Reprezentujesz jakąś grupę? Oto, jak NIE być złym przykładem

-A od jak dawna jest pani na tej … DIECIE? – zapytała ekspedientkaw dużym osiedlowym sklepie, gdy po raz kolejny zagaiłam, kiedy w końcuprzyjedzie wegański majonez. -Od 16 lat – odparłam. -Tyle czasu nie jem mięsa. -Niewiarygodne! Trudno uwierzyć… -Dlaczego? -Bo pani nie wygląda na…? Wegetariankę? Wegankę? Roślinożerczynię?Lewaczkę?Feministkę?Oszołoma?Fanatyczkę?Ortodoksa?Eko-terrorystkę?(kotłowało mi się w głowie)… –Bo pani nieCzytaj dalej „Reprezentujesz jakąś grupę? Oto, jak NIE być złym przykładem”

Kochasz gotować? Ten film zmieni Twoje życie… w kuchni!

Wszystko zaczęło się od Hirokazu Koreedy.A właściwie od jego niepozornego, 9-odcinkowego serialu na Netflixie. Już po 20 minutach „Makanai: W kuchni domu maiko”wiedziałam, że stare zainteresowanielada chwila zapuka do moich drzwi. Gotowanie.Pieczenie.Karmienie.Obróbka i transformacja przezpięć żywiołów. Tak naprawdę gotowanie nigdy nie przestało być mojąsympatią. Z czasem jednakzaczęliśmy ze sobą żyć jak w „starym, dobrym małżeństwie”.Czytaj dalej „Kochasz gotować? Ten film zmieni Twoje życie… w kuchni!”

Eros. Porozmawiajmy o przyjemności

Dziś będzie temat, który od dawna odkładałam na półkę. I choć kilka razy przeszło mi przez myśl, żeby poruszyć ten wątek, ostatecznie zawsze rezygnowałam. Bo: nie wypada nie dotyczy mnie nie jestem zainteresowana to głupie/śmieszne/nie na miejscu. Seks. Jakiś czas temu zostałam zaproszona do grupy na Facebooku, którym tematem przewodnim jest „seks bez wstydu”. AleCzytaj dalej „Eros. Porozmawiajmy o przyjemności”

Uniwersalizacja społeczeństwa. Dobry powód, by w końcu się zbuntować

Choć do swojej kawalerki wprowadziłam się pod koniec lutego, to wciąż jeszcze jest trochę do zrobienia. Ale bez presji. Bez pośpiechu. Powoli. W miarę możliwości. Dwadzieścia cztery przeprowadzki w życiu nauczyły mnie jednego: gromadź jak najmniej. Pozbywaj się na bieżąco tego, czego nie potrzebujesz. Rozdawaj, dziel się, utylizuj. Dbam o przestrzeń. Bo lubię mieć miejsce.Czytaj dalej „Uniwersalizacja społeczeństwa. Dobry powód, by w końcu się zbuntować”

Opowieści z Sopockiego Wzgórza

Choć data w kalendarzu wskazuje, że lato wciąż trwa, to mam wrażenie, że tylko umownie. Świat o szóstej rano jest bowiem otulony rudobrązowym płaszczem Pani Jesień. Czułam to już pod koniec sierpnia. W powietrzu, które było inne. Chłodne, rześkie, pachnące mokrą ziemią i suchymi liśćmi, które opuściły korony drzew. Z ust zaczęła wydobywać się para.Czytaj dalej „Opowieści z Sopockiego Wzgórza”

Dobry plan? A może życie bez scenariuszy?

Kilka lat temu napisałam taki wiersz: Chyba jestem nienormalna. Zamiast żyć, myślę o życiu. Jakież to było moje, jak bardzo do mnie pasowało. Myśliciel, analityk, filozof teoretyk. Taki, który życie poznawał z książek a jego sens zawierał się w ściśle przyjętych zasadach. Znałam swój cel. Znałam swoją drogę. Znałam „siebie”. Przynajmniej tak mi się wydawało.Czytaj dalej „Dobry plan? A może życie bez scenariuszy?”

Łatwo być szczęśliwym

Wielu ludzi nie może się nadziwić, że w soboty i w niedziele wstaję o 5.30. A ja uważam, że właśnie o takiej godzinie najłatwiej być szczęśliwym. O wczesnym poranku, gdy słońce rozlewa miodowe promienie na las i ulice i gdy ludzki świat jeszcze głęboko śpi. Może właśnie dlatego, chcąc wykorzystać te ostatnie chwile ciszy lasCzytaj dalej „Łatwo być szczęśliwym”

Szukając sensu w życiu pełnym zmian

Oto luksusowy problem współczesnego człowieka, który żyje w świecie pokoju i pełnej lodówki – gdzie i za ile kupić mieszkanie? Czy wybrać klitkę w centrum miasta, czy większe ale dalej? Pytanie ważne, bo przecież w perspektywie jest 30-letnie spłacanie kredytu i powracanie wciąż w to samo miejsce. Niekiedy po trudnym dniu, będę chciała schować sięCzytaj dalej „Szukając sensu w życiu pełnym zmian”

Zapach lata, truskawki i pełnia szczęścia

Mimo, że jest dopiero początek czerwca wszystko pachnie mi latem. Mieszkanie w którym żyję, drewniana podłoga i moje ciuchy. Nawet Luna zaczęła ze spaceru przynosić zapach skoszonych traw, suchej ziemi i ciepłej kory drzew. Wszystko przesiąkło wonią lata. Płodności i szczęścia. Dobrobytu, wędrówki i dziecięcej przygody. Słońce zamieszkało we włosach i wynajęło skórę barwiąc ją naCzytaj dalej „Zapach lata, truskawki i pełnia szczęścia”

Życie na opak. Czyli co ma wspólnego ciasto z ochotą na życie

W moim domu ciasto jest codziennie. Bo to, że pieczenie mnie odpręża, to jedno. Ja kocham jeść ciasta! Murzynek, szarlotkę, kruche ze śliwkami, muffiny bananowe, babkę. Wszystko, co ma słodki smak i zapach jest w mojej kuchni mile widziane. I pomyśleć, że kiedyś wszystkiego sobie odmawiałam. Narzucałam sobie diety, których wcale nie chciałam mieć. Pościłam. UnikałamCzytaj dalej „Życie na opak. Czyli co ma wspólnego ciasto z ochotą na życie”