Uniwersalizacja społeczeństwa. Dobry powód, by w końcu się zbuntować

Choć do swojej kawalerki wprowadziłam się pod koniec lutego, to wciąż jeszcze jest trochę do zrobienia. Ale bez presji. Bez pośpiechu. Powoli. W miarę możliwości. Dwadzieścia cztery przeprowadzki w życiu nauczyły mnie jednego: gromadź jak najmniej. Pozbywaj się na bieżąco tego, czego nie potrzebujesz. Rozdawaj, dziel się, utylizuj. Dbam o przestrzeń. Bo lubię mieć miejsce.Czytaj dalej „Uniwersalizacja społeczeństwa. Dobry powód, by w końcu się zbuntować”

Urok małego. Ciasne ale własne

Całe życie marzyłam o domu z ogrodem. Wiecie, takim jak w książkach z gatunku”sielski obyczaj”. Drewniany, ze spiczastym dachem. Miał mieć kilka przestronnych pokoi, piętro, dużą kuchnię i ceglany kominek. Przy domu miał być ogród z warzywniakiem oraz zagroda pełna przygarniętych zwierzaków. Życie jednak potoczyło się trochę inaczej. I nie tylko życie, ale i myśli,Czytaj dalej „Urok małego. Ciasne ale własne”

Drewniane objęcia

Odkryłam ostatnio bardzo ciekawą rzecz. Że  jako dzieci wiedzieliśmy lepiej, bo żyliśmy bliżej siebie samych. Byliśmy świadomi na swój własny, nienazwany sposób a większość z nas była szczęśliwa nie z jakiegoś konkretnego powodu, lecz po prostu z faktu naturalnego oddychania. Co się zatem stało na drodze ku dorosłości? Mogę oczywiście mówić tylko za siebie, leczCzytaj dalej „Drewniane objęcia”

Wolne od codzienności

Dlaczego czasem warto wszystko zostawić? Bo wówczas nie będziemy mięli niczego do stracenia. Zrób sobie odosobnienie, wakacje, wolne od życia. Czasem warto spakować jedynie ręcznik, portfel i wyruszyć na spotkanie samego siebie. Od życia nie uciekniemy i nie o to chodzi by gdziekolwiek uciekać, ale by wyruszyć na spotkanie własnego umysłu. Niczym Santiago z Alchemika,Czytaj dalej „Wolne od codzienności”