„Manifest zwierząt” – czyli współczucie rodzi więcej współczucia

Książka Marca Bekoffa (badacza emocji zwierząt, biologa ewolucyjnego i ekologa) zgodnie z tytułem – faktycznie jest manifestem – choć nie radykalnym czy rewolucyjnym, bliżej jej bowiem do koncepcji buddyjskiej lub głębokiej ekologii, która postrzega sieć wzajemnych współzależności. I dlatego po 13 latach od pierwszego wydania wciąż jest tak aktualna. Przeczytałam mnóstwo dobrych książek na tematCzytaj dalej „„Manifest zwierząt” – czyli współczucie rodzi więcej współczucia”

Gówniane mindfulness

Coraz częściej mam odwagę,by wyciągnąć ku sobie pomocną dłoń– i zamiast tonąć, utrzymać się na powierzchni. Najczęściej to czuły dotyk.Choć czasem mocne i zdecydowane szarpnięcie, ale jakże potrzebne. Kiedyś, gdy tonęłam – to do dna. Nawet dodawałam sobie ciężaru-niezdrowym jedzeniem, tłuszczem, solą, cukrem. Serialem i filmema’la David Lynch albo Aronofski-absolutnie nie umniejszającich wartości – boCzytaj dalej „Gówniane mindfulness”

Zabawy (z) umykającym czasem

Siedzę w małej, kompaktowej kuchniprzy blacie, który pełni rolę biurka;patrzę na ogromne płatki śniegu,które zasypują Sopot i myślę sobie,że czas jest względny. Jak złudzenie.Niby nie istnieje – bo jest umową, a jednak boleśnie konkretyzuje sięw okresie deadline’u. O szóstej rano, gdy jak co dzieńspisywałam uczucia i refleksje, po raz piąty przekreśliłam datę– jedynkę zastąpiłam cyfrąCzytaj dalej „Zabawy (z) umykającym czasem”

Jakim czytelnikiem jesteś?

Jest tyle powieści, na które patrzę zachłannym okiem. Tyle opowiadań, bajek, klasycznych dzieł i trylogii fantasy,które chciałabym przytulić, a potem zapaść z nimi we wspólny sen-teleportować się do alternatywnego życia,żeby być przez chwilę kimś innym. Odważniejszym.Silniejszym.Bardziej utalentowanym.Myśleć inaczej.Dokonać innego wyboru. A jednak coraz częściej rezygnuję z tych literackich wypraw. Bo nie zdarzyło się naprawdę.Bo szkodaCzytaj dalej „Jakim czytelnikiem jesteś?”

„Zabrania się bawić! Zabrania się śmiać!”

Chyba straciłam umiejętność pisania – snucia opowieści, które przekazują emocje.Bardzo możliwe, że moja studnia słów wyschła. Nie nagle. Nie z dnia na dzień.Lecz powoli. Głodzona latamitraciła swoją wilgotność i sens. Owszem – piszę. Każdego dnia setki słówwydostają się spod palców, byzastygać na kartkach wirtualnego papieru. Krótkie newsy.Dłuższe recenzje.Obowiązki, spisane na małych karteczkach.Rzeczy, które trzeba wykonać.Czytaj dalej „„Zabrania się bawić! Zabrania się śmiać!””

W intymnej bliskości obiektywu

Przeczytałam kiedyś, że w zdjęciu portretowym człowiekawyraża się stosunek emocjonalny fotografa do tej osoby.I pewnie analogicznie jest tak samo z obrazem czy rysunkiem. Kiedy więc patrzę na ostatnie fotografie, którezrobił mi ów człowiek widzę miłość, radość i szczęście. Moje oczy błyszczą – jest w nich głębokie życie i tak wiele warstw. Uchwycił to, o czymCzytaj dalej „W intymnej bliskości obiektywu”

Spokojni w niepokoju

Moja kuchnia często pełni rolę domowego biura. Długi blat zamontowany przy oknie pozwala obserwować dynamikę miejskiego zgiełku. Oprócz spacerów z psem po lesie to jedna z niewielu rzeczy, która zatrzymuje, bo uwalnia z chaosu myśli. A chaos myśli budzi niepokój. Jedna niepokojąca myśl pobudza kolejną, a ta paruje się z trzecią i nagle wydają naświatCzytaj dalej „Spokojni w niepokoju”

Drogi TeleZajączku…

Wiem, że to nieodpowiednie.Mam już 35 lat i nie powinnam korzystaćz Twoich usług. Nikt o zdrowych zmysłach(i na dodatek w XXI wieku)nie zamieszcza anonsów towarzyskich na Łączce Telezajączka w Telegazecie. To dobre dla 12-latków i ludzi zacofanych cyfrowo. Jest przecież Facebook.Jest przecież Instagram.I Tinder pożalsieboże. Nie. Nie jestem ułomna.Znam social media i nie wstydzęsię swoichCzytaj dalej „Drogi TeleZajączku…”

Bez-Senni

Otwieram oczy. Jest jeszcze ciemno.Przez chwilę waham się, czy spojrzeć na zegarek.Głęboki wdech. Wytężam wzrok. 4.50. A więc przespałam noc. Taki dzień jest jak święto. Bo bywa, że budzę się o 3.00 lub przed 4.00. Wystarczy, że tylko raz otworzę oczy, i to już – gadatliwy mózg zaciera ręce – „Do roboty!” – Gadanie –Czytaj dalej „Bez-Senni”

Kim byłbyś bez… ? Krótka opowieść o prostym człowieku

Zawsze źle sypiam, gdy przyjeżdżam na wieś.Czy to kwestia zbyt twardego materaca, czy możedemonów, które mieszkają pod drewnianą podłogą?A może przodkowie nie dają o sobie zapomnieć? Nasz stary, rodzinny dom, powstał zaraz po wojnie.Przewinęły się przez niego dziesiątki, a możesetki osób. Ludzi rodzili się, umierali.Przychodzili na chwilę, a potem szli dalej. I teraz jestem wCzytaj dalej „Kim byłbyś bez… ? Krótka opowieść o prostym człowieku”