Świat jest wielki, a ja malutka

Jest taka przypowieść o starożytnym filozofie, spisana przez jezuickiego duchownego, Anthony’ego de Mello. Nosi tytuł „Sokrates na targu”. Jest mi bliska- bo pokazuje jak bardzo lgniemy do tego, co materialne. I jak trudno jest porzucić pomysły, że czegoś wciąż nam brak. SOKRATES NA TARGU Będąc prawdziwym filozofem, Sokrates wierzył, że człowiek mądry będzie instynktownie wiódłCzytaj dalej „Świat jest wielki, a ja malutka”

Życiowa ewolucja. Jak wybrać spośród wielu dróg?

Wielość, różnorodność, możliwości. Jak wybrać to, co będzie nam służyć w życiu bez popadania w skrajność? Zawsze miałam z tym problem. Nie z tym, że interesuje mnie tak wiele rzeczy. Raczej z tym, że nie wypada. Że być może powinnam się określić i trzymać kurczowo jednej idei. Bo przecież większość ludzi tak robi – określaCzytaj dalej „Życiowa ewolucja. Jak wybrać spośród wielu dróg?”

Kręgi Kobiet. W drodze do siebie

A więc wróciłam. Kto czytał ostatni wpis, ten wie, że jechałam w okolice Tarnowskich Gór na ważne dla mnie wydarzenie. Nie chciałam pisać wtedy o nim zbyt wiele. Chciałam zostać z tym wszystkim i nie rozmieniać uczuć na drobne. Teraz mogę i chcę napisać więcej, bo to, co miało się osadzić, już się osadziło, choćCzytaj dalej „Kręgi Kobiet. W drodze do siebie”

Tak zwany chaos. Czyli czas (prawdopodobnie) wielkich zmian

„Martwię się o ciebie” – powiedział kolega z pracy, z którym nie widzieliśmy się przez kilki dni. Nie miałam potrzeby dopytywać, dlaczego się martwi. Wiedziałam, że on wie, że widzi, że czuje. Bo należy do typu „szczęśliwych” wrażliwców, którzy wyłapują z przestrzeni znacznie więcej niż by chcieli. Poza tym, ja sama od jakiegoś czasu martwię sięCzytaj dalej „Tak zwany chaos. Czyli czas (prawdopodobnie) wielkich zmian”

Nasze fałszywe persony. Czyli dlaczego okłamujemy samych siebie

Czasami wydaje nam się, że mamy ze sobą załatwione już wszystko. Że jesteśmy poukładani, rozwinięci a to w nas, co było uszkodzone, wróciło do normy. Jakaż to niespodzianka, gdy pod wpływem kogoś lub czegoś nagle otrzymujemy mocny feedback o  naszym wspaniałym procesie. I w minutę przekonujemy się, jak wiele zostało jeszcze do zrobienia, do zaakceptowania,Czytaj dalej „Nasze fałszywe persony. Czyli dlaczego okłamujemy samych siebie”

Ani w lewo ani w prawo, czyli życie na rozdrożu

Choć w szkole i przedszkolu często pytano mnie o to, kim chcę zostać jak dorosnę, i zawsze odpowiadałam: pisarzem i dziennikarzem, to jednak nigdy nie przyszło mi do głowy, że oprócz tych dwóch powyższych przyjdzie mi również uprawiać zawód analityka. Niestety, akurat za tę pracę nikt mi nie płaci. Mało tego – to ja płacęCzytaj dalej „Ani w lewo ani w prawo, czyli życie na rozdrożu”

Wszystkie religie są wtórne, a Ty pierwotna…

Duchowość zawsze była dla mnie kluczowym aspektem życia. I choć nigdy „religijnej” otoczce nie nadawałam większego znaczenia, to zawsze czułam się głęboko połączona ze wszystkim naokoło. Dziś myślę, że właśnie dlatego – bo „religijność” nie miała większego znaczenia. W tej całkowitej łączności ze światem, naturą i ludźmi spędziłam pierwsze lata mojego życia na wsi. ACzytaj dalej „Wszystkie religie są wtórne, a Ty pierwotna…”

Życie vs Plany 1:0

Jakiś czas temu napisałam posta o byciu singlem. O tym, że to jest mój wybór na czas procesu, w którym aktualnie jestem. I że nie potrzebuję niczego zmieniać w najbliższej przyszłości. Bo jest mi dobrze. Życie jednak lubi płatać figle. Albo inaczej: daje dokładnie to, czego nam potrzeba, choć sami mamy o tym zupełnie inneCzytaj dalej „Życie vs Plany 1:0”

Wystarczy, że jesteś…

To był czwartek. Ot, zwykły dzień, podobny do każdego innego. Wstałam o 5.30. Wyszłam na spacer z psem, wróciłam, ugotowałam kawę z przyprawami, zmiksowałam guacamole. Do śniadania włączyłam sobie filmik na Youtube – wykłady buddyjskiego mnicha, Ajahna Brahma, bo lubię wyjść z domu dobrze naładowana. Ta słynna mowa z 2010 r. była o akceptacji siebie.Czytaj dalej „Wystarczy, że jesteś…”

Taniec Dusz w pięknych ciałach

Bywa nazywana medycyną. Lekarstwem duszy. Natchnieniem i terapią. Nigdy nie sądziłam, że do niej wrócę, bo przez ostatnie lata unikałam jej jak ognia. W dawnym mieszkaniu nie wolno było jej słuchać. Zakazywałam! (Teraz jest mi wstyd…) Zawsze była dla mnie niepokojąca i pod jej wpływem ruszała lawina emocji. Zdarzało się, że czasem ktoś mi jąCzytaj dalej „Taniec Dusz w pięknych ciałach”