Taniec Dusz w pięknych ciałach

Bywa nazywana medycyną. Lekarstwem duszy. Natchnieniem i terapią. Nigdy nie sądziłam, że do niej wrócę, bo przez ostatnie lata unikałam jej jak ognia. W dawnym mieszkaniu nie wolno było jej słuchać. Zakazywałam! (Teraz jest mi wstyd…) Zawsze była dla mnie niepokojąca i pod jej wpływem ruszała lawina emocji. Zdarzało się, że czasem ktoś mi jąCzytaj dalej „Taniec Dusz w pięknych ciałach”

Puść ten zacisk i choć się przytulić

Mój przyjaciel opowiedział mi niedawno pewną piękną historię. „Ktoś przyszedł do buddyjskiego Mistrza i zapytał: -Mistrzu. Co to jest oświecenie? Na co mistrz odparł: -Widzisz to? – zacisnął mocno pięści i zaciskał je tak mocno, aż na twarzy zrobił się czerwony, a całe ciało zdrętwiało. -Zrób tak samo – powiedział do ucznia. Uczeń posłuszny poleceniomCzytaj dalej „Puść ten zacisk i choć się przytulić”

Rzeczy, które zawsze chciałam zrobić, ale się bałam

Podczas majówki stworzyłam listę, która składa się z 26 punktów. Zatytułowałam ją: „TO DO” LISTA RZECZY, KTÓRE ZAWSZE CHCIAŁAM SPRÓBOWAĆ, ALE SIĘ BAŁAM. A wszystko pod wpływem filmu, który obejrzałam w jeden z tych wolnych dni: „Then Came You”. Główna bohaterka też miała taką listę. Zatytułowała ją: „LISTA RZECZY DO ZROBIENIA PRZED ŚMIERCIĄ”. Bo choć miałaCzytaj dalej „Rzeczy, które zawsze chciałam zrobić, ale się bałam”

Dobry plan? A może życie bez scenariuszy?

Kilka lat temu napisałam taki wiersz: Chyba jestem nienormalna. Zamiast żyć, myślę o życiu. Jakież to było moje, jak bardzo do mnie pasowało. Myśliciel, analityk, filozof teoretyk. Taki, który życie poznawał z książek a jego sens zawierał się w ściśle przyjętych zasadach. Znałam swój cel. Znałam swoją drogę. Znałam „siebie”. Przynajmniej tak mi się wydawało.Czytaj dalej „Dobry plan? A może życie bez scenariuszy?”

Syndrom „Czarnej Owcy”

Masz czasem wrażenie, że nie pasujesz do własnej rodziny? Że jesteś tak całkowicie różny i odstający, że aż nieprawdopodobne, że trafiłeś właśnie tu? Ja tak miałam przez całe życie. Zawsze inna, zawsze pod prąd. Podczas, gdy nadrzędną cechą większości osób w mojej rodzinie był ekstrawertyzm oraz całkowite przystosowanie, to ja miałam odwrotnie. Nie lubiłam spotkańCzytaj dalej „Syndrom „Czarnej Owcy””

Taka jest cena życia w prawdzie

Czy potrafisz żyć w prawdzie? Absolutnej, takiej która wymaga bycia autentycznym w każdej sytuacji, również wobec siebie? Wydaje się, że to proste. Bo przecież kłamstwa wymagają kombinowania i wymyślania, a prawda przychodzi łatwo. Czyż nie? Otóż nie. Prawda bywa bolesna. Niewygodna. Cierpka. Niepoprawna politycznie. Trudna do zaakceptowania. W związku z tym czasem zrobisz wszystko, żebyCzytaj dalej „Taka jest cena życia w prawdzie”

Przyjemności (z) ciała

Kiedyś traktowałam je jako konieczny środek transportu. W nieskomplikowany sposób przenosiło mnie z punku A do punktu B. Jednak poza tym jednym plusem, częściej zawadzało. Bólem. Napięciem. Fizyczną brzydotą (każdy ma coś w swoim ciele, czego nie lubi lub się wstydzi). Poza tym burczało w brzuchu lub jeździło po jelitach w chwilach, które wydawały sięCzytaj dalej „Przyjemności (z) ciała”

Łatwo być szczęśliwym

Wielu ludzi nie może się nadziwić, że w soboty i w niedziele wstaję o 5.30. A ja uważam, że właśnie o takiej godzinie najłatwiej być szczęśliwym. O wczesnym poranku, gdy słońce rozlewa miodowe promienie na las i ulice i gdy ludzki świat jeszcze głęboko śpi. Może właśnie dlatego, chcąc wykorzystać te ostatnie chwile ciszy lasCzytaj dalej „Łatwo być szczęśliwym”

Urok małego. Ciasne ale własne

Całe życie marzyłam o domu z ogrodem. Wiecie, takim jak w książkach z gatunku”sielski obyczaj”. Drewniany, ze spiczastym dachem. Miał mieć kilka przestronnych pokoi, piętro, dużą kuchnię i ceglany kominek. Przy domu miał być ogród z warzywniakiem oraz zagroda pełna przygarniętych zwierzaków. Życie jednak potoczyło się trochę inaczej. I nie tylko życie, ale i myśli,Czytaj dalej „Urok małego. Ciasne ale własne”

Utracona żeńskość. Czyli dlaczego przestałam śpiewać

Matka, córka, siostra, opiekunka, przyjaciółka, strażniczka, kochanka. Wiedźma, indywidualistka dzikuska, altruistka, artystka, intelektualistka, romantyczka. Siedziałam w Kręgu Trzynastu Kobiet i patrzyłam na nie wszystkie. Każda inna. I każda przyszła na Krąg z inną jakością i własnym ciężarem. Każda wnosiła coś, czego nie miała ta obok. Piękne. Wysokie. Niskie. Szczupłe, inne większe. Niektóre miały włosy splecioneCzytaj dalej „Utracona żeńskość. Czyli dlaczego przestałam śpiewać”