Pamiętacie Dzień Świstaka z Billem Muray’em? Od niedawna czuję się jak Phil, główny bohater filmu Harolda Ramisa, który utknął w jednym dniu; mam dojmujące poczucie zatrzymania się w czasoprzestrzeni. Zwariowałam czy może mam przedwczesny kryzys wieku? Każdy dzień do złudzenia przypomina poprzedni. 5.40 pobudka, 6.30 śniadanie, 7.30 wyjazd do pracy, o 16.00 powrót doCzytaj dalej „Dzień Świstaka”
Tagi archiwum: pasja
Wielka Magia
Są książki, które potrafią zmieniać życie, poprzez prowokowanie do działania i poszukiwań. Przeczytałam ich wiele, ale tylko kilka z nich naprawdę zapadły mi w pamięć. „Wielka Magia” Elisabeth Gilbert jest jak kanapka z masłem orzechowym. Niby nic wykwintnego a potrafi nasycić i poprawić humor. Dzisiaj nie będę obiektywnym krytykiem, bo nie zamierzam. Dziś jestemCzytaj dalej „Wielka Magia”
Po co nam warsztat?
Dobry nawyk drąży umysł niczym regularna kropla wody litą skałę. Tylko kreatywne, choć powtarzalne metody uczynią z nas mistrza we własnym fachu. Od ponad roku moje poranki wyglądają podobnie. Wstaję około szóstej rano, zaparzam wielki kubek mocnej kawy z cynamonem i zasiadam do dziennika. Zapisuję każdy dzień, wszystkie myśli i pomysły; przelewam wnętrze na zewnątrz.Czytaj dalej „Po co nam warsztat?”
Nadchodzą zmiany…
Czym byłoby nasze życie bez ciągłych zmian i prób ulepszania rzeczy, które tworzymy? Byłoby ledwie przystankiem na którym utknęliśmy. Bo przecież życie wymaga od nas wysiłku, by posuwać się do przodu; by ewoluować łagodnie choć zauważalnie. Uczucie, że czas najwyższy podjąć konkretne działania towarzyszyło mi już od ponad pół roku. Przez ostatnie miesiące natężyło sięCzytaj dalej „Nadchodzą zmiany…”
Miasto. Kochać czy nie kochać?
Czym jest dla Ciebie miasto? Czy potrafisz je kochać mimo zgiełku, hałasu i anonimowości? Przez jednych ukochane, przez innych znienawidzone może być inspiracją i pakietem wspaniałych możliwości. Wybór należy do Ciebie. When you’re alone and life is making you lonely you can always go Downtown When you’ve got worries, all the noise and the hurryCzytaj dalej „Miasto. Kochać czy nie kochać?”
Tysiąc zachwytów jednego dnia
Narzekamy zamiast doceniać to, co jest dostępne tu i teraz, w chwili obecnej. Niedostrzeganie piękna wokół, odziera nas ze szczęścia i poczucia zwykłej ludzkiej satysfakcji. Ale jak tu się zachwycać skoro do pracy trzeba wstać o 5.30., za oknem pada deszcz a starsza kobieta w ciasnym tramwaju włożyła Ci parasol w żebra? Bywają takie dni, jakCzytaj dalej „Tysiąc zachwytów jednego dnia”
Dwie wredne Mordy
Zdołaliście zapewne zauważyć, że wpisów we wrześniu było mniej. Miały na to wpływ dwie rzeczy: cudza krytyka i stres. O tym jak te dwie niesympatyczne Mordy wzajemnie się łączą i na siebie wpływają miałam przekonać się w ciągu minionego miesiąca… Okej. Krytyka jest nieodłącznym elementem życia; potrafi być budująca i popychać naprzód o ile jestCzytaj dalej „Dwie wredne Mordy”
Zmiana trasy
Któż z nas nie próbował bądź nie chciał choć raz zmienić swojego życia? Tak totalnie- zaczynając od zera, od pustej głowy bez uprzedzeń, napełniając ją na nowo umiejętnościami i pomysłami? Najbardziej motywujące jest niezadowolenie z miejsca w którym jesteśmy. Bo jeżeli mamy dobrze rozwiniętą wyobraźnię, bez trudu potrafimy wyobrazić sobie co będzie za trzydzieści lat.Czytaj dalej „Zmiana trasy”
Marzyciele
Podobno wiara we własne możliwości jest kluczem, by dojść do upragnionego celu podróży. Turystycznej jak i tej metaforycznej, zwanej życiem, czy życiową misją. Wiem, że głęboka wiara przenosi góry i pompuje mentalne muskuły, ale często nie mam pomysłu skąd ją brać. Gdzie mieszka wiara? Jak ją znaleźć? Jak po nią sięgnąć, gdy brakuje sił byCzytaj dalej „Marzyciele”
A gdyby tak przekroczyć linię horyzontu?
Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata -Pewnego dnia straciłem wiarę w to, że Europa to pępek świata- ciągnął Sergio.- To był zwykły dzień, taki sam jak inne. Byłem nauczycielem, miałem więc pewną pracę, dom, narzeczoną… Zdecydowałem, że muszę to wszystko zostawić, przelecieć wielką wodę i znaleźć się tu, w Ameryce Południowej. Zacząłem podróżować i uczyćCzytaj dalej „A gdyby tak przekroczyć linię horyzontu?”