Chorujesz? Uważaj. Dla lekarza jesteś tylko maszyną z wadliwą częścią

„Epoka po antybiotykach będzie oznaczała w praktyce koniec takiej medycyny, jaką dziś znamy. Zdarzenia tak banalne, jak angina lub podrapane kolana, mogą znowu być, jak przed laty przyczyną śmierci” Dr Margaret Chan Nie przydarza mi się to często. Właściwie, nie przydarza mi się to nigdy. Ale przecież jestem tylko człowiekiem. Silnym i słabym jednocześnie. ZaczęłoCzytaj dalej „Chorujesz? Uważaj. Dla lekarza jesteś tylko maszyną z wadliwą częścią”

Pół roku bycia singlem. Co się zmieniło?

I oto nareszcie jesteśmy na swoim. Po 24 życiowych przeprowadzkach. Po mieszkaniu kątem u znajomych. Po licznych wynajmach, kaucjach, zwrotach i noszeniu kartonów w górę i w dół. W tych wszystkich miejscach zostawiłam po cząstce siebie. Ale i urosłam o nowe zmiany. W niektórych mieszkaniach trochę zmądrzałam, a w innych totalnie zgłupiałam. Kochałam, związywałam się, zrywałamCzytaj dalej „Pół roku bycia singlem. Co się zmieniło?”

Jedno, najważniejsze słowo na świecie

„Przecież jak ma się wielkie myśli, to wielkie słowa są konieczne, żeby je wyrazić(…)” Ania z Zielonego Wzgórza Moje dwie piękne koleżanki, które są siostrami zainspirowały mnie do kolejnego wpisu. Ale nie bezpośrednio, bo z żadną z nich nie widziałam się w ciągu ostatnich miesięcy. Kontakt ograniczamy jedynie do wymiany krótkich zdań na messengerze lubCzytaj dalej „Jedno, najważniejsze słowo na świecie”

Opowieści z moich bioder

„Wsłuchaj się w swoją Beyonce. I w serce.” – Usłyszałam na koniec sobotnich zajęć jogi. Po chwili jednak zdałam sobie sprawę, że nauczycielka wcale nie powiedziała „BEYONCE”, a „BIJĄCE” – bijące serce. Kiedy to sobie uświadomiłam, uśmiechnęłam się pod nosem, by po chwili przyznać, że jednak chodziło o Beyonce. Może nie tyle prowadzącej zajęcia, aleCzytaj dalej „Opowieści z moich bioder”

Spokojnie! Mam to pod (wieczną) kontrolą

Sebastianie. Z góry przepraszam, że na blogu zamieściłam nasze zdjęcia. Nie miałam innych, które nadawałyby się na okazję tego wpisu. Bo tematem ma być „zabawa”. Dziś, z kolegą z pracy zrobiliśmy sobie kilka zdjęć przy okazji świątecznej atmosfery jaka panowała w firmie. Mikołaj, mnóstwo lampek choinkowych, wesołe piosenki, pierniki, poczęstunek, mnóstwo ludzi i mnóstwo śmiechu.Czytaj dalej „Spokojnie! Mam to pod (wieczną) kontrolą”

Wciąż się zakochuję!

Ostatnio ciągle się „zakochuję”. W 20-letnim chłopcu mijanym na ulicy. I w brodatym mężczyźnie w kawiarni, co w oczach ma całe bezchmurne niebo. Zakochuję się w chłopaku znajomej. Zakochuję się w Tomie Odellu, którego piosenki towarzyszą mi w pracy. Zakochuję się charyzmatycznej kasjerce w Piotrze i Pawle. I w nowym koledze w pracy, który maCzytaj dalej „Wciąż się zakochuję!”

Ile w nas prawdy, gdy nikt nie patrzy?

-Czemu nie kupisz sobie maty – zapytałam koleżankę, która od roku wytrwale chodzi na zajęcia jogi. -Ale po co? W studiu mają mnóstwo – odparła. -Jeśli będziesz miała własną, w końcu będziesz mogła rozpocząć praktykę własną. W domowym zaciszu. Tylko ty, cisza i mata. -E tam. Ćwiczyć samej? Po co? Nie chcę. Nuda. Potrzebuję innychCzytaj dalej „Ile w nas prawdy, gdy nikt nie patrzy?”

And again…

-To co? Dziś kolejna przeprowadzka? Pyta mnie mój kolega z redakcji. -Która to już? Szósta? – dopytuje. Liczba, którą mu podałam sprawiła, że zaniemówił. -Jak to: DWUDZIESTA TRZECIA??? Tak. Dwadzieścia trzy. Dokładnie tyle razy przeprowadzałam się w swoim krótkim, bo zaledwie 33-letnim życiu. Dużo? Tak, ja też myślę, że dużo. A najzabawniejsze jest to, żeCzytaj dalej „And again…”

Niewygodna prawda jest zawsze bezcenna

Czy wiesz, co to znaczy żyć w prawdzie? Ja myślałam, że wiem. Przynajmniej tak mi się wydawało. Ciało jednak twierdziło inaczej. Bo gdy odcinasz się od uczuć, i nie przyznajesz się do prawdy, to wiedz, że ciało z pewnością ci ją pokaże. Jak? Na różne sposoby: chorobą. Wiecznym zmęczeniem. Bólem. Odrętwieniem. I będzie robić toCzytaj dalej „Niewygodna prawda jest zawsze bezcenna”

Gdy odpuszczasz, dzieją się cuda

Pisałam już, że kocham piec i gotować, prawda? Tak. Na pewno pisałam. Z tysiąc razy, więc pewnie pisanie o tym po raz enty wydaje się nudne. Dziś więc podejdę do czynności kulinarnych z lupą, jak naukowiec, który bada nieznane rośliny. Otóż odkryłam, że pieczenie może być nie tylko fantastyczną terapią ale również miernikiem emocji. CzyCzytaj dalej „Gdy odpuszczasz, dzieją się cuda”