„Martwię się o ciebie” – powiedział kolega z pracy, z którym nie widzieliśmy się przez kilki dni. Nie miałam potrzeby dopytywać, dlaczego się martwi. Wiedziałam, że on wie, że widzi, że czuje. Bo należy do typu „szczęśliwych” wrażliwców, którzy wyłapują z przestrzeni znacznie więcej niż by chcieli. Poza tym, ja sama od jakiegoś czasu martwię sięCzytaj dalej „Tak zwany chaos. Czyli czas (prawdopodobnie) wielkich zmian”
Tagi archiwum: featured
Nasze fałszywe persony. Czyli dlaczego okłamujemy samych siebie
Czasami wydaje nam się, że mamy ze sobą załatwione już wszystko. Że jesteśmy poukładani, rozwinięci a to w nas, co było uszkodzone, wróciło do normy. Jakaż to niespodzianka, gdy pod wpływem kogoś lub czegoś nagle otrzymujemy mocny feedback o naszym wspaniałym procesie. I w minutę przekonujemy się, jak wiele zostało jeszcze do zrobienia, do zaakceptowania,Czytaj dalej „Nasze fałszywe persony. Czyli dlaczego okłamujemy samych siebie”
Ani w lewo ani w prawo, czyli życie na rozdrożu
Choć w szkole i przedszkolu często pytano mnie o to, kim chcę zostać jak dorosnę, i zawsze odpowiadałam: pisarzem i dziennikarzem, to jednak nigdy nie przyszło mi do głowy, że oprócz tych dwóch powyższych przyjdzie mi również uprawiać zawód analityka. Niestety, akurat za tę pracę nikt mi nie płaci. Mało tego – to ja płacęCzytaj dalej „Ani w lewo ani w prawo, czyli życie na rozdrożu”
Wszystkie religie są wtórne, a Ty pierwotna…
Duchowość zawsze była dla mnie kluczowym aspektem życia. I choć nigdy „religijnej” otoczce nie nadawałam większego znaczenia, to zawsze czułam się głęboko połączona ze wszystkim naokoło. Dziś myślę, że właśnie dlatego – bo „religijność” nie miała większego znaczenia. W tej całkowitej łączności ze światem, naturą i ludźmi spędziłam pierwsze lata mojego życia na wsi. ACzytaj dalej „Wszystkie religie są wtórne, a Ty pierwotna…”
Życie vs Plany 1:0
Jakiś czas temu napisałam posta o byciu singlem. O tym, że to jest mój wybór na czas procesu, w którym aktualnie jestem. I że nie potrzebuję niczego zmieniać w najbliższej przyszłości. Bo jest mi dobrze. Życie jednak lubi płatać figle. Albo inaczej: daje dokładnie to, czego nam potrzeba, choć sami mamy o tym zupełnie inneCzytaj dalej „Życie vs Plany 1:0”
Wystarczy, że jesteś…
To był czwartek. Ot, zwykły dzień, podobny do każdego innego. Wstałam o 5.30. Wyszłam na spacer z psem, wróciłam, ugotowałam kawę z przyprawami, zmiksowałam guacamole. Do śniadania włączyłam sobie filmik na Youtube – wykłady buddyjskiego mnicha, Ajahna Brahma, bo lubię wyjść z domu dobrze naładowana. Ta słynna mowa z 2010 r. była o akceptacji siebie.Czytaj dalej „Wystarczy, że jesteś…”
Taniec Dusz w pięknych ciałach
Bywa nazywana medycyną. Lekarstwem duszy. Natchnieniem i terapią. Nigdy nie sądziłam, że do niej wrócę, bo przez ostatnie lata unikałam jej jak ognia. W dawnym mieszkaniu nie wolno było jej słuchać. Zakazywałam! (Teraz jest mi wstyd…) Zawsze była dla mnie niepokojąca i pod jej wpływem ruszała lawina emocji. Zdarzało się, że czasem ktoś mi jąCzytaj dalej „Taniec Dusz w pięknych ciałach”
Puść ten zacisk i choć się przytulić
Mój przyjaciel opowiedział mi niedawno pewną piękną historię. „Ktoś przyszedł do buddyjskiego Mistrza i zapytał: -Mistrzu. Co to jest oświecenie? Na co mistrz odparł: -Widzisz to? – zacisnął mocno pięści i zaciskał je tak mocno, aż na twarzy zrobił się czerwony, a całe ciało zdrętwiało. -Zrób tak samo – powiedział do ucznia. Uczeń posłuszny poleceniomCzytaj dalej „Puść ten zacisk i choć się przytulić”
Rzeczy, które zawsze chciałam zrobić, ale się bałam
Podczas majówki stworzyłam listę, która składa się z 26 punktów. Zatytułowałam ją: „TO DO” LISTA RZECZY, KTÓRE ZAWSZE CHCIAŁAM SPRÓBOWAĆ, ALE SIĘ BAŁAM. A wszystko pod wpływem filmu, który obejrzałam w jeden z tych wolnych dni: „Then Came You”. Główna bohaterka też miała taką listę. Zatytułowała ją: „LISTA RZECZY DO ZROBIENIA PRZED ŚMIERCIĄ”. Bo choć miałaCzytaj dalej „Rzeczy, które zawsze chciałam zrobić, ale się bałam”
Dobry plan? A może życie bez scenariuszy?
Kilka lat temu napisałam taki wiersz: Chyba jestem nienormalna. Zamiast żyć, myślę o życiu. Jakież to było moje, jak bardzo do mnie pasowało. Myśliciel, analityk, filozof teoretyk. Taki, który życie poznawał z książek a jego sens zawierał się w ściśle przyjętych zasadach. Znałam swój cel. Znałam swoją drogę. Znałam „siebie”. Przynajmniej tak mi się wydawało.Czytaj dalej „Dobry plan? A może życie bez scenariuszy?”