia i śmierci. Nigdy wcześniej w całym swoim życiu nie czytałam czegoś równie abstrakcyjnego i szalonego a przy tym tak komicznego i niepoprawnego politycznie. Nic dziwnego, że przez wiele lat Mistrz i Małgorzata była pod ostrzałem cenzorów- książka potrafi zszokować swoją śmiałością nawet i dziś. Bułhakow albo był geniuszem, albo… jadł grzybki. W każdym razie efekt jest zachwycający dla każdego kto uważa się za wymagającego czytelnika. Nie przywykłam wybuchać gromkim śmiechem w miejscach publicznych, takich jak tramwaj, ale z powieścią Bułhakowa w ręku, było to nieuniknione, czym prawdopodobnie zdobyłam sobie status wariata. Z resztą tak właśnie się czułam podczas lektury- jak wariat, bo w książce ich nie braknie. Narracja natomiast  jest tak sprawnie prowadzona, że niekiedy wytrąca z równowagi psychicznej; nie omieszkam też sądzić, iż każdy z was w trakcie lektury stanie się na chwilę wariatem a na widok czarnych kotów, zaczniecie przechodzić na drugą stronę ulicy.

mistrzimalg


1. Władca Pierścieni. Trylogia- J.R.R. Tolkien

Na początku rankingu wcale nie twierdziłam, że odkryję Amerykę. I w istocie, nie odkryłam. Myślę, że wybór nikogo nie powinien dziwić a już na pewno nie burzyć- Tolkien jest mistrzem w kategorii fantasy i w kategorii powieści w ogóle. Należą mu się brawa za wyobraźnię i za mistrzostwo prowadzenia ciekawej narracji, która bawi poprzez ironię i zachwyca poprzez detale stworzone na potrzeby książki. Jakże wielką wyobraźnią, kreatywnością i inteligencją musiał się szczycić pan Tolkien, że stworzył dzieło zachwycające dzieci, młodzież i dorosłych pół wieku temu, jak i dziś. Dzięki Peterowi Jacksonowi poznaliśmy trylogię na nowo. Stało się o niej głośno i a filmy popchnęły wielu z nas do zapoznania się z Tolkienem bardziej bezpośrednio niż tylko poprzez kolorowy ekran. Nie mniej jednak sukces literacki pisarza nie wynika z marketingu prowadzonego na rzecz filmowej komercji. Ekranizacje przypomniały nam tylko o tym, co doskonałe i czego wstyd nie znać.

tolkien9

30 książek, które musisz przeczytać przed śmiercią cz.3

Dziś przedstawiam Wam pozycje książkowe od miejsca 20 do 11. Są to wybitne dzieła literackie, które wpisują się w kanon lektur ponadczasowych i obowiązkowych.Nawet jeżeli nazwiska autorów czy tytuły nie przypadają Wam do gustu, warto spróbować. Nie bez powodu wspomniane tu książki wygrywają w sławnych rankingach literackich. Przyjemnej lektury!

Library-Books-Wallpaper-2202x1487-


20. Alicja w Krainie Czarów- L. Carroll

Książka nie tylko dla dzieci i młodzieży ale także dla miłośników sugestywnej abstrakcji. Tytuł stał się dziś synonimem „dużych dzieci”, które mimo dojrzałej metryki wciąż są niedorozwinięte emocjonalnie i uciekają od wzięcia odpowiedzialności za swoje życie. Książka skłania do pytań: gdzie jest granica własnej wolności a gdzie zaczyna się odpowiedzialność za siebie i innych.

alicja-w-krainie-czarow-po-drugiej-stronie-lustra-b-iext6159494


19. Sto lat samotności- G.G. Marquez

Najbardziej znane dzieło kolumbijskiego pisarza opisującego dzieje rodu Buendiów. Książka porusza wiele tematów: miłość, więzy rodzinne, samotność a także nieustanne uczucie fatum ciążące nad rodem. Marquez był uważany za przedstawiciela tzw. realizmu magicznego, pozwalającego dostrzec symbolikę w pozornie prostych i zwyczajnych rzeczach. Nie znam innej książki, która wywoływałaby tyle skrajnych emocji wśród internautów. Niektórzy ją kochają za wspomniany wyżej epicki styl pisarza, niektórzy nie są w stanie przejść przez tak trudne tematy, jak pedofila czy kazirodztwo. Sto lat samotności jest z pewnością dla wytrwałych i niepoprawnych politycznie czytelników.

marq


18. Mały książę- A. de Saint-Exupery

Książka jest we wszystkich rankingach literackich na najwyższych pozycjach. Może jestem ignorantką, że nie doceniam jej tak jak krytycy i inni czytelnicy, by umieścić ją w pierwszej dziesiątce; a może czytałam ją po prostu zbyt dawno, a teraz przyjęłabym ją z większym entuzjazmem, kto wie? Większość głosujących miała podobne zdanie- do takich lektur trzeba dojrzeć, a przymuszanie kilkunastolatków do czytania jej jako obowiązkowej lektury szkolnej, odbiera całą radość i pozbawia otwartości na jej proste ale ponadczasowe przesłanie.

maly-ksiaze-b-iext6139519


17. Proces- F. Kafka

Kolejna (niestety) lektura szkolna. Moim zdaniem, powinno się zabraniać czytania zbyt młodym ludziom, dzieł wybitnych. Nie oszukujmy się- większość z nas, nie chcąc, lub nie mając czasu w liceum zwykle sięgała po streszczenia i opracowania lektur, lub po prostu czytała co ciekawsze lub ważniejsze fragmenty. Miałam tak z Procesem. Jak już wcześniej wspominałam, do niektórych książek trzeba dojrzeć, posmakować życia, doświadczyć pewnych rzeczy, dopiero wtedy docenia się wartość wielkiej literatury. Jak napisała w swojej recenzji jedna z internautek z portalu Lubimyczytac.pl o Procesie Kafki „Jedna z tych powieści, które należałoby przeczytać nie zaglądając wcześniej do wikipedii, słowników lektur, blogów literackich czy takich portali jak ten. Przeczytać z głową wolną od wszelkich podejrzeń co do jej końcowego sensu i możliwych interpretacji.” Podpisuję się pod tym całkowicie.

proces


16. Wyznania gejszy- A. Golden

Głośny debiut literacki amerykańskiego pisarza stał się bestsellerem na całym świecie. Na podstawie książki został nakręcony film o tym samym tytule w reżyserii Roba Marshalla. Jest to historia 10-letniej dziewczynki sprzedanej do domu gejsz, w którym wychowuje się i pobiera nauki by stać się sławną damą do towarzystwa. Książka bogata jest w historyczne detale- część akcji rozgrywa się podczas II Wojny Światowej. Autor w umiejętny sposób wprowadza czytelnika w świat wieloletniej tradycji japońskich gejsz, jednocześnie ukazuje sytuacje polityczne ówczesnego Kraju Kwitnącej Wiśni; nieobca jest mu także psychika kobiety, z którą zapoznajemy się coraz lepiej aż w końcu tytułowa gejsza staje się naszą bliską przyjaciółką.

znamto


15.  Pragraf 22- J. Heller

O wojnie w konwencji czarnego humoru. Autor opisuje absurd wojny i armii. Książka bawi, bo bohaterowie w niej są wariatami, idiotami i fanatykami. Tytułowy paragraf 22 to mały kruczek prawny, który dopuszcza do armii wspomnianych wyżej dziwaków. Powieść demaskuje niedociągnięcia instytucji, urzędów i najwyższej władzy.

paragraf-22-b-iext24053922


14. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet- S. Larsson 

Któż nie oglądał Dziewczyny z tatuażem, Davida Finchera? Film powstał właśnie na podstawie książki S. Larssona. To pozycja obowiązkowa dla miłośników skandynawskich kryminałów mających stalowe nerwy i psychiczną niewzruszoność. Nie każdy udźwignie brutalną scenę gwałtu, która jest szczegółowa i nad wyrost realistyczna. Podobnych scen jest tu z resztą mnóstwo. Zawsze mnie zastanawiało, jak to jest możliwe, że najbardziej pokojowe i szczęśliwe społeczeństwa potrafią wydać na świat takich znakomitych pisarzy, którzy nie boją się poruszać tematów trudnych, brzydkich i zatrważających krew w żyłach. Skąd się bierze tak ponury i smutny świat w ich głowach a jednocześnie tak rzeczywisty od brutalnej strony- nie pojmuję do tej pory.

larsson


13.  Autostopem przez galaktykę- D. Adams

Myślę, że to tytuł znany wielu z was. Jest to fantastyka w dobrym stylu z dużą dawką poczucia humoru ale jednocześnie nie unikająca stawiania pytań o sens ludzkiego życia. Główny bohater, Arthur Dent dowiaduje się jednego dnia dwóch ciekawych rzeczy, że po pierwsze, jego najlepszy przyjaciel jest kosmitą, a po drugie, że Ziemia w najbliższym czasie ma zostać zgładzona, gdyż leży na trasie kosmicznej autostrady, która ma przebiegać przez galaktykę; Ziemianie mogli oprotestować decyzję o wyznaczeniu trasy autostrady, ale tego nie zrobili. Brzmi ironicznie? Owszem. ironia i absurd to zdecydowany plus książki. Zacytuję jednego z internautów z portalu lubimyczytac.pl, recenzującego powieść: (…) Muszę przyznać, że Douglas Adams miał rewelacyjne pomysły na postaci. Moim faworytem jest Marvin – robot z psychozą maniakalno-depresyjną. Sam jest tak zdołowany swoją egzystencją, że potrafi dobić każdego, kogo napotka na swej drodze w kosmosie. Nawet komputer, z którym rozmawiał postanowił popełnić samobójstwo.
I jak tu nie chcieć jej przeczytać?

Autostopem-przez-galaktyke_Douglas-Adams,images_big,2,83-7359-201-6


12. Zabić drozda- N. Harper Lee

Lektura amerykańska, poruszająca amerykańskie problemy, których w Polsce raczej niewiele, przynajmniej nie na tym poziomie co w USA. Przeczytać jednak warto, jest to bowiem lektura uważana za absolutne arcydzieło i perła literatury, nie tylko ze względu na fabułę, ale również dojrzały język. Lata trzydzieste XX wieku, małe miasteczko na południu USA. Atticus Finch, adwokat i głowa rodziny, broni młodego Murzyna oskarżonego o zgwałcenie białej dziewczyny Mayelli Ewell. Książka porusza problem ludzkiej moralności oraz rasizmu, obecnego jeszcze wówczas, gdy autorka pisał powieść (1960). Jest to debiut Harper Lee i jednocześnie jedyna jej książka.

Zabicdrozda


11. Folwark zwierzęcy- G. Orwell

Orwell jest znany dziś na pewno wszystkim; w niektórych szkołach, jego książki wciąż są wpisane w kanon lektur obowiązkowych. W Folwarku zwierzęcym poddaje w wątpliwość jakoby wielkie rewolucje uzdrawiały świat. Czytając, ma się raczej nieodparte wrażenie, że rewolucja zawsze rodzi nową rewolucję i koło się zapętla. Orwell sam o swojej powieści mówił:  (…) rewolucje mogą przynieść radykalną poprawę, gdy masy będą czujne i będą wiedzieć, jak pozbyć się swych przywódców, gdy tamci zrobią, co do nich należy. (…) Nie można robić rewolucji, jeśli nie robi się jej dla siebie; nie ma czegoś takiego jak dobrotliwa dyktatura.

folwark-zwierzecy-b-iext3765183


I w ten sposób drodzy czytelnicy przechodzimy do ścisłej czołówki arcydzieł literatury światowej. Za dwa dni poznacie pierwszą dziesiątkę, choć myślę, że i tak sami możecie się już domyślać kilku tytułów, bo są absolutną oczywistością. Fascynującej lektury i dobrego dnia!

30 książek, które musisz przeczytać przed śmiercią cz.2

Ciąg dalszy rankingu wspaniałych dzieł literackich, które bawią, wzruszają i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Skończyłam na miejscu 26, a dziś przedstawiam kolejne pozycje- do 20 miejsca włącznie. Zamieszczona tu hierarchia jest mieszanką rankingów:  internetowych, BBC oraz moją osobistą opinią. Nie traktować zbyt poważnie; czytać w dowolnej kolejności.


Marilyn Monroe reading 04


25. Lolita- V. Nabokov

Myślę, że tu już nawet nie chodzi o samą powieść, lecz bardziej o pisarza, którego należy znać. Sposób w jaki pisał o sobie i innych, bawi a niekiedy zniesmacza. Nabokov jest wprawnym obserwatorem ludzkich zachowań, które komentuje z czasem wręcz śmiałą i groteskową bezkompromisowością. Lolita o tyle zachwyca, że porusza temat trudny lecz jest napisana językiem barwnym i pięknym.

lolittta


24. Alchemik -P. Coelho 

Chętnie umieściłabym tę pozycję o wiele wyżej, najlepiej w pierwszej dziesiątce, ale nie uczynię tego z faktu, że książka ta niestety nie pojawia się w rankingach najpopularniejszych powieści. I to mnie dziwi. Oczywiście Paula Coelho nie trzeba lubić, bo jako pisarz bywa sztampowy a niektóre z książek podane są w zbyt prosty i przyziemny sposób, to jednak do Alchemika mam niesamowity sentyment. Po pierwsze dlatego, że uczy dostrzegać symboliki życia; wyostrza uwagę na detale codzienności, pokazuje jak postrzegać życie i innych ludzi jako zbiór elementów połączonych. Po drugie, bo rozbudza ciekawość- życia, poszukiwania i podróży. Dla mnie Alchemik jest lekturą absolutnie obowiązkową !

p.coelho


23. Pachnidło- P. Suskind

Lektura pobudzająca zmysły i działająca na wyobraźnię a jednocześnie szokująca. Historia Jana Baptysta Grenouille’a, który tworzy eliksiry do produkcji wytwornych perfum i poprzez swój fanatyzm znalezienia zapachu idealnego posuwa się do czynów przekraczających ludzkie pojęcie. Książka została zekranizowana przez Toma Tykwera i cieszyła się tak samo wielką popularnością jak dzieło literackie.

susk


22. Dziennik Bridget Jones- H. Fielding

Tak tak. To nie pomyłka. Może ciężko jest nazwać tę książkę arcydziełem literatury, ale jest to na pewno coś z czym warto się zaprzyjaźnić. Mężczyźni- byście lepiej zrozumieli kobietę; kobiety- byście w końcu siebie pokochały: za całą wrażliwość, emocjonalność i wiarę w szczęśliwe zakończenia. To obowiązkowa pozycja dla lubiących humor, ale i tych, którzy wciąż nie potrafią wyleczyć się ze swoich kompleksów. H. Fielding uczy jak nabrać do siebie dystansu.

empik


21. Wichrowe Wzgórza- E. Bronte

Kolejna kobieca proza. Lecz tym razem w odwrotności do książki z miejsca 22., jest to klasyka- zwana nawet przez wybrednych krytyków- romansem wszech czasów. Co zastanawiające, ta wspaniała powieść jest jedynym dziełem XIX-wiecznej pisarki, Emily Bronte.  Historia opowiada o pięknej acz nieszczęśliwej miłości Heatcliffa i Katarzyny. Wzrusza, niekiedy przeraża; nie jest słodką powieścią do poduszki bo jest w niej sporo okrucieństwa. Może właśnie owe okrucieństwo i groza dodają jej wyrazistości a historia miłosnego szaleństwo czyni z niej dzieło ponadczasowe.

bronte


20. Harry Potter i kamień filozoficzny- J. K. Rowling

Harry Potter stał się dziś postacią znaną w niemal każdym domu i na każdym kontynencie; jego autorka natomiast jest dziś ikoną sławy i bogactwa. Zdobyła serce młodych ludzi serią książek o chłopcu, która trafia do szkoły przyszłych czarodziejów.  Cykl lubią dziś wszystkie pokolenia, od najmłodszych po starszych, którzy nie ukrywają miłości do sympatycznego Harrego. Nawet jeżeli nie interesuje was literatura młodzieżowa i nie jesteście zwolennikami fantasy, warto wiedzieć o co tyle krzyku. Prawdopodobnie zanim się obejrzycie, będziecie trzymać w ręku ostatni tom przygód Harrego Pottera, z grymasem na twarzy, że więcej już nie ma.

harry


Ciąg dalszy nastąpi.

Zdjęcia:
1). thecultureenthusiast.blogspot.com
2). peb.pl
3). paulocoelho.pl
4). misja-ksiazka.pl
5). empik.com
6). wpapierowymswiecie.blogspot.com
7). bezsensopedia.wikia.com

30 książek, które musisz przeczytać przed śmiercią

Podobno istnieją książki, które wypada znać nie tylko z tytułów ale także z treści. Jeżeli uważasz się za ambitnego czytelnika, to warto zaprzyjaźnić się z absolutnym kanonem literatury, który trzeba mieć nie tylko na półce, lecz również w pamięci.


Niekiedy trafiamy na książkę, która wykracza poza samą literaturę,  staje się dziełem uniwersalnym, ponadczasowym, który potrafi wywrócić życie do góry nogami, wywołać rewolucję czy spowodować zmianę w zwykłym sposobie myślenia nawet wybitnych jednostek.

To dzieła na pewno znane Ci z tytułów, choć czasami omijane szerokim łukiem, bo są napisane zbyt dawno, bo jest nieciekawy autor, lub musiałeś czytać fragmenty na lekcjach polskiego, gdy byłeś jeszcze pryszczatym wyrostkiem w liceum. Mimo tego z pewnością zauważyłeś, że istnieje kanon powtarzalnych literackich tytułów, o których mówią wielcy, sławni, nobliści, politycy, artyści czy nauczyciele życia. 

Cytując Andrzeja Pilipiuka: „Istnieją książki, które stanowią przełom, zmieniają sposób myślenia ludzi (…). Czasem wystarczy jedna książka, czasem aby zaszło jakieś zjawisko, potrzeba ich wiele. Lenin pisał, że rewolucja jest dziełem pisarzy i dziennikarzy i miał rację(…)”.

Zgłębiając temat, odwiedziłam kilka stron o tematyce książkowej, szukając  najbardziej popularnych dzieł w historii literatury. O ile niektóre rankingi mnie dziwiły, o tyle kilka z tytułów faktycznie w uznaniu moim i moich znajomych należą do klasyki i powinny widnieć w każdej księgarni pod hasłem „obowiązkowe”.

Dziś zacznę od miejsca 30. w kategorii książek, których nie można nie znać. Ranking jest kombinacją, tego co znalazłam w internecie pod hasłem najpopularniejsze dzieła literackie, a także moją osobistą opinią.

30.  Buszujący w zbożu- J.D. Salinger

Według amerykańskich krytyków jest to książka którą absolutnie trzeba przeczytać choć raz w życiu. Przeczytałam z ciekawości, bo było o niej tak glośno, że stało się to nieznośne. A ja nie lubię nie wiedzieć o czymś istotnym. Zaintrygowanie wzrosło, kiedy zaczęto głosić, jakoby książka była ulubioną lekturą psychopatów. Nic dziwnego. Moim zdaniem narrator i główny bohater w jednej osobie, to nikt inny jak psychopata z chorym filmem w głowie. Nie polubilam go ani trochę, książki też nie. Więc dlaczego umieszczam ją w rankingu? Bo nie pozostawia obojętnym. Albo się ją kocha albo nienawidzi. Ciekawe jest to, że jest jedyną książką w moim życiu, którą nadal dobrze pamiętam po dziesięciu latach.buszujacy_w_zbozu_2


29. Dżuma- A. Camus

Ta pozycja jest wysoko w rankingach; myślę też, że przez wielu znienawidzona, bo w niektórych szkołach wciąż przymuszają zbyt młodych do jej przeczytania. Do takich książek jednak trzeba dojrzeć. Pierwszy raz po nią sięgnęłam gdy miałam 23 czy 24 lata i powoli kończyłam studia. Dżuma to metaforyczny obraz świata pogrążonego w wojnie; to obraz tak subiektywny, że mimo iż nie bierzesz udziału w wojnie czujesz ją w całym organizmie jak nieznośną chorobę, której chcesz natychmiast się pozbyć z zatrutego krwiobiegu.

albert-camus


28. Kod Leonarda Da Vinci- D. Brown

Jestem przeciwniczką wszelkiego rodzaju komercji i długo wzbraniałam się przed książką, bo towarzyszył jej zbyt duży szum, ale jest jeden powód dla którego warto przynajmniej spróbować. Jeżeli jesteś wierzący, w trakcie czytania zaczniesz zadawać sobie dużo pytań i prawdopodobnie zaczniesz zabawę w dociekania, czy aby Watykan nie jest polityczną siedzibą trzymającą władzę tylko dzięki grubo utkanemu sznurowi zwanym religijną mistyfikacją. To dobra lektura dla krytycznych umysłów i lubiących bogatą analizęNiestety chwytając za inne książki tego autora spotykamy jedynie zaplątanie się w swój własny schemat literacki; zaczyna wiać nudą.

kod


27. Zbrodnia i kara- F. Dostojewski

Rosyjskich pisarzy w rankingu nie może zabraknąć! Niewiele lektur pamiętam ze szkoły, bo nie lubiłam „musieć”. Tą książkę jednak czytałam z ciekawością i miałam ochotę na więcej. Jest ona niesamowitym studium ludzkiej psychiki ukazującym realistyczne sprzężenia zwrotne jakich doświadcza człowiek w związku z popełnieniem morderstwa.

fiodor-dostojewski


26. Włóczędzy Dharmy- J. Kerouac

Idealne towarzystwo chłopaków Beat Generation dla tych, którzy chcą zasmakować buntu lat 50-tych. Lektura zniesmacza, inspiruje nęci, intryguje a przede wszystkim zachwyca spontanicznością narracji. Kerouac łamał koncepcje na wielu płaszczyznach.

wloczedzy dharmy


W następnym wpisie poznacie kolejne tytuły, które warto znać, nawet jeśli nie uważacie się za koneserów wybitnej literatury.
A tymczasem, inspirującej prozy życia i dużo słońca!

Zdjęcia:

1). wall.aphacoders.com
2). bigos.krokowa.pl
3). nylonpoodle.blogspot.com
4). i-ksiazka.pl
5). plaszcz-zabojcy.blogspot.com
6). literackie-skarby.blogspot.com

Ciszej…

intro

Wielokrotnie słyszałam od przyjaciół i znajomych, że lepiej jest się nie oceniać i nie etykietować. Że ciągłe określanie siebie jednym dominującym przymiotnikiem spowoduje, że wyląduję w ciasnej szufladzie bez dostępu do światła.


Może mieli rację, choć czasem wydaje mi się, że nie ma innego, lepszego sposobu na wyjaśnienie swoich zachowań jak właśnie doklejenie sobie karteczki z nazwą. Przynajmniej wtedy nikt więcej o nic nie pyta, bo wszystko jest jasne i klarowne. Poza tym, aby zamknąć się w szufladzie najpierw trzeba chcieć do niej wejść i zasunąć ją od wewnątrz, a to nie jest takie proste, bo można przyciąć sobie palce.

Ale o czym mówię? O podziale na introwertyków i ekstrawertyków. O podziale znienawidzonym przez jednych i zapomnianych przez innych. Znienawidzonych przez tych, którzy nie lubią upraszczać, zapomnianych przez pędzących za życiem, którzy mniej lub bardziej umiejętnie dostosowują się do reguł panujących w świecie. Że trzeba biec, trzeba być przebojowym, otwartym i posiadać wiedzę o asertywnej komunikacji z otoczeniem w biznesie i miejscu pracy. Jak tego nie masz, wypadasz z gry,niczym pionek z kolorowej planszówki.

introwertyk 01

 

 

Susan Cain kilka lat temu wydała piękną książkę na temat introwertyków (Ciszej, proszę…), podając w niej przykłady i ćwiczenia na ujarzmienie swojej samotnicznej natury, tak by nie czuć się odizolowanym od świata. Podobno wszystko jest do zrobienia, więc dla chcących istnieją  metody, by przejąć kilka ważnych cech od ekstrawertyków, chociażby takich, jak opanowanie stresu w grupie osób większej niż trzy. Może niektórych z was to będzie bawić, ale grupka 4-5-osobowa jest już sporym tłumem dla osób lubiących ciszę i spokój.  Imprezy, spotkania towarzyskie, wspólne wypady do kawiarni są już bardzo dalekie od strefy komfortu.

Jej książka nie brzmi: jak z introwertyka stać się ekstrawertykiem, bo nie o to chodzi, wszak kluczem do sukcesu i pierwszym krokiem do zmiany zawsze jest akceptacja tego kim jesteśmy. Określanie jednego typu osobowościowego jako gorszego od innego, jest jak twierdzenie, że osoby lubiące komedie są lepszymi towarzyszami niż fani romansów. Jest to nadmierne uproszczenie dalekie od prawdy. Susan Cain wzięła sobie za cel przekonanie czytelników, że nie ma niczego złego w tym, co w nas tkwi. Że ludzi nieśmiałych, spokojnych jest miliony; że da się z tym żyć, a co najważniejsze, można to również przekształcić- z ograniczającego na wyzwalające. Wszak przekraczanie granic własnego komfortu jest trudną zabawą, która w ostatecznym rozrachunku wydobywa na światło głęboko ukryte zalety, których nie mielibyśmy możliwości dojrzeć, gdyby nie znalezienie się w niewygodnej sytuacji. I oczywiście nic na siłę. Zmiana, jak każda z resztą powinna być wieloetapowa, stosowana na zasadzie małych kroków, bo nie sztuką jest dobiec pierwszym do mety, a po biegu paść trupem.

 

 

Jej książka zatem powinna nosić nazwę: jak być introwertykiem w wielkim świecie i nie zwariować. Nie chodzi więc o podział, nie chodzi o to, by się określać- nawiązując do początku mojego wpisu. Chodzi tylko o to, by być szczęśliwym i czuć się dobrze w swoim własnym towarzystwie. Jeżeli przejęcie kilku śmiałych cech od grupy zwanej ekstrawertykami nam to ułatwi, to czemu nie?! Książka podaje na to kilka przykładów, podobnie jak S. Cain podaje kilka ciekawych rad w wywiadach i na warsztatach.

Książka: Susan Cain, Ciszej, proszę…

susan

Zdjęcia:
1). ich4pory.pl
2). ich4pory.pl
3). amazon.com

 

Pociąg do wolności. Beat Generation

Jack Kerouac photographed in 1959

Łączyło ich wiele. Miłość do wolności. Bunt. Nonkonformizm. Sprzeciw rutynie. Regularnie łamali tabu prowokacyjnym zachowaniem. Swoje zdanie i nowe spojrzenie na świat przedstawiali w literaturze bez cenzury. Literaturze, która szokowała, zniesmaczała i nie pozostawiała obojętnym.


Beat Generation był ruchem, którego początek datuje się na drugą połowę lat 40., niekiedy pierwsze lata 50. Uważa się, że momentem koncentrującym ruch była publikacja sławnego poematu Allena Ginsberga, Skowyt (1956), choć wydaje się, że grupa przyjaźniła się i wymieniała poglądami jeszcze w latach 40., gdy byli zaledwie dwudziestoletnimi chłopcami.

Oprócz Ginsberga, za beatników uważani są jego przyjaciele, buntownicy i indywidualiści, którzy nieustannie głosili pogląd, że człowiek potrzebuje wyzwolenia, podobnie jak literatura i szeroko pojęta kultura. Do najsławniejszych beatników zaliczają się: Jack Kerouac, William S. Borroughs, Gary Snyder, Neal Cassidy, Robert Duncan czy Lucien Carr. 

allen i kerouac
Czytając ich książki, czy śledząc biografie, ma się niekiedy wrażenie, że ich życie polegało na zabawie, upojeniu alkoholowym i seksualnych rozrywkach, ale warto zwrócić uwagę na lata, w których te sytuacje miały miejsce. Początek lat 50. był w Ameryce okresem konsumpcjonizmu oraz hołdowania tradycji. Wykształć się, ożeń, zbuduj dom, spłodź syna, a potem kup samochód i spłodź kolejne dziecko. 

Wszyscy podążali za utartym schematem; podobnie literatura, która na uczelniach dzielona była na „poprawną i dostępną” oraz „zakazaną”. Wszystko, co mogło wyzwolić umysły i popchnąć ku anarchii było niebezpieczne i chowane w najbardziej mrocznych piwnicach elitarnych szkół, niedostępnych dla dzieci bogatych rodziców.

Jack Kerouac

Pierwsi beatnicy, to śmiałe osoby, które zaczęły otwarcie mówić o orientacji seksualnej. Kilku przedstawicieli ruchu ujawnili swój homoseksualizm i otwarcie manifestowali uczucia. Należą do nich Allen Ginsberg czy Lucien Carr.  Prócz seksualnej swobody czy pochwały hedonistycznego stylu życia poruszali też często temat swobody umysłu i wolności myśli. Jack Kerouac i Gary Snyder byli osobami, które poświęciły część życia na szukanie wyzwolenia. Najpierw medytując  a potem przebywając na odosobnieniach blisko natury.

Książka Kerouca Włóczędzy Dharmy opowiada historię ich samych, szukających nauk Buddy, mistycyzmu w naturze i oświecenia w sobie. Ta powieść podkreśla charakter jednostek, które odrzucają bogactwo i wygodę by znaleźć prawdziwą, wewnętrzną wolność od krępujących łańcuchów amerykańskiego społeczeństwa. 

On-The-Road-2 (1)

Dzięki Listom Ginsberga i Kerouca, które wydawnictwa książkowe zupełnie niedawno wznowiły (wyd, Czarne, 2012) ,wchodzimy głębiej w ich umysły, poznajemy ich intymną korespondencję, wymianę poglądów na temat życia, literatury i kultury w ogóle. Jest to zbiór prywatnych listów, które pisywali do siebie z różnych kontynentów. To historia młodych mężczyzn, którzy pragną stać się sławnymi pisarzami, a za cel obrali sobie wyzwolenie całego, konsumpcyjnego społeczeństwa.

Cytując recenzję z The New York Times’a:

Te listy bywają chaotyczne, wizjonerskie i nieprzeniknione, jak można się było spodziewać, znając twórczość ich autorów. Ale są także przenikliwe i cięte, zabawne i czułe, plotkarskie i intymne, radosne i błahe, i całkowicie szczere, gdy mówią o niebotycznych ambicjach dwóch nienasyconych pisarzy.

Ostatnimi laty, kino zaczęło inspirować się historią beatników. Na przestrzeni ostatnich lat, powstały co najmniej trzy filmy czerpiące z ich biografii. On The Road został nakręcony przez Waltera Sallesa  w 2012 roku, w oparciu o książkę Kerouca o tym samym tytule. To opowieść o trójce młodych ludzi podróżujących po Ameryce, którzy swoim wyzwolonym zachowaniem burzą koncepcje na temat amerykańskiego snu.

ON THE ROAD

Innym filmem, który z kolei porusza historię morderstwa Davida Kammerera, jest Kill Your Darlings, nakręcony 2013 roku przez Johna Krokidasa. W zabójstwo wspomnianego profesora zamieszani byli Lucien Carr oraz Jack Kerouac. Oby dwoje z resztą trafili za to do więzienia. Film przedstawia krótki okres przed tragedią, czas więzienia i chwilę po. Jest to opowieść o pokoleniu buntowników, dojrzewających do poruszenia świata poprzez odważną literaturę i anarchistyczny styl życia.

ZLTY
Literatura Beat Generation jest obowiązkowa dla zmęczonych rutyną, przewidywalnością i rozleniwiających konsumpcjonizmem. To powieści ludzi zbuntowanych, walczących o kulturalną wolność i swobodę, wykraczające daleko poza zwykłą beletrystykę.

Wydawać by się mogło, że są Hankiem Moody’m lat 50. Ale nic z tych rzeczy. Ich bunt wyrastał z głębokiego sprzeciwu i chęci zmiany rzeczywistości. Poszukiwali głębszego sensu życia a ich teksty nie były dziełem nudy czy skutków wzięcia zbyt dużej ilości LSD. Eksperymenty prowadziły do odkrycia samych siebie  i  nadania nowego wymiaru sztuce.

Ich literatura inspiruje do działania i szukania głębi w życiu-nie poprzez seks, alkohol i narkotyki- wszak to były tylko środki do celu. Ich książki mają głębsze dno. Pokazują do czego dążą bogate społeczeństwa i każą zadać sobie pytanie,gdzie zaprowadzi nas podążanie bezpiecznymi, utartymi szlakami.


Zdjęcia: 1. J. Kerouac (rokkum.tv) 2. A. Ginsberg i J. Kerouac (pasolininuc.blogspot.com) 3. J. Kerouac (theguardian.com) 4. Kadr z filmu On The Road (filmint.nu) 5. Plakat z filmu On The Road (2001video.empresarial.ws) 6. Plakat z filmu Kill Your Darlings (derofgeet.com)

Sztuka blisko ludzi

12

Sztuka powoli schodzi z piedestału. Zaczyna być czymś uniwersalnym i dostępnym nie tylko dla elit, ale również dla mas. Pojawia się tam, gdzie wcześniej pokazywanie jej było w złym tonie.


Chociażby w social mediach. Opanowuje opiniotwórcze portale społecznościowe, gdzie zbliża do siebie ludzi wrażliwych na określone piękno. Przestaje dominować w galeriach i na salonach skupiających śmietankę towarzyską. Sztuka zaczęła przemawiać głosem prostych ludzi, którzy niekiedy z braku środków korzystają z komponentów dostępnych pod ręką. Często są zdolnymi samoukami, którzy wykorzystują własne, nietypowe pomysły i  jednocześnie czerpią z doświadczeń innych, nie bojąc się eksperymentować.

Zdecydowałam się poruszyć ten temat ze względu na mojego dobrego znajomego, 28-letniego Michała, który będzie miał w sierpniu wystawę grafik w gdańskim Bunkrze. Nie prosił mnie o to. Myślę jednak że warto poruszyć jego temat, bo takich jak on jest wielu.

Michał Mozolewski jest artystą samoukiem, który w swoich pracach wykorzystuje dobrodziejstwa techniki 3D oraz fotomontażu cyfrowego. Jego prace przedstawiają na ogół ludzkie twarze i kobiece ciała; on sam porusza się na granicy surrealizmu i sugestywnej abstrakcji, która na tyle zachwyciła odbiorców, że został poproszony o wystawienie prac w Wielkiej Brytanii na The Until London. 

michał

Artysta nieustannie przypomina o wartości portali społecznościowych, które pozwoliły mu wyjść poza obszar Trójmiasta; dowodem niech na to będą wyróżnienia, które zdobył w serwisach takich jak: Its Art Magazine , Artlimited , DeviantArt  czy Digart. Poprzez nieustannie zaangażowanie, by jego prace trafiały do zwykłych ludzi, zainteresowała się nim popularna marka odzieżowa Medicine, która zdecydowała się podjąć z nim współpracę. Dzięki niej, mnóstwo dziewczyn chodzi w T-shirtach z nadrukami przedstawiającymi jego grafiki. Sama mam jedną koszulkę, jest wygodna, dobrej jakości i dodaje charakteru. Michał również osobiście rozda T-shirty,  pierwszym dwudziestu pięciu kobietom, które pojawią się na jego wystawie 10.08.

CAM00856

I pomyśleć że chłopak zaczynał od pracy na wysypisku śmieci. Dzień w dzień ciężko pracował, by zarobić pieniądze na życie a wieczorami tworzył grafiki. Nieustannie przy tym pokazywał się innym- na Tumblr., Facebooku, czy Google+. Dziś nadal jest zwykłym chłopakiem z mnóstwem marzeń w głowie, ale zrobił coś, czego wielu jeszcze nie potrafi- dotarł do ludzi poprzez pokazanie się, dokładnie takim jakim jest. Skromnym, zwykłym chłopakiem z energią i chęcią działania. Udowodnił, że zawsze można wydostać się z miejsca w którym na pozór się utknęło. Przybliżył sztukę zwyczajnym ludziom; dzięki niemu możemy mieć ją w szafie, lajkować na serwisach społecznościowych czy obejrzeć na żywo w takim miejscu, jak trójmiejski Bunkier.

Cichych i skromnych artystów jest więcej. Przestają traktować swoje prace jako produkt z przeznaczeniem dla konkretnego odbiorcy. Teraz ważne jest by dotrzeć do jak najszerszej grupy; poruszyć pewien temat, zwrócić na coś uwagę, sprowokować. Podobnie sprawa wygląda z blogerami. Nikt z nas nie wydaje książek bo nie chcemy być poprawni politycznie; nie chcemy przechodzić cenzury; nie chcemy elit- chcemy trafiać do mas. Książka nie spełni dziś tego zadania, podobnie jak obraz wiszący w klimatyzowanej galerii.

 

Zdjęcia udostępnione dzięki uprzejmości Michała Mozolewskiego.
Koszulka- własność K.Gulbicka, zdjęcie archiwum.

Kobieta i książka

devil

Mimo XXI wieku, niektórzy z nas wciąż myślą na stereotypowy sposób. Szufladkują ludzi, etykietują samych siebie i poprzez sztywne koncepcje nie dopuszczają do głosu zmian, które zaszły w świecie dawno temu.


Wydaje mi się, że owe zmiany, które zaszły na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat, nie były zmianami zewnętrznymi a jedynie ludzkim dojrzewaniem do przełamania sposobu myślenia i zaprzestania dzielenia świata chociażby przez pryzmat płci. Jak się okazuje, wszystko co oceniamy i kategoryzujemy jest prawdopodobnie fałszywą iluzją stworzoną na chwilę w umyśle pełnym uprzedzeń. Zmierzam do tego, że sama wciąż jeszcze pełna jestem uprzedzeń i żyję w świecie czarno białych konwenansów. Przyłapałam się na tym stosunkowo niedawno, gdy będąc w bibliotece, szukałam dobrych, kontrowersyjnych powieści. Biorąc do ręki książkę, najpierw spoglądałam na nazwisko autora. Jeżeli był kobietą, odkładałam ją. Podobnie rzecz miała się na stoisku z przecenionymi książkami gdy poszukiwałam fantasy. Pożądając dobrej lektury głęboko wierzyłam, że ambitna powieść z wartką akcją, masą detali i i fantasmagorycznym światem stworzonym na jej potrzeby, może być dziełem jedynie mężczyzny. Kobiety natomiast dobre są w  pisaniu mniej lub bardziej dramatycznych romansów i powieści kostiumowych.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wszystko jednak uległo zmianie gdy ktoś podarował mi w prezencie Ziemiomorze Ursuli K. Le Guin. Myślę, że wielu z was już zna ten wspaniały cykl, a jeśli nie, to w skrócie napiszę tylko, że Ziemiomorze to kraina składająca się z mórz i archipelagów wysp, zamieszkanych przez magów, czarnoksiężników, smoki i mroczne siły, które co jakiś czas burzą równowagę Wszechświata. Cykl rozpoczyna się powieścią Czarnoksiężnik z Archipelagu a jego głównym bohaterem jest chłopiec o imieniu Ged, który trafia do szkoły magów na wyspie Roke. Tam bardzo szybko opanowuje sztuki magiczne, lecz przez swą pychę, zadziera z ciemnymi mocami. Przez cały cykl sześciu powieści, zawartych w jednym tomie (944 strony) coraz lepiej poznajemy Geda, dojrzewamy z nim, podróżujemy, starzejemy się i zakochujemy. Drugą obok niego, ważną bohaterką jest kapłanka Tenar. Ich losy splatają się w drugiej części zatytułowanej Grobowce Atuanu. Ta znajomość będzie cienką, niekiedy ledwo zauważalną nicią przewijającą się przez resztę lektury, ale istotną dla nich samych oraz dla innych postaci pojawiających się w powieści.

Książka pochłonęła mnie całkowicie. Ursula Le Guin stworzyła niesamowity świat pełen charakterystycznych osobowości, których ciężko nie lubić. Zadbała o detale i tło historyczne które wymyśliła na poczet logiki teraźniejszych wydarzeń, w których uczestniczymy jako czytelnicy. Cykl, jest lekturą drogi. Podróżujemy z bohaterami, oswajamy się z wodą i z wiatrem i dzięki tym podróżom właśnie poznajemy Ziemiomorze w całej jego rozciągłości. Tak samo jak Tolkien stworzył magiczne i pełne historycznych i opisowych detali Śródziemie, tak samo tu, Le Guin uczyniła powieść prawdziwą dbając o każdy najmniejszy szczegół, który w konsekwencji daje określony i spójny rezultat. Pisarka udowadnia, że zna nie tylko świat kobiet- ich rytuałów, emocji czy właściwości takich jak kobieca troska czy seksualność, ale również sprawnie przedstawia świat mężczyzn, z ich trudami, uczuciami i siłą która jest w stanie odwrócić losy Wszechświata.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Książkę polecam wszystkim kochającym dobre, tradycyjne fantasy oraz tym, którzy nie boją się książek-cegieł. Jestem pewna, że po pierwszej opowieści i tak nie zaprzestaniecie lektury, Ziemiomorze wciągnie was z całą jego inspirującą historią, językiem i legendami. Tak samo jak tolkienowska Drużyna Pierścienia popycha ku Dwóm Wieżom. Le Guin złamała moje sztywne koncepcje na temat miejsca kobiet w literaturze. Bo być dobrym pisarzem to przede wszystkim być dobrym obserwatorem ludzkich emocji i umieć poświęcać swojej książce całe serce.